DEAD REPRISE – Hardcore to nie trend czy moda

Skandynawski hardcore to brand o bardzo mocnej pozycji w podziemiu. Miłośnicy hałasu dobrze wiedzą, że zespoły z mroźnej części Europy reprezentują w porażającej większości wyłącznie dobry i bardzo dobry poziom muzyczny. Tym razem Violence w swych poszukiwaniach zawędrowało do Szwecji a efektem szperania było odnalezienie bardzo mocnego i dobrego zespołu, mowa tu oczywiście o Dead Reprise. Zapraszam na rozmowę z pałkerem grupy Andersem, który chętnie opowiadał o tym co w szwedzkim h/c piszczy…

Dead Reprise obecny jest na scenie hardcore od 2001 roku, ale póki co nie wszyscy maniacy hardcore mieli okazję poznać muzykę Twojego zespołu. Chciałbym więc prosić Cię o wprowadzenie w świat Dead Reprise i przedstawienie dotychczasowych osiągnięć…

Anders Lowgren: Cześć, jesteśmy zespołem hardcore z Örebro ze Szwecji. Wszystko zaczęło się od czterech facetówDR Logo (śmiech), po naszym pierwszym albumie „Day of Defiance” dołączył drugi gitarzysta. Przez zespół przewinęło się też kilku basistów, jednak to Patrick-wokalista, gitarzysta Billy i ja na perkusji jesteśmy oryginalnymi członkami kapeli i od nas się wszystko zaczęło. Do tej pory wydaliśmy trzy albumy długogrające i debiutancką ep-kę, które ukazały się w różnych wytwórniach oraz w GSR Music (Born From Pain, Kickback, Madball). Udało nam się zagrać kilka krótkich tras po Europie, ale bez wątpienia nie jesteśmy najaktywniejszym zespołem pod słońcem (śmiech). Dla nas najważniejsze jest to, że wciąż możemy cieszyć się tym co robimy i chyba o to w tym wszystkim chodzi…

Hardcore był naturalnym wyborem Twojej drogi muzycznej? Czy czujesz się związany ze starą szwedzką sceną hc z Umeå, która w swoim czasie była jedną z najsilniejszych nie tylko w Europie? Czym jest dla Ciebie hardcore?

Wszyscy w zespole jako dzieciaki bardzo mocno siedzieliśmy w skateboardingu, naprawdę nie pamiętam, kiedy się to zaczęło, ale z pewnością bardzo dawno temu (śmiech). Wtedy też pojawiły się pierwsze fascynacje muzyczne, dowiedzieliśmy się, głównie za sprawą zinów rozprowadzanych wśród przyjaciół, o wielu rewelacyjnych zespołach. Myślę, że na początku zespoły z Burning Hearts Records miały na nas wszystkich ogromny wpływ. Oczywiście, Refused i scena Umeå były w pewnym sensie bardzo dobrze wypromowane, po prostu w tamtym czasie było o nich głośno. Myślę, że wtedy to była naprawdę najbardziej znana scena na całym świecie. Dorastaliśmy w Örebro i Fagerście i tam też dużo się działo, choć miało to wymiar bardziej lokalny i z pewnością nie zyskało takiego rozgłosu jak zespoły z Umeå. Punktem przełomowym było dla mnie zaangażowanie się w scenę DIY; to dało nam siłę i poczucie, że ta muzyka niesie ze sobą coś o co warto było walczyć. Kiedy dorastałem, świat wyglądał trochę inaczej niż dziś, większość ludzi patrzyła na nas dziwnie bo ubieraliśmy się inaczej i jeździliśmy na deskorolkach. Tatuaże były po prostu nie do pomyślenia (śmiech). Jednak my byliśmy swego rodzaju wyrzutkami, czuliśmy, że nie jest nam po drodze z „normalną” częścią społeczeństwa i podobało nam się to (śmiech). Dziś każdy ma tatuaże i każdego dnia na ulicach widać jak hipster czy nawet dziecko jedzie swoim longboard’em do szkoły lub pracy. Stało się to zwyczajne i powszechne… Uważam, że mamy jeszcze stary sposób myślenia, ale nie sądzę, że dziś wielu ludzi naprawdę obchodzi to co dzieje się na na scenie. Wielu odeszło, przez lata zmieniły się postawy, muzyka, ale my cały czas robimy swoje i to jest dla nas ważne. Pod koniec lat 90-tych większość zespołów starej ery szwedzkiego hardcore rzuciło granie i można powiedzieć, że w tamtym czasie scena tutaj była martwa. Zresztą, to dzieje się przez cały czas. Zespoły przychodzą i odchodzą, fani również… Dla nas hardcore to nigdy nie był trend czy moda … to zawsze sposób myślenia i styl życia – w naszych głowach nie zmieniło się wiele przez te 10 czy 15 lat. Wciąż staramy się chodzić na lokalne koncerty, wspierać lokalne zespoły. Wydaje mi się, że w ostatnich kilku latach szwedzka scena hardcore dojrzała i powoli rodzi się z tego bardzo pozytywne środowisko. Z drugiej strony powiedzieć można, że Internet zabił scenę na początku XXI wieku. Dużo ludzi zamiast chodzić na koncerty woli siedzieć w domu i gapić się w ekran, ale mimo wszystko wydaje mi się, że dziś znów coraz więcej osób angażuje się w działanie sceny, lokalne wydarzenia i to jest naprawdę fajne. Dodatkowo coraz więcej małych miast i gmin wspiera działanie lokalnych grup i jest to bardzo dobry trend.

Hardcore to nie trend czy moda

Hardcore to nie trend czy moda

Na zespołowym profilu facebook staracie się unikać oświadczeń ideologicznych, które są typowe dla wielu zespołów hc, nie określacie się jako zespół straight edge, nie deklarujecie mocnego poparcia dla ruchów pro-wegetariańskich; jaką ideologię wyznaje Dead Reprise ? A może to nie ideologia a muzyka i płynąca z niej energia są najważniejsze?

Zespół to zawsze było dla nas braterstwo. Jesteśmy po prostu grupą przyjaciół, którzy razem grają ciężką muzę i to jest to czym się zajmujemy, nie polityka. Dead Reprise nigdy nie wiązał się z określoną ideologią czy stanowiskiem politycznym. Nie chcieliśmy deklarować, że jesteśmy zespołem wegańskim czy straight edge, bo nigdy nie byliśmy. Jak dla mnie to bardzo proste i oczywiste. Trzech z nas jest wegetarianami i dla wszystkich z nas ważne jest by dbać o prawa zwierząt. Jednak pozostałych dwóch członków kapeli je mięso i jest to ich wybór. Tak samo jak fakt, że nasz wokalista nie pije od około 10 lat, ale to również jego osobisty wybór i jego sprawa. Reszta zespołu od czasu do czasu pije i pali jak wariaci (śmiech). Uważam, że to jest po prostu twoja sprawa co zdecydujesz się zrobić ze swoim życiem, nie widzę powodu by się tym chwalić i koniecznie pisać piosenki o tym jak żyjemy. Nasz wokalista Patrick czyta dużo książek i pisze o rzeczach, których interpretację pozostawia w gestii czytelnika lub słuchacza, jego teksty zmuszają do samodzielnego myślenia. Obecna w tekstach Patricka ciemność i takie trochę apokaliptyczne wizje moim zdaniem pasują do naszej muzyki. Nie mam problemu z zespołami, które piszą o różnych kwestiach ideologicznych, jesteśmy wszyscy mega fanami Earth Crisis, Rage Against The Machine, itp, ale jeśli mamy w kapeli pięciu facetów i pięć poglądów na temat niektórych rzeczy to zdecydowaliśmy nie brać się za takie tematy w naszych piosenkach i tyle…

Czy uważasz, że to możliwe, by grać tradycyjny hc i pozostać wiarygodnym oraz oryginalnym będąc jednocześnie w tej właśnie niszy gatunkowej?

Nagraliśmy trzy LP i jedną ep-kę a zaczęliśmy tak naprawdę od kilku demówek. Myślę, że większość zespołów hc czerpie tak naprawdę z tych samych źródeł. Jest tylko kilka bandów, które dziś są naprawdę oryginalne, ale myślę tu raczej o tym by muzyka jaką się tworzy była świeża i aktualna również za 25-30 lat. Tak może się stać jeśli masz w sobie to coś i odpowiednie nastawienie do tego co robisz (śmiech). Myślę, że na scenie Skandynawskiej mamy dość oryginalne brzmienie. Przyczyna tego jest prosta, jesteśmy jednym z pierwszych, wraz z naszymi przyjaciółmi z Path Of No Return (RIP), zespołów na północy, które zaczęły stosować w swojej muzie ciężkie breakdowny. Zawsze staramy się trzymać tego co szczerze myślimy a muzyka musi brzmieć fajnie i podobać się nam. Po prostu musimy czuć się dobrze z tym co gramy (śmiech). Nigdy nie byliśmy przesadnie zorientowani na starą szkołę hardcore. Bardziej zerkaliśmy w stronę: Cold As Life, Merauder, Madball, Earth Crisis do tego wciąż słuchamy dużo metalu i crossovera. Uważam, że nasz ostatni album „Dystopia” jest bardzo ciężki i mroczny, ma taki wolniejszy flow, który bardzo lubię.

Dystopia to świetny kawałek bardzo dynamicznej muzyki, która nadaje sens idei metal/hc. Jak Twoim zdaniem określić można dźwięki jakie gra dziś Dead Reprise?

Chciałbym powiedzieć, że zespół wciąż stara się znaleźć nowe ścieżki. Nigdy nie baliśmy się próbować nowych rzeczy, ale jakoś zawsze z tych prostych pomysłów rodziły się ciężkie riffy, czasem nawet szybkie i thrashowe. Generalnie staramy się nie ograniczać do patentów stricte hardcore i naszym zdaniem połączenie hc z thrash’em czy bardziej ogólnie metalem ma sens.

Podoba mi się, że w waszej muzyce oprócz dominującego ciężaru jest też ciekawie zaaranżowana rytmika oraz zwracające uwagę inne rozwiązania, jak choćby partie solowe, użycie czystych gitar itp. Uważasz, że w hc jest miejsce na połączenie różnych brzmień i pomysłów?

Dzięki. Mamy od zawsze duży szacunek do różnych stylów muzycznych stąd chyba te wpływy, o których mówisz. Jeśli chodzi o czysto brzmiące gitary, zrobiliśmy na nowej płycie jeden utwór instrumentalny, do którego pasowały wręcz idealnie. Byliśmy po prostu w studio i było fajnie zrobić coś innego z użyciem perkusji i akustycznych gitar, właściwie tak dla zabawy. Moim zdaniem idealnie pasuje do albumu…DR band

W nagraniu albumu wspomogli was znani goście. Jak doszło do współpracy na linii Dead Reprise – Anders i Freddy?

Siedem lat temu pojechałem na trasę z At The Gates i The Haunted jako ich techniczny, wtedy też poznałem Anders’a, który dziś jest jednym z moich najbliższych przyjaciół. Razem z nim i muzykami Entombed i Merauder mamy też drugi mocny band – Akani. Poprosiłem go, aby nagrał solo dla Dead Reprise i zrobił to od razu. Chyba nikogo nie zaskoczy fakt, że okazało się świetne. Freddy’ego z Madball poznałem na festiwalu w Słowenii, pracuję często z różnymi bandami jeżdżąc po Europie jako techniczny, tak niby spontanicznie zapytałem go czy nie nagrałby jakiś wokali dla mojego zespołu. Nie zastanawiał się ani chwili, poszliśmy do szatni i nagraliśmy kilka partii wokalnych na moim iPhone, tak powstał “The Hammer of Justice” w kształcie jaki słychać na płycie.

„Dystopia” w formacie CD została wydana w polskiej wytwórni. Jak doszło do nawiązania współpracy ze Spook Records? Czy wiesz coś o scenie hc w moim kraju?

Nasza pierwsza trasa w ogóle to był wyjazd do Polski, chyba w 2002 roku. Zagraliśmy pięć koncertów u boku waszych lokalnych herosów hc 1125. Mam wiele dobrych wspomnień z tej trasy, wciąż przyjaźnię się z Piotrem i kilkoma chłopakami, których wtedy spotkaliśmy na swojej drodze. Kochamy Polskę i chciałbym do was wrócić! Złotów i Zielona Góra, pamiętam, że wieczory tam były totalnie szalone! To był bardzo dobry czas…

Co będzie się działo w Dead Reprise w najbliższej przyszłości? Może jakiś koncert w Polsce? Dzięki za rozmowę!

Jak na razie nie mamy żadnych konkretnych planów na przyszłość. Wszyscy jesteśmy mocno zajęci pracą i naszymi rodzinami, ale wciąż chcemy robić to co robimy. Jak będzie dalej zobaczymy… Rozmawialiśmy o kilku nowych utworach z myślą o winylowej siedmiocalówce. Tak jak mówiłem, bardzo chcielibyśmy wrócić do Polski, jeśli ktoś da nam dobrą ofertę, przejedziemy z pewnością!

Rozmawiał Wiesław Czajkowski

Zdjęcia: archiwum zespołu