EPITOME – Koncerty na FB!

Epitome to jeden ze sztandarowych przedstawicieli naszej rodzimej muzyki ekstremalnej i myślę, że zespół ten nie potrzebuje wśród czytelników Violence rekomendacji. Niedawno chłopaki umieścili w sieci krótki zwiastun nowego materiału i był to moim zdaniem świetny powód, by pogadać chwilę z Kiszką o tym co ma nadejść, ale i o tym co było…

Witaj Kiszka!! Co dobrego słychać w obozie Epitome? Doszły do mnie słuchy, że już niedługo pojawi się na rynku kolejny odcinek  ROT-serialu? Na jakim etapie są prace nad następcą  „e-ROTicon” ?

Witam. W Epitome jak to przeważnie bywa w porządku, choć ostatnio nie obyło się bez małych zmian personalnych na stanowisku wokalisty, ale poza tym to po staremu. Działamy ostro iKiszka przygotowujemy się na serie koncertów w tym roku i jak to bywa w naszym przypadku w większości poza granicami kraju. Słuchy doszły Cię  bardzo  dobre (śmiech). Tak, pracujemy nad nowym wydawnictwem dość intensywnie. Prace przebiegają prawidłowo i bez żadnego ciśnienia bo to my decydujemy co kiedy i jak (śmiech). Powracając do tematu nowej płyty – jesteśmy na etapie robienia trzech ostatnich numerów. Pracujemy nad wokalami i mam nadzieję, że w maju uda się nam to nagrać. Czy będzie to tylko sekcja rytmiczna czy całość, ciężko mi na tę chwilę powiedzieć, ale raczej z doświadczenia wiem, że wokale zostaną nagrane w późniejszym terminie. Gdy zapoznamy się z gotowymi numerami po sesji nagraniowej zapewne zaliczymy kilka drobnych zmian, po drodze, w studiu, dlatego preferujemy nagrywanie na raty. Nie wiem czy to normalne, standardowe czy nie, ale taki scenariusz sesji przewiduję w naszym przypadku i właśnie taki sposób nagrywania najbardziej nam odpowiada.

Skład Epitome rozjechał się po świecie – czy w związku z tym praca nad materiałem, nagranie tegoż i organizacja koncertów nie staje się powoli misją niemożliwą? Nowy wokalista Kostek zadomowił się już w szeregach Epitome?

Można naprawdę wiele dyskutować na ten temat. Nasz wokalista mieszka w Irlandii, ja od 13 lat w UK a bębniarz i gitarzysta w Rzeszowie. Nie jest to na pewno bardzo komfortowa sytuacja, ale… działamy tak odkąd wyjechałem z Polski i pewnie zauważyłeś, że świetnie dajemy sobie z tym radę. Gramy w miarę intensywnie, promujemy swoje materiały i nagrywamy nowe płyty dość regularnie. Sądzę,  że niewiele kapel wytrzymałoby taki sposób pracy tak długo. My jednak dajemy radę  i raczej w najbliższej przyszłości nie ma planów na jakieś większe, spektakularne zmiany. Dzielimy się obowiązkami, każdy robi swoje, jesteśmy na telefonach cały czas. Wszystkie  decyzje podejmujemy razem, rozmawiamy, ustalamy daty koncertów, które nam wszystkim pasują  i tak to się kręci (śmiech). Wokalista zajmuje się wokalami wraz z moją pomocą, chłopaki grają w Polsce i przesyłają gotowe, ograne  pomysły, ja zajmuję się całą resztą czyli promocją, koncertami i w większości wywiadami. Tak to z grubsza wygląda. Czasem nie jest może łatwo, ale kto powiedział, że ma być (śmiech). Nasz pobyt w kraju przyspieszyłby pewne rzeczy, jak nagranie i stworzenie nowej płyty, ale działamy swoim tempem, nikt nas nie pogania i w tym czujemy się najlepiej. W końcu zespół to dla nas forma rozrywki, nie żyjemy z muzyki, musimy pracować jak większość ludzi na tym świecie aby Epitome toczyło się do przodu. Nie jest to misja niemożliwa (śmiech). Dajemy radę co zapewne jest widoczne tu i tam… A co do Kostka, to zadomowił się, zagraliśmy razem około 8 koncertów i spisał się wyśmienicie. Wie o co chodzi w tej muzie i czego oczekujemy. Znamy się bardzo długo co powoduje, że czasami rozumiemy się bez słów…

Gdybyś miał porównać nowy materiał do ostatniej studyjnej płyty Epitome to bliżej jest nowym dźwiękom do rewolucji czy kontynuacji?

PalaPrzed nagraniem materiału nie chciałbym tworzyć jakiś porównań. Ocenią to słuchacze w chwili gdy materiał będzie już gotowy i dostępny dla wszystkich chętnych.  Nie chcę wywierać presji albo ukierunkować kogoś, że to jest takie  a nie inne. Każdy ma swoje zdanie, każdy inaczej odbiera dźwięki które tworzymy, wiec dajmy innym wolność oceny naszej pracy. Ogólnie mogę powiedzieć, jak Ci tak bardzo zależy (śmiech), że moim zdaniem będzie można wychwycić  kilka rzeczy ze starego brzmienia  Epitome a do tego dojdą nowe rozwiązania, może nawet melodie,  których raczej nikt po nas się nie spodziewa ale my lubimy zaskakiwać (śmiech). Na  youtube jest dostępny jeden numer, który zrobiliśmy jako pierwszy, następne numery rosną w siłę, rozwijają się do przodu, każdy numer ma coś do zaoferowania. Tak to po krótce wygląda a dokładniej będziemy dyskutować po ukazaniu się płyty i kilku recenzjach.

Jak oceniłbyś popularność grincore w UK, w Polsce fani tego gatunku chyba powinni zostać wpisani na listy zagrożonych wyginięciem…

Tutaj  nie chodzi już tylko o grind  czy inne gatunki. My nie gramy grind core po pierwsze (śmiech) i zapewne trochę  osób zgodzi się ze mną po przesłuchaniu nadchodzącej płyty, nasz styl  to pathological sound formula, ale odbiegam trochę od tematu… Muzyka ogólnie upadła, nieograniczona ilość koncertów zabiła to, co kiedyś mieliśmy. Facebook zadomowił się  jak choroba w organizmach ludzi. Ma to swój urok,  bo wszystko jest dostępne na wyciągnięcie ręki i zupełnie za darmo. Kiedyś tak nie było i sam o tym dobrze wiesz. Czasem łapię się na tym, że tęsknię za tamtymi czasami, ale nie sądzę, aby to kiedyś powróciło. Żyjemy w świecie elektroniki, niedługo pewnie  płytę przez fb będzie można nagrywać… To ewolucja która zniszczyła pewne wartości ludzi sprzed 20 lat, tej starej sceny do której czasem z nostalgią wzdychamy a może sami to zniszczyliśmy…  Scena  grind w uk? Jest bardzo słaba, mało tego, koncerty w tym kraju  są  beznadziejne, po prostu ludzi przychodzi bardzo mało i to po to aby się nachlać i wrócić metrem do domu. Taki typowo angielski weekend. Zasrać się, zarzygać i zdychać na drugi dzień, cały czas pracując na to aby mieć na powtórkę  za tydzień (śmiech). Niestety taka jest tu brutalna rzeczywistość… W  Polsce jest różnie czasami przyjdzie sporo ludzi a innym razem 30 osób i nawet sprzętu Ci się nie chce wyciągać . Nie wiem, może niedługo koncerty na fb będziemy grali i to jest jakieś rozwiązanie (śmiech)…

Do tej pory współpracowaliście z różnymi firmami, gdybyś miał podsumować działalność biznesowych partnerów Epitome to, z którym wydawcą podpisałbyśKostek papiery ponownie a kogo radzisz omijać z daleka? Wydawca nowego materiału jest nadal poszukiwany a może znalazłeś już label chętny by sypnąć groszem w kierunku Epitome?

Ciężkie pytanie… ale powiem tak – z dotychczasowych ludzi, z którymi współpracowałem, zdecydowanie patrząc na, że tak powiem, całokształt współpracy to tylko  Levi z DOgma rec. w tamtych czasach zrobił to, czego inni nie potrafili zrobić. W 1998 Levi zrobił świetną robotę, pewnie mógł zrobić o wiele lepszą, ale i tak wypadł rewelacyjnie na tle  Conquer rec., SFC, czy Defence rec. Zdecydowanie stawiam na Leviego. Obecnie nie związałbym się z żadnym z wydawców, z którym było nam dane współpracować w przeszłości. Obecnie rozmawiam z wieloma wytwórniami, staram się wybrać najlepszą  opcję  dla Epitome.  Jest propozycja z Meksyku, ale termin nam nie odpowiada, dlatego inne wytwornie wchodzą w rachubę. Na dziś mogę powiedzieć jedynie to, że będzie to wytwórnia z Ameryki lub Azji. Planuję też wydanie nowego krążka dodatkowo na winylu, dlatego rozmowy nie są proste, gdyż poszczególne firmy będą musiały dogadać się między sobą  i nami odnośnie licencji. Temat cały czas jest otwarty i mam nadzieję, że Surovyniedługo wszystko się wyjaśni na tyle, że będę  mógł  sypnąć  konkretną nazwą…

„e-ROTicon” to świetny kawałek ekstremalnego rock’n’roll’a gdybyś miał pokusić się o małe podsumowanie to płyta ta spełniła Wasze oczekiwania, osiągnęliście dzięki niej to, co sobie zakładaliście?

Dzięki za opinię. Fakt faktem, otrzymaliśmy praktycznie  same pozytywne recenzje co niezmiernie mnie cieszy. Krążek został przyjęty naprawdę  wyśmienicie, jeśli mam spojrzeć  na to wydawnictwo z perspektywy czasu to tak uważam tą płytę  za świeżą, może nie w 100% oryginalną ( bo w sumie ciężko jest coś takiego zrobić i zawsze znajdą się porównania, raz błędne  raz trafione), ale ogólnie była to fajna płyta, która dobrze się sprzedała, oczywiście poza granicami polski (śmiech). Zrobiliśmy to co zakładaliśmy, poświęciliśmy dużo czasu na pracę nad tą płytą jak i na jej promocję. Z perspektywy czasu chciałbym zmienić parę rzeczy w kilku miejscach zagrał bym inaczej, wokale też  poprawiłbym nieznacznie, ale to normalne, że z czasem widzisz takie niuanse dopiero gdy minie pewien czas. Nie da się chyba nagrać płyty idealnej (śmiech). Mam nadzieję, że nowy materiał zyska jeszcze więcej zadowolonych słuchaczy… Pozdrawiam wszystkich fanów Epitome!!

Dzięki za rozmowę!!

Rozmawiał Wiesław Czajkowski