ROZMOWY NA KONIEC ŚWIATA – Bart (Hermh, Witching Hour Prod.)

Rozmowa z okazji imprezy, której nie było (czyli zasadniczo nieudanego końca świata) z Bartem (Witching Hour Prod., Hermh) to tekst ważny. Któż jak nie szef mocnego, podziemnego labela orientuje się lepiej, co w undergroundzie piszczy? Bart to człowiek zajęty lecz udało mi się naciągnąć go na kilka zwierzeń w kwestii minionego roku, sceny i metalu…

 

 

Witaj Bart!! Na początek – aby stało się zadość idei naszych Rozmów na Koniec Świata – poproszę Cię o krótkie podsumowanie tego, co zdarzyło się w muzycznym 2012. Które z płyt, jakich miałeś okazję słuchać, najdłużej gościły w Twoim odtwarzaczu a które po jednym przesłuchaniu lądowały niebezpiecznie blisko kosza?

Witam, skupię się raczej nad tymi, które przykuły moją uwagę bo nad gniotami nie warto się rozwodzić. Z racji tego, że mój gust muzyczny nie ogranicza się do słuchania extremalnych dźwięków, rozstrzał będzie dość duży, ale systematyzując to moje top 10 za 2012 wygląda tak : INCANTATION -„Vanquish in Vengeance”, ARTUR ANDRUS -„Myśliwiecka”,  CANNIBAL CORPSE -„Torture”, LANA DEL RAY – „Born To Die”, REVENGE -„Scum.Collapse.Eradication”, NAPALM DEATH -„Utilitarian”, DEAD CAN DANCE – „Anastasis”, VOMITOR -„The Escalation”, DEIPHAGO -„Satan Alpha Omega” i BRACIA FIGO FAGOT -„Na Bogatości”. Jak widać, można znaleźć tu wszystko (śmiech). No, ale tak jak wspominałem, słucham muzyki, która mi się podoba.

Nie wiem, czy się ze mną zgodzisz, ale od kilku już lat brakuje mi na scenie ciężkiego grania debiutu, który wyrwałby z butów. Jako szef WitchingHour dostajesz pewnie dużo płyt od młodych zespołów; czy miałeś ostatnio do czynienia z debiutem, o którym może być głośno?

Bart

Bart

Od kilku lat odnoszę wrażenie, że każdy fan metalu udziela się w jakiejś kapeli (śmiech), ilość kapel, ilość muzyki jaka pojawia się w ciągu ostatnich kilku lat nie tyle mnie przeraża co raczej zniechęca, odsłuchiwanie kolejnych płyt zespołów, o których nigdy nie słyszałem po prostu mnie nudzi i najzwyklej w świecie nie mam na to czasu. Może brzmi to nonszalancko, ale kiedy siadam odsłuchiwać promówki, które do nas nadsyłają zespoły ze zwykłego szacunku dla nich, to po skończeniu w większości przypadków mam wrażenie że spełniłem przykry obowiązek. Może to przykre co mówię, ale, niestety, prawdziwe i tak to wygląda… Jedyną rzeczą jaka mnie ostatnimi laty zaskoczyła to Morowe – wiem, wiem, zaraz będą komentować, że autopromocja, brak dystansu itp., ale dodam od razu, że ten debiut przeleżał u mnie w biurku rok zanim zabrałem się za jego wydawanie. Dobra muzyka nie ma „terminu przydatności” . Co do debiutu nr.1 na ten rok, stawiam na Deus Mortem.

Od kilku ładnych lat wszyscy narzekają na panujący w branży muzycznej kryzys, spadającą sprzedaż płyt itp. Prowadzenie wytwórni przypomina dziś trochę takie kosztowne hobby czy też może te całe gadanie o zapaści branży muzycznej ma niewiele wspólnego z prawdą?

Nie wiem o jakiej „branży” mówimy, czy o „papce” typu np. Sabaton, czy raczej chodzi o underground? Jak w każdej branży tak i tu mamy do czynienia od wielu lat z trendami, po trendzie na „wygładzone” cyfrowe death metalowe kapele, nastąpił powrót do „szorstkiego” brzmienia lat 90-tych i trend „im gorzej, tym lepiej” oraz swoisty powrót do „korzeni” – wznowienia, nowe kapele z brzmieniem „wyjętym” z tamtego okresu . Od wielu lat tak się dzieje, muzyka zatacza koło, a sprawia to pokoleniowość ludzkiej rasy, nic wielkiego tu się nie odkryje. Jeśli wytwórnia celuje w trend to spokojnie sobie radzi, jak to śpiewał swego czasu nasz skarb narodowy – Fasolki : „Każdy ma jakiegoś bzika, każdy jakieś hobby ma…” (śmiech).  Prowadzenie wytwórni specjalizującej się w muzyce extremalnej nie należy raczej do łatwych biznesów, ale narzekać nie będę – raz lepiej, raz gorzej, raz się trafi, raz się zaliczy wtopę, ważne żeby plusy przeważały minusy i mieć z tego satysfakcję.

Jakie widzisz możliwości rozwoju, które czekają w przyszłości muzykę metalową? Uważasz, że obecna, pęczniejąca od nadmiaru, globalna scena jest w stanie długo przetrwać w takiej formie?

Sądzę, że apogeum rozwoju zostało osiągnięte – aby nagrać „płytę” nie trzeba tak naprawdę wychodzić z domu, żeby posłuchać kapeli z Kataru wystarczy kliknąć w klawiaturę, żeby obejrzeć koncert wystarczy wejść na youtube , żeby poznać swojego idola trzeba mieć facebooka, jedyne co mnie przeraża to fakt, że coraz mniej ludzi chodzi na koncerty a ja mam nieodparte wrażenie, że kiedy wybiorę się na koncert to widzę te same „gęby”, tych samych, starych „dziadów” (do których zresztą należę…) i zero młodzieży, zero młodego „narybku”, żebyśmy nie skończyli jak dinozaury…

 Gdybyś miał nieograniczony budżet, jakie zespoły zaprosiłbyś do współpracy z WitchingHour?

Adele i Lanę del Ray (śmiech…)

Jesteś osobą, która po przez swoją działalność wydawniczą ma wpływ na to jak wygląda dzisiejsza scena, w związku z tym pytanie trochę pod prąd – co najbardziej Cię wkurza w naszym metalowym piekiełku?

Ech, chyba mała świadomość i rozumienie sceny oraz jej realiów, często przez ludzi, którzy ją tworzą. Pretensjonalność i wychodzenie z założenia, że wszystko się należy z góry. Wszechobecna gwiazdorka i kreowanie obrazu sceny klawiaturą w Internecie, hejterka i te ciągłe pierdolenie bzdur na Vader i Behemoth. Zawiść i małostkowość czyli takie typowe, „polskie” cechy…

Nowy rok to zawsze również nadzieje i palny… Zdradź nam proszę garść planów Witchinghour na nadchodzące miesiące? Jest jakaś muzyczne życzenie, które liczysz, że spełni się w przyszłym roku? Jest szansa na to, że usłyszymy jeszcze kiedyś premierowe nagrania Hermh??

Życzeń może nie mam ,ale mam nadzieję na reaktywację Damnation i fajną płytę, z planów na ten rok… na początek podwójny album Lost Soul oraz nowa Trauma, potem trochę winylowych wydawnictw Helheim, Hades i Bleeding Fist, specjalne wydanie demówek Damnation, nowa płyta Morowe, pod koniec roku znowu kilka winylowych pozycji, m.in. Bulldozer. W tym roku stawiamy na winyle i w tym kierunku będziemy się rozwijać. Co do Hermh… no cóż, nowa płyta jest praktycznie nagrana, zostały tylko wokale, jest szansa, że się ukaże jeszcze przed wakacjami, ale bez ciśnienia …

Rozmawiał Wiesław Czajkowski

Foto: Aga Krysiuk