RINGWORM – szybcy i wkurwieni

Human Furnace, na co dzień – James Bulloch, to typ zajmujący się bazgraniem igłą po ludzkim ciele oraz tworzeniem popieprzonej sztuki, opartej na okultyźmie i ciemnej sferze ziemskiego żywota. Przy okazji jest też wokalistą i jednym z założycieli zajebistego zespołu o nazwie Ringworm, którzy, bagatela, od ponad dwudziestu paru lat łupią ciężki metal z hardcorowym uporem. Sami sprawdźcie jaki to koleś i co mu w głowie siedzi, zanim Wasze uszy zaczną krwawić przy chorych dźwiękach z ich nadchodzącego wielkimi krokami nowego rękodzieła!

Wszyscy czekamy na Waszą nową bestię Hammer Of The Witch, by wreszcie ujrzała światło dzienne. Co możesz powiedzieć o tej płycie? Co sprawia, że będzie to wyjątkowy album w historii Ringworm?

HF: Szczerze mówiąc, nie sądzę żeby był to bardziej wyjątkowy album niż jakikolwiek inny w naszej dyskografii, ale jesteśmy bardzo zadowoleni z tego jak to wszystko wyszło. W studio dzieją się często przypadkowe rzeczy, błędy, czy inne problemy techniczne, które spowalniają całość, ale tym razem ogólnie poszło dość gładko i byliśmy w stanie zrobić praktycznie wszystko, co chcieliśmy, bez żadnych większych komplikacji. Poza tym myślę, że ta płyta naprawdę oddaje pewną żywą i surową jakość tego co robimy.ringworm_logo

Czy myślisz, że po wszystkich tych latach grania/nagrywania jest to Wasze największe, muzyczne osiągnięcie?

HF: Naprawdę ciężko stwierdzić. Było masę wzlotów i upadków w tym zespole w ciągu ostatnich ponad 23 lat. Jestem skłonny powiedzieć, że nowa płyta to z pewnością wysoko dla mnie podniesiona poprzeczka. Głównie przez fakt, że po tylu latach czujesz, że masz jeszcze ten ogień, napęd, tą intensywność, co sprawia zajebiste uczucie. Bez względu na to w jaki sposób nowy album zostanie odebrany, lub jeśli jest to ostatni, który zrobimy, wiem, że przez te długie lata nigdy nie przestaliśmy nagrywać muzyki, którą chcieliśmy i robiliśmy rzeczy po swojemu.

O co chodzi z tym tytułem? Czy jest z nim związana jakaś konkretna sytuacja, że postanowiliście tak nazwać album?

HF: Cóż, tytuł albumu jest bezpośrednio związany z jego oprawą. Na okładce jest obraz, tzw. „The White Witch”, który stworzyłem na pokaz w galerii, której jestem kuratorem tutaj w Cleveland, gdzie obecnie znajduje się zdecydowana wiekszość czarno-białych ilustracji, najlepszych twórców z całego świata. Ogólnie cały czas lecimy z koksem, teraz wydajemy wspólnie nowy krążek. Poczułem, że ten obraz okazał się bardzo mocny i odważny, i wiedziałem, że będę chciał go kiedyś użyć, na któryś z naszych przyszłych albumów. Los chciał, że skończyło się na wykorzystaniu go jako okładki; okazał się tak trafny, że pomysłem, iż świetnie nadaje się także jako tytułowy numer.

Jeśli mógłbyś opisać swój zespół w zaledwie kilku słowach ? Co by to było?

HF: Słowa, które przychodzą mi do głowy to: intensywny, surowy, wściekły i agresywny. Jeśli ktoś pyta mnie jak to brzmi, zwyczajnie mówię: szybki i wkurwiony jak cholera!Wkurwieni

Czy możesz nam powiedzieć, co robisz w życiu? Jakieś hobby? Sport? Gry wideo?

HF: Byłem tatuażystą prawie prawie 25 lat mojego życia, jestem także właścicielem studia tatuażu od około 18 lat. Poza tym robię dobrą sztukę, ilustrację, storyboarding, projekty graficzne. Nie mam zbyt wiele czasu do zmarnowania na pierdoły, więc sztuka jest moim hobby.

Wygląda na to, że jesteś wkręcony w mroczne, około – satanistyczne klimaty od kiedy zaczęliście grać. Co było Twoją największą inspiracją? Książki? Filmy? Jak to wygląda teraz?

HF: Zawsze zajmowałem się wizualnym i lirycznym wizerunkiem zespołu. Jestem wielkim fanem horrorów, okultyzmu, religii, mrocznej fantastyki i ogólnie tematów tego typu, więc zawsze sprawą naturalną było dla mnie korzystanie z tych wpływów w tekstach i wszystkich aspektach zespołu. Czytam, oglądam różne rzeczy, wiele z tego dostrzegam w życiu codziennym, to wpływa na mnie cały czas, dlatego też biorę z tego ile się da i rzeźbię nasz „obraz”. Czerpię z codziennych doświadczeń i tworzę swój własny, mroczny punkt widzenia.

Ok, wróćmy do Twojego zespołu. Po Victory i A389 jesteście w jednej z moich ulubionych wytwórni – Relapse. Jak to się stało? Jesteś zadowolony z tej współpracy jak dotąd?

HF: Po wypełnieniu kontraktu dla Victory, chcieliśmy poczekać chwilę, zanim podpiszemy cokolwiek i z kimkolwiek. Ostatecznie Relapse wykazało nami zainteresowanie, pomyśleliśmy, że z ich bardziej metalową publiką mogłoby się to nieźle zgrać. Do tej pory Relapse wykonali dla nas kupę zajebistej roboty. Mamy z nimi świetny kontakt i w ogóle to prawdziwi i szczerzy ludzie. Dobrze jest być w wytwórni, której naprawdę zależy na jej poczynaniach.

szybcy i wkurwieni

szybcy i wkurwieni

Jesteście kilka dni przed trasą po Stanach. Zapewne, nie możecie się doczekać, żeby skopać kilka tyłków! Jak twoje samopoczucie ?

HF: Nastrój przed trasą jest świetny. Jesteśmy nieźle podjarani, żeby się ruszyć i pograć. Mamy także plan, żeby zagrać kilka numerów z nowego albumu, to zawsze sprawia radochę.

Ok, póki co macie tylko kilka dat w Europie, planujecie wrócić wrócić na dłużej na stary kontynent w tym roku?

HF: Naprawdę mamy taką nadzieję. Nie byliśmy na porządnej, europejskiej trasie przez ostatnie kilka lat, dlatego tych kilka koncertów, które mamy zaklepane na sierpień 2014, będzie zdecydowanie nas drażnić. Żywimy nadzieję żeby wrócić jak najszybciej się da. Europa była dla nas mega fajna przez lata.

Jesteś na bieżąco co się dzieję w scenie hardcore/metal w ostatnim czasie? Nowi wykonawcy godni Twojego polecenia, albo zespoły, z którymi jesteś blisko?

HF: Szczerze mówiąc, obecnie nie bardzo śledzę nowe hardcorowe zespoły. Graliśmy z całą masąWkurwiony3 młodych kapel, które wydawały mi się bardzo dobre, ale przeważnie słucham sporo elektronicznej muzyki. Tak naprawdę poświęcam tyle czasu graniu tak natężonej i wściekłej muzy, dlatego też zwykle staram się słuchać muzyki łatwiejszej w odbiorze.

Dobrej zabawy podczas zbliżającej się trasy koncertowej! Coś jeszcze dla lokalnych sierściuchów, lada chwila czytających Twoje odpowiedzi?

HF: Przede wszystkim, dzięki za wywiad. Po drugie, mamy nadzieję, że wszyscy sprawdzą nasz nadciągający, nowy krążek i wpadną zobaczyć nas na żywo kiedy przyjedziemy! Stay Heavy!

Rozmawiał Sam Tromsa

Zdjęcia: archiwum zespołu/Relapse