ANTIGAMA –  zespół czterech ludzi…

Antigama ten zespół nie wymaga rekomendacji ani specjalnych zaproszeń do tego byście poświęcili parę chwil na przeczytanie poniższego tekstu. Rok 2012 zapowiada się jako czas wielkiej aktywności (trochę odnowionej) Antigamy o czym opowiedział mi Sebastian i nowy nabytek zespołu czyli Paul!!

 

 

 

Witaj Sebastian!! Nie tracąc czasu na zbędne kurtuazje od razu muszę zadać Ci pytanie, które wprost ciśnie mi się na usta… nowy materiał Antigamy jest już gotowy czy też jeszcze szlifujecie dźwięki w studio??

 Sebastian: Witaj. Nowy MLP Antigamy jest już definitywnie ukończony i czeka na swą kolej wydawniczą w Selfmadegod Records.

Podczas rozpoczętej 1 lutego sesji postanowiłeś upiec dwie pieczenie na jednym ogniu i jednocześnie zarejestrować materiał na split oraz mini album „Stop the Chaos”. Jak opisałbyś muzykę, która będzie zawarta na nowych wydawnictwach Antigamy… jesteście znani z bardzo otwartego spojrzenia na dźwiękową materię więc chyba na miejscu będzie pytanie czym Antigama zaskoczy nas tym razem?

Nagraliśmy bardzo mocny i szybki materiał. Chyba najbardziej bezpośredni z dotychczasowych. Jest tam furia, jest brutalność, są dzikie vocale. Tradycyjnie jest też trochę elektroniki, kilka eksperymentalnych fragmentów. Generalnie to wciąż Antigama – formuła i przekaz zespołu nie zmieniły się. Zmienił się za to skład i pojawiła się świeżość, którą wyraźnie słychać w tej muzyce.

Kolejny raz zawitaliście do stołecznego Progresja Studio… zdecydowała o tym wygoda czy też po prostu lubisz pracować z ludźmi, których znasz?

Jedno i drugie. Mamy próby w tym samym budynku, więc wszystko, co musieliśmy zrobić, to znieść cały sprzęt na dół do studia… Z Pawłem Grabowskim nagrywaliśmy już wielokrotnie. Jest naszym przyjacielem i  dokładnie wie, o co nam chodzi. Resztą produkcji zajął się jak zwykle Szymon Czech. Szymon wykonał kawał niesamowitej pracy. Cały materiał brzmi doskonale. Jesteśmy bardzo zadowoleni, bo teraz nasza nowa muzyka brzmi bardzo żywo i organicznie. O to nam właśnie chodziło.

Rok 2012 zapowiada się jako rok wielkiej aktywności Antigamy, uważasz, że nowy skład zespołu jest tym, który obudził twórczego ducha w trochę mało ostatnimi czasy widocznej Antigamie? Dwa słowa na temat nowych twarzy w zespole… dlaczego akurat Łukasz i Paweł dołączyli do Twojej ekipy?

Zdecydowanie tak. Zmiany w zespole okazały się konieczne, by obudzić impuls do stworzenia czegoś świeżego… Bardzo się cieszę, że teraz Antigama jest zespołem czterech ludzi, którzy chcą tego samego – grać muzykę. Łukasz jest naszym wokalistą od samego początku – był okres, w którym nie mógł być w zespole ze względu na swoje sprawy osobiste. Wtedy zastępował go Patryk z Blindead. Ale Łukasz wrócił już do nas w 2009 roku. Decyzja o wyborze Pawła przyszła zupełnie naturalnie. Paweł kończył właśnie współpracę z Vader i zaczął grać próby w tym samym miejscu, co my. Nie było sensu szukać dalej… Paweł jest świetnym bębniarzem i bardzo fajnym człowiekiem. Od dwóch lat mamy też wreszcie stałego bassmana w kapeli. Jest dobrze!

Postanowiłem zaczerpnąć informacji u źródła i dowiedzieć się co ma do powiedzenia w kwestii Antigamy „bardzo fajny człowiek” czyli Paul…Christ Agony, Crionics, Lost-Soul, Soul Snatcher… i inne zespoły w których grałeś bądź grasz obecnie, to formacje zdecydowanie metalowe skąd zatem Twoja decyzja o dołączeniu do składu Antigamy, grupy mocno związanej ze scenę grind? Propozycja wyszła od Sebastiana czy też to Ty musiałeś zabiegać o to by niszczyć bębny w jego zespole?
Paul:
W zasadzie propozycja wyszła ze strony Sebastiana. Mniej więcej w połowie Lipca 2011 zadzwonił do mnie i zapytał czy miałbym czas się spotkać i pogadać. Umówiliśmy się w klubie Progresja, gdzie obaj mieliśmy wówczas swoje sale prób. Porozmawialiśmy, przedstawił mi swoją propozycję i postanowiliśmy razem spróbować coś zrobić. Umówiliśmy się na próbę… i po 15 minutach grania mieliśmy już szkic pierwszego kawałka. Jak widać wszystko zadziałało błyskawicznie. Pomimo, iż gram bądź grałem głównie w kapelach metalowych, od zawsze byłem fanem różnej muzyki. Od najlżejszych transowych klimatów do ekstremalnej młócki z pod znaku GC. Staram się mieć otwarty umysł i do każdej z kapel podchodzę indywidualnie nie kopiując patentów, lecz starając się znaleźć nową „tożsamość” swojej gry pasującą do danego klimatu.
Jak opisałbyś różnice (jeśli takowe istnieją) w sposobie pracy i komponowania pomiędzy zespołami w których udzielałeś się do tej pory a Antigamą? Masz zupełnie wolną rękę jeśli chodzi o bębny na nowych materiałach Anti czy też chłopaki od czasu do czasu sugerują Ci pewne rozwiązania?
W Antigamie każdy ma prawo głosu. Kawałki powstają spontanicznie podczas prób. Jeżeli ktoś ma jakiś pomysł, przynosi go i pracujemy nad nim. Jeżeli chodzi o partie bębnów – część pomysłów wyszła od chłopaków a część ode mnie. Następnie opracowywaliśmy szczegóły aranżacji do momentu, w którym wszyscy byli zadowoleni (śmiech)
Spróbuj w kilku słowach opisać nowe dźwięki jakimi uraczy nas Antigama…
Nowy materiał jest zdecydowanie najbardziej bezpośredni. Nie oznacza to, iż jest prostacki, wręcz przeciwnie. Wiesz, rozmawianie o muzyce to jak tańczenie o filmach (śmiech). Najlepiej posłuchać i ocenić samemu…
Z Twojej strony dołączenie do Antigamy to tylko epizod czy też jesteś zdecydowany na długą i owocną współpracę?
Hmm… Mamy razem salę, gramy próby everyday… Myślę, że odpowiedź jest oczywista.

W nowym składzie graliście już jakieś koncerty? Ukazanie się mini CD oraz splitu będzie podparte zwiększeniem aktywności koncertowej Antigamy?

Sebastian: Nie graliśmy jeszcze na żywo z Pawłem, ale niebawem to nadrobimy. Szykujemy release party nowej płyty w Progresji już 18 maja. Będzie można się „nausznie” przekonać jak brzmimy w nowym składzie. Następne koncerty nadejdą wkrótce. Planujemy jak najwięcej gigów po wydaniu nowych rzeczy. Mam nadzieję, że uda się nam zagrać tu i tam. Szczerze mówiąc, nie możemy się doczekać, żeby pograć na żywo nowy materiał!

Premiera nowego albumu zapowiadana jest na jesień tego roku czyli niemal trzy lata po wydaniu ostatniego jak do tej pory „Warning”. Co działo się z zespołem w tym czasie? Uważasz, że trzy lata to dużo czy mało czasu na to by powstał nowy album?

Po wydaniu „Warning” zagraliśmy trasę po Europie, miesiąc później wyjechaliśmy na tour po Stanach. Po powrocie nawiązaliśmy współpracę z reżyserem Marcinem Liberem. Graliśmy z nim kilkanaście przedstawień teatralnych w Warszawie i Krakowie w 2009 i 2010 roku. Na początku 2011 roku nagraliśmy split CD z włoskim Psychofagist, który ukazał się prawie rok później. W „międzyczasie” Łukasz musiał poświęcić całą swoją uwagę rodzinie, ponieważ pojawiła się poważna choroba… Nie pozostało nam nic innego, jak wspierać przyjaciela w bardzo ciężkich chwilach i skupić się na nowej muzyce do czasu, kiedy sytuacja ulegnie zmianie. Przez ten okres zrobiliśmy około trzech nowych materiałów, jednak żadnego nie nagraliśmy w studio. Pozostały jakieś nagrania demo, które robiliśmy przez ten czas. Potem przyszła zmiana składu i spontaniczna praca nad nową muzyką. Teraz najważniejsze jest to, że u Łukasza jest już OK, więc jesteśmy szczęśliwi i razem wkraczamy w nowy etap działalności zespołu.

Jeśli chodzi o nowy, pełny album to materiał jest już gotowy i czeka tylko na nagranie czy też jest to kwestia, którą zajmiesz się po sesji Mcd? Antigama to obecnie kolektyw komponujący „zespołowo” czy też większość pomysłów jest jednak Twojego autorstwa?

zespół czterech ludzi

zespół czterech ludzi

Aktualnie pracujemy nad nowymi kompozycjami, które znajdą się na naszym nowym albumie. Komponujemy raczej zespołowo – ja przynoszę jakiś riff, wyjaśniam o co mi chodzi i próbujemy coś z tego zrobić. Każdy ma takie samo prawo do komponowania i przedstawiania swoich sugestii i pomysłów w Antigamie – lubię takie podejście. Nie ma stresu, nerwów, każdy pomysł ma szansę na analizę i aprobatę.

Wraz z nowymi wydawnictwami wracacie pod skrzydła rodzimej Selfmadegod Rec. Firma Karola będzie jedynym wydawcą nowego i mini i planowanej dużej płyty? Jakie były powody rozstania Twojego zespołu z amerykańskim gigantem ekstremy Relapse Rec?

Selfmadegod Records będzie wydawcą wersji CD obu nadchodzących materiałów jak i nowej, pełnej płyty Antigamy. 3-way split z Noisear i The Kill w wersji winylowej ukazuje się w amerykańskiej Haunted Hotel Records. „Stop The Chaos” będzie też prawdopodobnie wydany na winylu za oceanem. Z Relapse wciąż jesteśmy w dobrych stosunkach. Nie ma między nami żadnych nieporozumień ani animozji. Przy obecnym profilu wytwórni wydawanie u nich naszej nowej płyty nie byłoby zbyt dobrym posunięciem ani dla nich, ani dla nas. Wspólnie uznaliśmy, że taka decyzja będzie najlepszym rozwiązaniem dla obu stron.

Selfmadegod jest w stanie zapewnić taki sam komfort pracy, wysoki poziom promocji jak amerykanie? Jak w ogóle oceniasz czas, który Twój zespół spędził w Relapse?

Jak najbardziej. Karol dbał o nasze interesy w zasadzie od początku Antigamy. Zna zespół od podszewki i dobrze wie, czego oczekujemy w ramach współpracy z jego labelem. Jeśli chodzi o promocję wytwórni, to jego działania są na najwyższym poziomie profesjonalizmu. To nie jest wytwórnia, która istnieje na scenie od roku… Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że wydajemy nową płytę w Selfmadegod! Co do Relapse, współpraca z nimi układała się dobrze. Dzięki nim nasza nazwa na pewno zaistniała mocniej w eterze. Wydaliśmy u nich kilka materiałów – regularne płyty, single, splity, specjalne kompilacje, japońskie wersje – trochę tego było! Również dzięki ich pomocy udało nam się zagrać trasę w USA. Naprawdę jesteśmy dumni i wdzięczni, mogąc być częścią ich rooster’a.

Nowa płyty oraz mini Cd to jak na razie melodia przyszłości… natomiast zupełnie niedawno ukazał się split Antigamy z włoskim Psychofagist. Czy ze strony Twojego zespołu jest materiał premierowy, zarejestrowany już w nowym składzie czy też kilka kawałków wygrzebanych gdzieś z dna szuflady?

Materiał na split z Psychofagist nagraliśmy w styczniu 2011 roku. Nie jest to stuff z szuflady, lecz materiał specjalnie przygotowany na tę okazję. Mocno eksperymentalny, stworzony i nagrany w dosyć trudnej i dziwnej dla nas sytuacji. Ogólnie 4 kawałki, z których każdy ma swój indywidualny i specyficzny charakter.

Kto wpadł na pomysł tego wydawnictwa? Co sądzisz o twórczości zespołu z którym dzielicie płytę czyli Psychofagist? Nie wiem czy wiesz, ale wiele osób w ich muzyce doszukuje się wpływu Twojego zespołu…

Na pomysł wydawnictwa wpadli chłopaki z Psychofagist. Napisali do nas maila, czy nie chcielibyśmy wydać z nimi splita. Pomyśleliśmy, że to dobry pomysł i po prostu go zrealizowaliśmy. Psychofagist to bardzo szalona muzyka. Jeśli ktoś doszukuje się u nich wpływów Antigamy, to jest to dla nas nic innego jak miły komplement. Fajnie, że płyta jest już wreszcie dostępna.

Czym są dla Ciebie splity, to takie miniatury, które mają przygotować słuchacza na pełny album (lub dopełnić dzieła jeśli ukazują się chwilę „po płycie”) czy też po prostu okazja do tego by zupełnie niezobowiązująco poeksperymentować?

Fajnie jest wydać coś z zaprzyjaźnionym zespołem – to miłe ukoronowanie znajomości i super pamiątka. Z tej okazji na tego rodzaju wydawnictwach jest zawsze jakiś specjalny materiał. Bardzo lubimy wydawać splity i na pewno zrealizujemy w przyszłości jeszcze niejeden. Mamy już kilka planów w tej materii.

Grasz muzykę, którą większość reprezentantów rodzaju ludzkiego określa jako ekstremalną… jestem natomiast ciekawy tego jakiej muzyki słuchasz prywatnie?  Jakie płyty zrobiły na Tobie największe wrażenie w ubiegłym roku…?

Słucham bardzo dużo różnej muzyki. Nie mam ograniczeń, jeśli chodzi o gatunek czy styl. Dla mnie muzyka dzieli się po prostu na dobrą i złą. Generalnie słucham bardzo dużo staroci – mnóstwo włoskich soundtracków z lat 60. i 70., sporo oldschoolowego grindcore, punk, jazz, fusion, electronic, disco, industrial. Największe wrażenie w 2011 roku zrobiła na mnie płyta Psudoku „Space Grind” – genialny i niesamowity album. Uwielbiam też wszystko Parlamentarisk Sodomi. W 2011 słuchałem jeszcze Zombi – Escape Velocity, Gridlink – Orphan, Noisear – Subvert the Dominant Paradigm, Lock Up – Necropolis Transparent, Drugs Of Faith – Corroded, Today Is The Day – Pain Is A Warning i wielu innych rzeczy.

Na zakończenie chciałbym zapytać Cię o to czego mogę życzyć Antigamie w nadchodzących miesiącach? Dzięki za poświęcony czas!

Koncertów, koncertów i jeszcze raz koncertów. Mamy głód grania na żywo i mam nadzieję, że po wydaniu nowych rzeczy sprawy mocno ruszą do przodu. Bardzo tego wszyscy chcemy. Dzięki za wywiad!

Rozmawiał Wiesław Czajkowski