DEBEMUR MORTI PRODUCTIONS – Sztuka ma stymulować…

W czasach Internetu, plików i totalnego braku solidarności wśród fanów muzyki, życie wytwórni płytowych jest ciężkie. Jeśli już pojawiają się nowe płyty, to ich wydanie okupione jest ciężką walką. Na tym tle Debemu Morti to ciekawy przykłąd na to, że można utrzymywać się na powierzchni bez taniego schlebiania potencjalnym klientom. W katalogu DM znajdują się same rodzynki czarnego grania, kapele głęboko podziemne, które do podpisania papierów z wytwórnią nie zostały skuszone dźwiękiem szleszczących “zielonych” a absolutnym oddaniem i szczerością, które to cechy stanowią o sile tego labela. Przed wami wywiad, który, mamy nadzieję, trochę rozjasni czarcie mroki…


Witaj! Co u ciebie słychać?

Cześć! Wszystko w porządku. Dzięki.

Czy pamiętasz jeszcze moment, w którym zdecydowałeś się założyć wytwórnię wydającą ekstremalny metal?

Naturalnie! Bazą pomysłu były moje własne doświadczenia z podziemnymi wytwórniami I uczucie pojawienia się “brakującego ogniwa”. Wszędobylski brak powagi i amatorszczyzna są dla mnie absolutnie nie do zaakceptowania. „Podziemie” nie jest synonimem „przeciętności”. To chęć utworzenia formy obrony „Black Metalu” jako formy Sztuki skłoniła mnie do urzeczywistnienia pierwotnej idei.

Debemur Morti pojawiło się w środowisku około 2003 roku, wraz z podpisaniem Vulva Infernum oraz Haemoth. Czy możesz powiedzieć jak wyglądały same początki wytwórni?
Gdy już zdecydowałem się animować swój projekt, najłatwiejszym posunięciem było wydać materiał zespołów, które osobiście znałem i wspierałem. Chłopaki z HAEMOTH są moim przyjaciółmi, a VULVA INFERNUM to mój solowy projekt (który na chwilę obecną jest zawieszony). Dlatego też wszystko potoczyło się dość gładko. Wyprodukowałem winyle i zacząłem kontaktować się z innymi labelami by wymienić lub sprzedać mój towar. Poza tym, rozsyłałem flyery i za pośrednictwem Internetu starałem się dać ludziom znać, że pojawiły się takie nagrania.

Nazywasz Debemur Morti “Szlachetnym Sługą Chaosu dążącym do Czystości pierwotnej Nicości”. Rozumiem, że wytwórnia posiada mocny ideologiczny fundament i jesteś bardzo ostrożny wybierając zespoły, które wydajesz. Czy możesz przybliżyć krótko filozofię stojącą za wytwórnią?
Wolą Debemur Morti Productions nie jest wydawanie tylko (dobrej) muzyki, ale także oferowanie głębszej współpracy. Jest to istota Czarnej Sztuki. Dość już wyobrażeń bez treści – Sztuka ma za zadanie stymulować ludzki umysł i zmysły tak, aby uwolnić myśli i wywołać działanie!

Wydając przeszło 60 krążków, Debemur Morti stało się jedną z przodujących wytwórni w dziedzinie ekstremalnego metalu. Masz jakąś konkretną receptę na sukces?
Nie ma innej recepty poza silną wolą i totalnym oddaniem sprawie. To codzienna bitwa, dziś może nawet bardziej oczywista, gdyż sprzedaż jest tak niewielka.

Które z wydawnictw jest najważniejsze zarówno dla ciebie, jako człowieka, jak I dla Debemur Morti?

Wszystkie płyty mają swoją wagę w historii mojej wytwórni. Jednak wydaje mi się, że mam w katalogu cztery „kluczowe zespoły”, które pozwoliło mi wykonać większy krok naprzód. Chronologicznie będą to: HORNA, ARCKANUM, ARCHGOAT i ostatnio BLUT AUS NORD.

Współpracujesz z kapelami z różnych stron świata. Czy jest to pewnego rodzaju trudność, czy może motywuje cię to do jeszcze większej pracy?

Sądzę, że Sztuka nie ma granic I nigdy nie ograniczyłbym siebie do konkretnej części świata czy gatunku. To oczywiste, że Sztuka zespołów związanych z DMP jest autentyczna, głęboka i czysta. Innymi słowy jest to “prawdziwa” Sztuka (prawdziwa w znaczeniu “nie sztuczna”), która mimo to musi pociągać za sobą wymiar duchowy. Jej celem jest zaproponowanie dzieła, które może przeistoczyć słuchacza. Zespół, któremu nie uda się nasączyć swojej muzyki głęboko mistyczną atmosferą ma niewielkie szanse, by podpisać kontrakt z DMP. Mistycyzm może przyjmować wiele kształtów. Stąd wynika fakt współpracy z dość eklektycznym zestawem kapel.

Wygląda na to, że kryzys ekonomiczny nie wpłynął na twoją działalność. Wypuściłeś wiele świetnych płyt, a krążki Ruins, Arckanum, Tenebrae in Perpetuum i wielu innych kapel tylko umocniły twoją pozycję w podziemiu. Co było dla ciebie największym wyzwaniem na przestrzeni ostatnich dwunastu miesięcy?

Jest pewna nieścisłość w tym, co mówisz. Kryzys dotknął wszystkich, a co za tym idzie także i moja sprzedaż spadła. Jednakże cały czas wierzę, że jeśli możesz zaoferować coś „lepszego”, to cały czas jesteś w stanie przetrwać. Co by tu nie mówić – był to piekielnie ciężki rok. Prawdopodobnie najcięższy w całej historii wytwórni. Każdy album, niezależnie od zespołu, który go stworzył, jest dla mnie wyzwaniem największej wagi. Jeśli miałbym uchylić rąbka tajemnicy i powiedzieć, które albumy sprzedały się najlepiej, to bez wątpienia będzie to ostatnia HORNA i ostatni ARCKANUM.

Jakie są twoje najbliższe plany? Przygotowujesz się na dłuższy okres czy może twój rozkład jazdy obejmuje – powiedzmy – nadchodzący rok?

Na pewno pojawią się nowe materiały BLUT AUS NORD, OCTOBER FALLS, HELL MILITIA, SPEKTR… Będzie też okolicznościowy box ARCHGOAT, split KROHM i TENEBRAE IN PERPETUUM oraz split BLUT AUS NORD, ANIMUS MORTIS i LORN. Opracowuję też wiele innych planów. Im więcej czasu mija, tym bardziej staram się planować rzeczy tak wcześnie, jak to tylko możliwe tak, aby odpowiednio zorganizować promocję i dystrybucję.

Debemur Morti znane jest z wielu nieszablonowych wydawnictw. Wolisz limitowane edycje dla fanatyków czy może regularne wydawnictwa dla zwykłych słuchaczy?
Jako słuchacz zawsze doceniałem trud wytwórni lub zespołu, który starał się nadać wydawnictwu właściwy kształt. To coś, co jest elementem oświecającym Sztukę, unieśmiertelniającym ją. Jestem dumny z tego, że mogę zaoferować Artyście “produkt finalny” wart procesu jego stworzenia; a słuchaczowi coś, co jest warte jego pieniędzy. Dążę do osiągnięcia idealnej syntezy wszelkich dziedzin sztuki, aby móc oferować wydawnictwa, które charakteryzują się szczególnym wymiarem symbolicznym, filozoficznym i metafizycznym. Lubię limitowane edycje dla fanatyków, ale generalnie chciałbym zaoferować coś wyjątkowego każdemu, kto wspiera moją wytwórnię I kupuje moje wydawnictwa.

Wydajesz również re-edycje albumów uznanych już zespołów. Wybierasz je jako fan czy może jest jakaś inna metoda? W 2009 wypuściłeś wznowienia płyt Blood Of Kingu oraz Arckanum, ale jestem przede wszystkim ciekaw twoich następnych kroków na tym polu?

Te re-edycje ujrzały światło dzienne, gdyż szczerze wspieram ich całą zawartość I chciałem zaoferować ulepszoną wersję tych perełek. Niesamowity odzew, jaki otrzymałem upewnił mnie, że miałem rację. W tym momencie nie mam żadnych plan wznowień, ale z pewnością pojawi się edycja winylowa całej dyskografii BLUT AUS NORD.

W tym roku dostaliśmy od Debemur Morti wiele fantastycznych albumów. Który z nich jest twoim ulubionym i dlaczego… jest to ostatnia płyta Arckanum?
Ciężko ograniczyć listę do jednej pozycji, ale myślę, że tym, który wywarł na mnie największe wrażenie był właśnie ostatni krążek ARCKANUM – “ÞÞÞÞÞÞÞÞÞÞÞ”. Wydaje mi się, że to jego najlepszy dotychczasowy album. Uwielbiam każdą nutę, którą zawiera. To prawdziwe arcydzieło Black Metalu.

Organizowałeś na początku roku trasę The Heinous Path Tour. Czy spełniła ona twoje oczekiwania? Jak zagrały kapele?
Tak, byłem organizatorem trasy, ale nie byłem w stanie pojawić się na niej razem z zespołami ze względu na moje inne zobowiązania. Jednakże, z tego co słyszałem od zarówno od zespołów, jak i od fanów, wszyscy wydają się być wniebowzięci! To wielka przyjemność organizować trasę, w której biorą udział zespoły, które nie często goszczą na scenie. Niestety, nie wiem czy uda się zorganizować takie przedsięwzięcie w przyszłości. Czas pokaże…

Jakie są pozostałe plany Debemur Morti?

Moim jedynym planem jest udoskonalanie mojej wytwórni i wspieranie Artystów wysokiej jakości!

Dziękuję ci bardzo za wywiad. Ostatnie słowo tradycyjnie należy do ciebie …
Konstruujcie Dekonstrukcję!

Rozmawiał Dooban