BLOODTHIRST – Zniszczenie gwarantowane!

Poznański Bloodthirst od ładnych paru lat atakuje swoim old schoolowym thrashem i z każdym kolejnym wydawnictwem zdobywa coraz więcej zwolenników. Trudno się temu dziwić, skoro muzyka potrafi nieźle poturbować… Całkiem niedawno ukazał się premierowy MCD „Żądza krwi” – o nim oraz innych sprawach opowiadał cały zespół. Zapraszam do lektury!!

Witam! Panowie ostatnio ostro napieracie do przodu, nowy materiał na rynku, niedługo koncerty w doborowym towarzystwie… Czy może być lepiej? Zadowala Was sytuacja, w jakiej zespół znajduje się w tej chwili?

Witam! Może nie? Niedziela? Poniedziałek? Tak i niedziela…

MCD „Żądza Krwi” to kolejna już kooperacja z Pagan Records, czyli współpraca na linii zespół – wytwórnia układa się dobrze? Kto był pomysłodawcą wydania „special pack”? „Żądza Krwi” ma jakiś limit czy też wystarczy dla wszystkich chętnych?

Pomysłodawcą był helenopulous z greckiego Barbarian Axe of Chaos, z którym jestem w stałym kontakcie i w którym prawdopodobnie będę grał na perkusji. Współpraca z wydawcą ma się ostatnio nadzwyczaj źle. Tomasz śpi i śpi.

Nowe MCD przynosi kilka zmian, na początek chciałbym zapytać o polskie teksty. Jesteście zadowoleni z tego, jak brzmi Hateful Antichristian Thrash z poezją w naszej rodzimej mowie? Jest szansa na to by kolejny duży album Bloodthirst był w całości zaśpiewany po polsku?

Poezją bym tego nie nazwał, choć pewnie znajdą się tam jakieś rymy. Ja jestem zadowolony, ale raczej nie podejmę  się napisania całej płyty po polsku. Co prawda coraz więcej osób mówi, żeby to kontynuować z tym, że po niemiecku i że zabrzmi to zajebiście, ale jednak nie jestem przekonany. Faktem jednak jest, że polszczyzna dodała nam charakteru a szeleszczące głoski uczyniły ten stuff bardziej szorstkim. Niemieckie umlauty dodadzą natomiast głębi  i ciepła, myślę zatem, że teksty będą połączeniem obu języków. Jedno słowo po polsku, następne po niemiecku itd., albo co zdanie, decyzja jeszcze nie zapadła.

Zniszczenie gwarantowane!
Zniszczenie gwarantowane!

Szczerze mówiąc, to żadnym językiem za dobrze nie operuję, szczególnie w życiu codziennym.

Materiał nagrywaliście w studio Czyściec pod okiem niejakiego Nihila i moim zdaniem efekt tej współpracy jest po prostu zajebisty. Jesteście zadowoleni z uzyskanego brzmienia? Czy nie było pomysłu, aby Nihil zaistniał też w którymś utworze?

Pomysł chyba był, ale mógł zostać szybko rozmyty przez alkohol. Współpracę z Nihilem musimy zaliczyć na wielki plus. Zresztą, znamy się dobrze od kilku lat – to tylko pomogło. Z początku były pewne obawy, Namtar mnie straszył, że to kat i nie będę miał lekko, jednak okazało się, że poszło jak po maśle. Poza tym muszę powiedzieć, że to bardzo inteligentny, otwarty, mądry, elokwentny, sprawiedliwy, szlachetny i przystojny człowiek (śmiech…).

Lada moment ruszacie na dwa koncerty w towarzystwie Aura Noir oraz Witchmaster czy na tych gigach w Waszym secie znajdzie się miejsce dla kawałków z „Żądza Krwi”? Oprócz wspomnianych koncertów planujecie na jesień jeszcze inne sztuki?

W planach mamy dwa numery z MCD, ale może z czasem się to zmieni. Te koncerty to świetna okazja, żeby się „pokazać” więc nowy materiał tym bardziej jest wskazany. Osobiście chciałbym trzy kawałki zagrać, ale mamy sesyjnego młodziaka na wiośle i pewnie nie ogarnie całego materiału. Kurwa, w zasadzie jest 1,5 tygodnia do tych koncertów a on nie ogarnął jeszcze połowy…

Właściwie jedyną wadą nowego materiału Bloodthirst jest czas jego trwania – nie uważacie, że kwadrans to trochę mało nawet jak na MCD?

Lepsze to niż split EP z dwoma piosenkami po dwie i pół minuty każda, a takie się przecież często zdarzają. Pierwotnie zakładaliśmy wydanie tego na kasecie wideo, stąd taki a nie inny czas trwania. Miał się znaleźć na drugiej stronie kasety zapis naszego występu w Lipsku, taśmy jednak uległy zniszczeniu w drodze do tłoczni (spaliły się…). Z drugiej strony są to cztery kawałki o całkiem zadowalającym czasie trwania. Myślę, że nie było co kombinować. Materiał powstał naturalnie i bez wielkiej filozofii, jak zwykle zresztą.

Pierwsze lata działalności Bloodthirst to ciągłe roszady personalne, w tej chwili nareszcie chyba można mówić o stabilnym i mocnym składzie. Jaki jest sekret tego, by tworzyć mocny i zgrany kolektyw?

To prawda. Przez skład przewinęło się stu Maćków, Adamów i Piotrków. Jednak, jak się okazało, Piotrek jest jeden (jak w Rzymie…), tak samo Adam jest jeden. Nie wiemy jeszcze do końca, jak będzie z Młodym na gitarze, ale Rambo go testował w hotelu w Białymstoku i wyglądał po testach na bardzo zadowolonego, myślę zatem, że się dogadają w kwestiach gitarowych itp.

Na Waszym profilu Myspace udostępniacie oficjalne video „Assassination Is Absolute” , które jest niczym innym jak nieco podrasowanym kawałkiem z koncertu – czy planujecie może stworzenie kiedyś video z prawdziwego zdarzenia? Jeśli tak to jakie macie pomysły na scenariusz?

Na razie nie planujemy, chyba właśnie ze względu na brak pomysłu na scenariusz (śmiech…). Prawdę mówiąc, nie wyobrażam sobie klipu z prawdziwego zdarzenia, wiesz, z „fabułą”. Były co prawda jakieś przymiarki, ale spaliły na panewce. A dodaj do tego jeszcze niechęć Piotrasa to obiektywu, to już w ogóle nie ma o czym gadać…

Bloodthirst to Wasza największa życiowa pasja? Tak z perspektywy czasu – zespół wart jest tych wszystkich wyrzeczeń, jakie się z nim wiążą, czy też może nie ma żadnych problemów a jedynie sex, drugs i jako dodatek rock’n’roll?

Ja lubię sobie na grzyby iść poza tym, ale ostatnio nie mam czasu. Rambo lubi znaczki. Gdyby zespół miał dla któregokolwiek z nas nieduże znaczenie, to byłoby to równorzędne z rezygnacją, ale „grzybiarstwo” ani filatelistyka nie są tu żadną przeszkodą. To samo z Hiszpanem, który nie posiada zainteresowań. Muszę o dziwo stwierdzić, że mimo tych lat spędzonych ze sobą jeszcze możemy na siebie patrzeć. Dobra wróżba…

Dość mocno zaznaczacie swoją obecność w sieci (profil na myspace, facebook, youtube…) czyli nie macie nic przeciwko temu, by korzystać ze zdobyczy techniki dla promocji zespołu? Kiedy wreszcie w pełni ruszy wasza oficjalna strona bloodhirst.pl?

Ruszyła, całkiem niedawno i jesteśmy z niej bardzo zadowoleni. Jest w html’u, czyli prymitywnie i obciachowo, patrząc z perspektywy komputerowców, ale też jest prosta, przejrzysta i zawiera wszystkie niezbędne informacje. Animacje rodem z gierek nas nie interesują.

Na zakończenie chciałbym zapytać Was, kiedy możemy się spodziewać nowego, pełnego albumu Bloodthirst? Na jakim etapie są prace na tym wydawnictwem? Dzięki za poświęcony czas!!

Już około połowy materiału jest gotowe!!! Szykujcie się na pierdolnięcie, jakiego nie było jeszcze w tym gatunku w tym kraju!!!! Zniszczenie gwarantowane!!!! W przyszłym roku!!!!!

Rozmawiał Wiesław Czajkowski