OBSESSIONS – bez akordeonu i fagotu

Już zaraz, już za momencik dowiecie się o tym czy Hubert (voc) i Piotr, zwany w muzycznym półświatku, pod tajemniczym pseudonimem Paszteta (git), mają obsesje na punkcie ich nowego dziecka, które zmieściło się na siedmiocalowym kawałku winylu. Pochodzący z Warszawy i okolic – Obsessions w niedługim czasie mogą nieźle namieszać na scenie hc/punk i nie tylko, bo dźwięki uzyskane z ich zużytych, w ciągu wielu lat instrumentów zapewne spodobają się nie tylko punkom, deskorolkowcom, sierściuchom, czy koneserom win, o wątpliwej wartości rynkowej. Może ten skromny wywiad przybliży co poniektórym co to za granie, o co w tym chodzi i skąd się ono wywodzi?

No cześć! Co słychać w wielkim świecie?

P: Wszystko w normie. Dni coraz krótsze, brzuchy coraz wydatniejsze.

Jak to się stało że zaczęliście grać w takim składzie? Z tego co wiem był to pomysł Paszteta i Dawida.

P: I Huberta. Jakoś tak wyszło, że zespoły, w których akurat graliśmy, miały spokojniejszy, mniej aktywny okres i doszliśmy do wniosku, że fajnie byłoby wspólnie zrobić coś odbiegającego trochę od tego, co graliśmy z m.in. The Black Tapes czy Capital. Początkowo Obsessions miało być projektem pobocznym i przez mniej więcej rok takim pozostawało, a próby odbywały się okazjonalnie, zazwyczaj na poddaszu domu Dawida w Puławach na perkusję i gitarę (tak stworzyliśmy szkielety wszystkich kawałków na ep-kę). Dopiero po dołączeniuob1 do składu Marcina i Łukasza zaczęliśmy grać względnie regularnie w pełnym składzie.

Piotrek, chciało Ci się jeździć z gitarą do Puław? Mało to bębniarzy w Stolicy?

P: Do Puław nie jest tak znowu daleko, a jechało się nie tylko w celach nazwijmy to muzycznych, ale także towarzyskich. A co do bębniarzy to z mojej perspektywy nie jest ich zbyt wielu, ale to nie miało w tym przypadku znaczenia.

Jak wpadliście na tą nazwę i kto jest jej pomysłodawcą? Jest związana z tym jakaś specjalna historia?

P: Nazwę wymyślił Dawid, ale nie sadzę, żeby kryła się za tym jakaś specjalna historia. Zwyczajnie dobrze brzmi.

Jakbyście sklasyfikowali Wasze muzykowanie? O ile się da. Czy jest to raczej wypadkowa różnych klimatów punkowego pochodzenia?

P: W zasadzie jest tak, jak sugerujesz. Głównie opieramy się na punk rocku i zespołach około-punkowych końca lat 70-tych, początku 80-tych. Do tego można też dołożyć delikatne wpływy soulu z lat 60-tych i power-popu. Tak jest przynajmniej, jeśli chodzi o mnie.

Opowiedzcie o nowym materiale – czy te cztery kawałki, które wyszły pod szyldem Anteny Krzyku to już wszystko co macie? Co gracie na np. na koncertach?

P: Oprócz tych czterech numerów z ep-ki mamy jeszcze dwa inne, gramy też cover Stiff Little Fingers. Jednak cały czas powstają kolejne utwory, tak że nasz „repertuar” na następnych koncertach będzie nieco obszerniejszy.

Jak powstają kompozycje w Obsessions? Zajmujecie się tym wspólnie? Czy to Ty Piotrek trzymasz na tym wszystkim łapę?

ob3P: Tak jak wspominałem, prawie wszystkie dotychczasowe kawałki Obsessions powstały w Puławach, a później zostały doszlifowane na próbach z resztą chłopaków. W przypadku pisania nowych numerów odbywa się to zazwyczaj tak, że w domu wymyślam riffy i wstępny zarys utworu, nagrywam go i wysyłam reszcie. Hubert pisze wokal, Marcin układa bas, Łukasz dodaje swoje pomysły na drugą gitarę, a później na próbie łączymy wszystko w całość, w sposób bardziej lub mniej demokratyczny.

Kiedy planujecie wydać następny materiał? Można już spodziewać się LP czy będzie to następna 7″?

P: Następnym naszym wydawnictwem będzie najprawdopodobniej kolejna, winylowa siódemka. Gotowa jest już większość materiału, więc miejmy nadzieję, że pod koniec tego roku albo na początku następnego uda nam się zarejestrować nowe kawałki.

Kolejne Wasze produkcje będą utrzymane w takim właśnie garażowym klimacie? Czy chcecie je jakoś urozmaicić?

P: Stylistycznie nowy materiał nie odbiega jakoś szczególnie od tego, co zrobiliśmy na początku. Ze zmian na pewno chcemy wzbogacić wokale o chórki, ale to jest raczej zabieg kosmetyczny. Radykalnych zmian w kompozycjach i instrumentarium nie planujemy, więc póki co żadnych klawiszy, akordeonu czy fagotu nie będzie.

Jak przebiega współpraca z Anteną? Są jakieś korzystne warunki zatrudnienia Was w tej wytwórni? Będziecie kontynuowali tę znajomość?

H: Arka znamy od dobrych kilku lat, wydawał też płyty The Black Tapes przecież, więc jak posłuchał pierwszych numerów Obsessions, zaproponował wydanie tego. W ten sposób odpadł nam ten ból dupy związany z szukaniem wydawcy. Antena dobrze promuje swoich artystów, więc właściwie same plusy.

 bez akordeonu i fagotu

bez akordeonu i fagotu

Trochę koncertujecie tu i ówdzie. Często u boku przemiłych, aczkolwiek lekko przepitych rockandrollowców z The Stubs. Co możecie powiedzieć o wyjazdach w ich towarzystwie?

P: Dobrze nam się jeździło. Mamy nadzieję, że to nie koniec.

H: Jest to niezwykłe trio. Szkiela ciągle gubi telefony, Dadas ostatni opuszcza imprezę, a Radek siedzi zawsze cichutko i wszystko ogarnia od strony organizacyjnej. Uszanowanko.

Nie byłbym sobą, gdybym nie zapytał. Na pewno zdarzają się Wam różne, ciekawe historie na trasie. Opowiedzcie jakąś, która nada się do druku!

P: Jak do tej pory nic wyjątkowego lub szczególnie zabawnego nam się nie przydarzyło. Wyjazdowy standard.

H: Ciekawych historii z tras naszych innych zespołów lub zespołów naszych znajomych jest cała masa, ale z Obsessions jeszcze zbyt krótko gramy i za mało gigów zagraliśmy, żebyśmy mogli sypać anegdotami jak z rękawa. Następnym razem na pewno coś ciekawego opowiemy!

Macie w składzie utalentowanego rysownika. Czy to on jest autorem obu okładek tej nowej ep-ki? Zamierzacie korzystać z jego umiejętności przy kolejnych wydawnictwach, koszulkach, plakatach itd.?

H: Tak, Dawid zaprojektował obie okładki naszej debiutanckiej siódemki. Jak się ma w zespole gościa, który operuje ołóweczkiem równie dobrze co instrumentem, na którym gra, to czemu tego nie wykorzystać?

Co zatem z The Black Tapes i innymi zespołami w których występujecie? Idą w odstawkę, czy będzie wszystko po staremu, z tymże będziecie mieli nieco bardziej ob5napięty harmonogram?

P: W moim przypadku te zespoły przeszły w stan „uśpienia”, ale na to miały wpływ inne czynniki, nie związane z powstaniem Obsessions.

H: The Black Tapes nadal śpi, chociaż teraz powoli się budzimy i może niedługo coś więcej o nas usłyszysz.

Nie obawiacie się porównań Was właśnie do TBT? Hubert co Ty o tym sądzisz?

H: U nas jest mniej rock’n’rolla więcej garage i brytyjskiego punka lat 70. Na pewno może się to jakoś kojarzyć ze względu na wokal, chociaż staram się troszkę inaczej śpiewać w Obsessions.

Padły może jakieś propozycje z zagranicy? Odnośnie nagrywek, tras koncertowych, festiwali?

P: Na razie cisza w tym temacie.

H: No właśnie, nikt z Wrocławia się nie odzywał.

Co jeszcze powiecie?

P: Piwo, punk, Polonia! H: Na zawsze KSP.

Podziękował!

Rozmawiał Sam Tromsa

Zdjęcia: archiwum zespołu/piątaesencja.pl/gigreporter.com