TESTER GIER – gramy metal dla pieniędzy!

 Świniopas nie żyje, niech żyje Tester Gier. Owiec i kilku mniej lub bardziej znanych kolegów postanowili pod nową nazwą kontynuować akcję zniszczenia pod tytułem „jedyny, polski crossover ze Śląska„. W efekcie otrzymujemy nową płytkę z kilkoma kawałkami, gdzie chamski punk miesza się z traszem (pisownia jak najbardziej celowa…), jaja z poważnymi przemyśleniami odnośnie kondycji piosenek, komputerów i pieniędzy. Wszystko jest wrzucone do jednego tygla razem z butelkami po piwie i resztkami pizzy, porządnie wstrząśnięte i wywalone na bruk. Wychodzi Tester Gier, grający metal dla pieniędzy. Walczy z naszą narodową smutą, parcianymi twarzami i wiecznym mrokiem. Jak? Piosenką. Słowem. Uśmiechem. Przed Wami spowiedź jedynych sprawiedliwych punktraszu.

Pierwsze i zasadnicze pytanie brzmi: po co było rozwiązywać Świniopasa, skoro Tester Gier jest w zasadzie kontynuacją tamtej linii muzyczno-programowej? Po co było to przegrupowanie?

Owiec: To nie było przegrupowanie. Świniopas po prostu się rozpadł. Jeden nie mogli grać z przyczyn życiowo-osobistych, inni wyjechali do roboty za granicę itd. Tester Gier powstał Logozupełnie przypadkowo. Ja też chciałem dać sobie prawie zupełnie spokój. Miałem co prawda plan, aby zrobić coverband rosyjskiej kapeli Grazhdanskaya Oborona, ale nie mogłem znaleźć do tego ludzi. Zaczęło się od tego, że zupełnie przypadkowo spotkałem w Krakowie Przemka, z którym się znałem ze starych czasów, gdy był wokalistą Shackled Down, a kilka dni później zagadałem w jakiejś mało ważnej sprawie na facebook ze Stafarem. Tak powoli zrodził się pomysł na kapelę. Co do Świń to wydaje mi się, że kontynuowanie kapeli po takich zmianach w składzie byłoby po prostu nieuczciwe. Mam nadzieje że Piotrek, z którym grałem w Świniopasie, kiedyś do nas dołączy, gdy ustabilizuje mu się praca.

Logiczną kontynuacją powyższego pytania wydaje się być to – czy ten materiał jest w 100% nowy, czy to np. jakieś kawałki, które zrobiliście jeszcze pod nazwą Świnioas?

Stafar: Materiał Testera Gier jest w 100% nowy, świeżutki jak czekolada Wedla.

Nowy skład zakłada niejako ad hoc coś nowego, nowe rozdanie itp. Jak zatem możecie zareklamować ten zespół?

Stafar: Gramy metal, jesteśmy doskonali i niesamowicie przystojni. Oglądanie naszego koncertu jest czymś naprawdę doskonałym. Zachęcam do przybywania na koncerty i dawania nam swoich pieniążków.

Raaber: Gramy metal dla pieniędzy, nie bierzemy jeńców, w życiu liczą się tylko pieniążki a czasem jeszcze mamonka.

Owiec: Dodam że jest SIARA NA GITARY. Wszyscy w kapeli kochamy crossover i chcemy go grać w jak najczystszej formie . Nie gramy wyłącznie dla pieniędzy;)

Nazwa jak i okładka, że o niektórych tekstach nie wspomnę zdradzają sentyment za dziewiczymi latami polskiej sceny gier komputerowych – co Was tak fascynuje w tym temacie? Wyczuwam to trochę taki neosentymentalizm podobny do tego, który dzisiaj w niektórych środowiskach każe antycypować kasetę magnetofonową…

Owiec: Masz rację. Ustawianie głowicy, godziny przed telewizorem i emocje jakie towarzyszyły graniu na commodore trzeba było jakoś uwiecznić

Raaber: W tekstach wyrażamy tęsknotę za grami, na których się wychowaliśmy. Dziś gry nastawione są na grafikę, natomiast grywalność mega kuleje, bo grę ukończysz w wieczór-dwa. Mówię to jako zaciekły fan SNES’a, hehe.

Stafar : Mnie to tam jebie, jedyną grą, która dla mnie się liczy, jest GTA VICE CITY.

gramy metal dla pieniędzy

gramy metal dla pieniędzy

Muzycznie to nadal kawał crossoverowego szitu, ale z lekkim dodatkiem hardcore’owej siły. Czy chcieliście nieco odejść od typowej formuły, która dominowała na Świniopasie, czy to po prostu tylko moje mało sensownie domniemania?

Raaber: w sumie formuła wciąż pozostaje taka sama, czyli z powerem i z jajem. Obecnie jednak kawałki świń strasznie się nam dłużą, bo są w ślimaczym tempie w porównaniu do obecnego materiału.

Przygotowania do rozpędu

Przygotowania do rozpędu

Stafar: Myślę, że Twoje domniemania mają sens. Ja dokładnie tak widzę tą muzykę. Ma być szybko, bez opierdalania się, i ma urywać dupę. Jak zaczniemy kiedyś zamulać to myślę, że kapela straci sens, no chyba że będzie z niej bardzo dużo pieniędzy. Bo w sumie tak sobie myślę… Muzyka przecież nie jest ważna. Tą kapele traktujemy jak firmę. Nawet się nie lubimy nawzajem w sumie.

Owiec: Dodam jeszcze, że aktualnie gramy na dwa wokale, co bardzo urozmaiciło naszą muzę. Koncerty również są dzięki temu mega energetyczne.

Czuję jednak sentyment za tym, co było, bo przecież na okładce mamy i świnie i pizzę. Czy zamierzacie np. grać na koncertach kawałki Świniopasa?

Stafar: Gramy kilka kawałków świń. Materiał świń kopie dupsko, szczególnie takie wałki jak Jebać KZK GOP, Reprezentuję JP czy kultowy już Tony Hawk, i tego typu wałków nie może zabraknąć.

Owiec: Pewnie że tak. Jak pisałem wcześniej. Gramy crossover.

Tester Gier się rozpędza.

Tester Gier się rozpędza.

W tekstach przewija się lokalny koloryt, jest ciężkie życie robotnika i podkreślanie regionalizmów, chociażby przez pojawienie się gwary. Czy uważacie się za śląskich fundamentalistów – przepraszam za ciężkie określenie, ale chyba tylko na Śląsku jest tak duże przywiązanie do swojej ziemi? Odczuwam w tym inny odcień miłości do czarnej ziemi, po drugiej stronie jest poetyka prezentowana chociażby przez Nihila i jego Furię…

Stafar: Tak. Ja całym sercem uważam się za Ślązaka, kocham śląskość, śląską ziemię i większość co z nią związane. Kultura Śląska i gwara jest wspaniała i TRZEBA ją pielęgnować. Niesamowicie mnie drażni, gdy ktoś uważa to za „wiochę”. W tym momencie sam jest wieśniakiem, bo sobie nie zdaje sprawy w jak wielu krajach ludzie posługują się na porządku dziennym różnymi gwarami. I nikt się tego nie wstydzi, ludzie podchodzą do tego z pewnego rodzaju dumą. I podobnie mam ja.

Raaber: Ja jestem gorolem, nie jestem rodowitym Ślązakiem, więc nie mogę się wypowiedzieć

Owiec: Pisząc teksty w tematach, o których wspominasz, nie miałem na celu podkreślania regionalizmów. Samo życie. Robota, brak kasy, stres. To nie dotyczy tylko ludzi na Śląsku. Co do gwary to zgadzam się ze Stafarem.

Wiem, że w zespole zmienił się basista – jak tam po tym traumatycznym przeżyciu się trzymacie?

Stafar: Szkoda, że rozstaliśmy się z Mycem, bo fajny z niego chłop i dobry muzyk, jednak są w życiu sprawy ważne i ważniejsze, teraz Mycu ma o dużo poważniejsze sprawy na głowie. Ale na zawsze zostanie w naszych sercach. Jednak nasz świeżo zatrudniony basista Błażej daje radę, godnie zajmuje jego miejsce, i współpraca kwitnie. Trzymamy się bardzo dobrze. Póki zarabiamy pieniądze, wszystko gra.

Raaber: Mycu nie zniósł trudów tras koncertowych i zginął w wypadku autobusowym w Szwecji w 86 i podobno uczy grać Pana Boga na basie.

Tester Gier na pełnej prędkości

Tester Gier na pełnej prędkości

Owiec: Mycu zostanie szczęśliwym tatą i z tego powodu właśnie się cieszę. Granie w kapeli to sprawa drugorzędna. Najważniejsza jest rodzina.

Nowa płytka, jak to już macie w zwyczaju, jest dość krótka, w myśl zasady graj szybko albo giń. Dlaczego nie lubicie dłuższych form i długich koncertów?

Raaber: Bo to ma być szybki i konkretny przekaz. Poza tym prócz Stafara straszne z nas suchoklatesy i nie możemy grać długo w takich szybkich tempach

Stafar: Play Fast Or Die – Ten kawałek tłumaczy wszystko. Długie koncerty może i są spoko, ale naprawdę kultowych kapel. Szlag mnie trafia, gdy przychodzę do klubu na koncert, chcę się pobawić, a kapela napierdala półtora godziny materiał którego nikt nie zna. To jest nudne, chujowe i żałosne. Moim zdaniem trzeba szybko odpierdolić koncert, dać z siebie 120%, i ewentualnie pozostawić trochę niedosytu. No i poza tym − czy gramy 30 minut czy 90, to płacone mamy tyle samo. Więc lepiej wysilać się krócej, a mieć więcej pieniążków. Logiczne.

Owiec: Spokojnie. Nie gramy jedynie dla pieniędzy.

W tekstach pojawiają się ukłony w stronę waszych przyjaciół z Terrordome. Kogo jeszcze chcielibyście pozdrowić na tej naszej scenie?

Stafar: Ja chciałbym pozdrowić wszystkich moich FANÓW.

Raaber: Ja chcę pozdrowić mój ukochany Yattering oraz firmy Sabian i Sonor za świetne brzmienie.

Owiec: Zdecydowanie Bullet Belt. Ich demo konkretnie pozamiatało. Jest masa fajnych kapel, ale to z nimi niebawem nagrywamy splita.

Wolniej, wooolniej!!!

Wolniej, wooolniej!!!

I na koniec pytanie nieco z dupy, jak wszystko: nie uważacie, że Slayer, mając już tylko połowę oryginalnego składu, powinien sobie „odpuścić”. Jak nie chcecie na takie pytanie odpowiadać, możecie dodatkowo kogoś obrazić…

Stafar: Hmmm, nie mnie to oceniać… Legendą większą pewnie nie zostaną, najwyżej mogą sobie zjebać reputację, jednak myślę, że im to nie grozi. Pozdrawiam Dylan Ryder oraz Alette Ocean, Owca, Perego, Błażeja, Raabera, Myca, obrażam wszystkich, którzy nie chcą nam dać swoich pieniędzy.

Raaber: Absolutna racja, chociaż tyle spoko, że znowu z Bostaphem ciosają. Jednak Lombardo to Lombardo, mistrz i tyle. Pozdrawiam mamę i przyjaciół, obrażam cwaniaków i amatorów he, he.

Owiec: Jak dla mnie powinni zakończyć granie pod tą nazwą. Zagrać jakiś tour na pożegnanie i odejść z klasą. Napiszę może o naszych planach na przyszłość. W czerwcu nagrywamy cztery nowe kawałki z czego dwa to kowery (Agnostic Front i Grazhdanskiej Oborony) . Większość z nich będzie z myślą o różnego typu składankach, a jeden zostanie  wydany jako promo szalonego projektu, który mamy w planie nagrać wraz z Łukaszem, znanym choćby z kapeli Collina. Później wakacyjna trasa i przygotowanie się do nagrania splita z Bullet Belt. Pozdrawiam moją Żonę za to, że to wszystko znosi, chłopaków z kapeli, Myca oraz Ciebie. Dzięki za wywiad. JP a zwłaszcza drogówkę.

Rozmawiał Arek DRI Lerch