FLESHWORLD – psychologiczny aspekt wojny

Nie ma co ukrywać – lubimy albo muzykę totalnie wesołą, albo smutną. Skrajności zawsze się naszego narodu trzymały. Nie chcę dorabiać do tego jakiejś specjalnej filozofii, ale faktycznie, głównie zespoły z jasno określoną postawą przebijają się do świadomości słuchaczy. Krakowski Fleshworld, debiutujący pierwszą oficjalną płytą Like We’re all Equal Again ma duże szanse, by w rzeczonej przestrzeni zaistnieć, bo adresuje swoją muzykę do konkretnego odbiorcy, lubującego się w dźwiękowym mroku, brudnym, dusznym, okrutnym łomocie, który musi budzić silne emocje. Może na tle naszych „post – neurosisowych” projektów nie wyróżnia się jakąś oryginalnością, ale pod względem dopracowania muzyki, spraw graficznych, zdecydowanej postawy i świadomości obranej drogi budzi uznanie, dlatego postanowiliśmy przedstawić grupę naszym czytelnikom. Zapraszamy zatem na krótkie spotkanie z gitarzystą Kubą…

Na początek kilka słów na temat waszej historii – co gdzie i kiedy się wydarzyło? Jakie macie portfolio itp.?

Zaczęło się to wszystko jakoś w 2009 a może nawet wcześniej. Zespół założył Mateusz razem Andrzejem, który obecnie udziela się w Outre. Z biegiem czasu pojawił się Szymon a później Ja i Łukasz. To, co graliśmy wtedy a to co gramy dzisiaj to dwa różne światy. Każdy grywał tu i ówdzie, ale raczej nie wydarzyło się nic poważnego. W 2010 roku wydaliśmy demo,Flesh Live które było wypadkową naszych ówczesnych pomysłów, potem już potoczyło się wszystko trochę inaczej…

Fleshworld wpisuje się w sam środek post metalowej zawieruchy. Stylu, który w Polsce trafił na niesamowicie podatny grunt. Jak myślisz, dlaczego krajanie tak bardzo lubują się w smutnych dźwiękach?

Może brakowało tego typu muzyki jeszcze kilka lat temu? Ciężko powiedzieć…

A może po prostu takie dźwięki trafiają w nasz dość depresyjny charakter, jako narodu,?

Nie analizowałem nigdy tego z tej strony…

Używacie w stosunku do swojej muzyki określenia „post metal/hc” – gdzie przebiega granica między metalem a gdzie zaczyna się hardcore? Zastanawiam się, czy można przyjąć taką interpretację, że muzyka jest bardziej post metalowa a postawa hardcore’owa?

Tak jak to często bywa z etykietowaniem muzyki, jest to raczej umowne. Na co dzień nie zastanawiamy się na tym, czy jest to post rock, post metal, post hardcore czy jeszcze coś innego. Granica jest płynna i myślę, że całkowicie nieistotna.

Jak zatem można określić to co gracie? Ważniejszy jest post neurosis’owy ciężar i klimat czy raczej skandynawska szkoła z Cult of Luna na czele?

Tak jak wspomniałem, określenie jest kwestią dowolną. Nie jest tak, że próbujemy naśladować taką czy inną „szkołę grania”. Wiadomo, że każdy z nas słucha i lubi zarówno Cult of Luna jak i Neurosis, ale podczas tworzenia własnej muzyki nie zastanawiamy się nad tym czy wpasowuje się ona w pewne ramy czy też nie.

 psychologiczny aspekt wojny

psychologiczny aspekt wojny

Skupmy się zatem na muzyce, w oderwaniu od tego kontekstu. Jak tworzycie swoje dźwięki? Zaczyna się od improwizacji na sali prób? Starcie się wpaść w jakiś rytualny trans i na tej bazie tworzycie poszczególne utwory? Jak wygląda Wasz warsztat?

Najczęściej ktoś z nas ma jakiś luźny pomysł, który z czasem nabiera kształtu, lub tak jak wspomniałeś, część pomysłów powstaje w trakcie improwizacji. Staramy się pracować razem nad całością. Wydaje mi się, iż wtedy muzyka jest najbardziej spójna i każdy czuje, że gra to na co ma ochotę.

Macie na koncie jeszcze jeden debiutancki materiał – kilka słów na jego temat. Czym te trzy nagrania różnią się od tego co znalazło się na nowej płycie?

Tak naprawdę wszystkim. Na początku (w roku 2009) myślałem, że będziemy grali coś z pogranicza elektroniki i ambientu, z czasem okazało się że podążamy w zupełnie innym kierunku, czego przykładem było demo. Proces jego wydania trwał dosyć długo, w międzyczasie wizja naszej muzyki zmieniła się, co można usłyszeć na „Like We’re All Equal Again”. Samo demo powstało tak trochę przez przypadek, z perspektywy czasu wydaje mi się, że nie do końca wiedzieliśmy jak powinno ono wyglądać.

Nowa płyta jest w przyjemny sposób „brudna”, co jeszcze bardziej podkreśla jej mrok. Jest też w tych nagraniach specyficzny, szamański aspekt. Zastanawiam się, jak wyglądały nagrania – nagrywaliście na setkę, żeby uchwycić ów zespołowy trans, czy tradycyjnie wbijaliście ślady? Wykorzystaliście jakieś niecodzienne sztuczki studyjne?

Jeśli chodzi o same nagrania, chcieliśmy zostawić w nich trochę brudu, żeby uchwycić naturalność muzyki. Sam proces był jednak dosyć standardowy. Szymon nagrał perkusję a następnie każdy z nas dogrywał swoje ścieżki…

Jak wyglądają wasze dotychczasowe osiągnięcia koncertowe? Gdzie graliście, jaki był najbardziej udany występ?

Zagraliśmy kilka razy we Wrocławiu i Krakowie oraz pojedyncze koncerty w innych miastach. Ciężko wskazać jeden konkretny występ.

Jak wyobrażasz sobie idealną trasę koncertową? Czy są zespoły, z którymi chcielibyście dzielić busa?

Idealna trasa – dużo koncertów, dużo ludzi i mało problemów Zespołów, z którymi chcielibyśmy jechać w trasę jest sporo. Ostatnimi czasy jesteśmy pod dużym wrażeniem dokonań szwajcarskiego Kehlvin, mieliśmy przyjemność zagrać z nimi jako Døme Circe i na pewno jest to jeden z zespołów, z którymi fajnie by było gdzieś pojechać.Fleshworld

Czy jest coś takiego jak ideologia Fleshworld? Co chcecie przekazać i jaka jest myśl przewodnia „Like We’re All Equal Again”?

Myślę, że nie ma czegoś takiego. Każdy z nas jest inny, przez co nasze życiowe poglądy i ideologie różnią się od siebie. Śmieszy mnie kiedy spora rzesza zespołów próbuje dorabiać ideologię do tworzonej przez siebie muzyki, obwieszając się symbolami i wygadując głupoty. Większość z nich chyba nie do końca rozumie co mówi i z czym próbuje się utożsamiać. Myślą przewodnią płyty jest w dużym skrócie wojna a w szczególności jej psychologiczny aspekt, widziany z perspektywy osób znajdujących się na różnych jej płaszczyznach. Ujęte jest to w sposób dający większą swobodę do indywidualnej interpretacji. Chcieliśmy też by poruszany przez teksty temat był przekazany w subtelniejszy sposób niż to ma zwykle miejsce.

Co szykujecie swoim fanom na rozpoczęty właśnie rok?

Jeśli chodzi o nasze plany na rok 2014 to kilka ich mamy Nie mogę na razie zdradzić zbyt wiele szczegółów, powiem tylko, że z wydaniem nowego materiału nie będziemy zwlekać tak długo jak z „Like We’re All Equal Again”. Szykuje się też kilka koncertów.

Rozmawiał Arek Lerch

Zdjęcia: archiwum zespołu/Magdalena Antkowiak/SUSKI.Fan Page