ROZMOWY NA KONIEC ŚWIATA – Tomasz Krajewski (Pagan Records)

Pagan Records to firma, która trwa na rynku od wielu już lat. W ciągu tego czasu przetrwała pewnie niejeden kryzys i burzę, ostatnio jak się okazuje, przeżyła też nie do końca udany koniec świata. W związku z tym namówiłem Tomasza Krajewskiego na garść zwierzeń w temacie najlepszych płyt ostatnich miesięcy oraz kilku innych kwestii… Do przeczytania!!

 

Jak się okazało, końca świata nie było, w związku z tym chciałbym Cię prosić o krótkie podsumowanie minionych dwunastu miesięcy. Które płyty ukradły Ci najwięcej czasu, a które sprawiły zawód?

Nie lubię robić podsumowań, nie słyszałem wszystkiego, co się w ciągu roku ukazało, a poza tym niektóre z płyt potrzebują niekiedy dużo dłuższego czasu żeby właściwie je ocenić. W każdym razie, jak co roku na biurku zebrała mi się sterta płyt, których w 2012 słuchałem najczęściej, może niekoniecznie tych najbardziej znanych, ale takich, które zrobiły na mnie największe wrażenie i do których najczęściej wracałem. Wybrałem kilka. FURIA – Marzannie, Królowej Polski, SIGH – In Somniphobia, PANDEMONIUM – Misanthropy, GORTAL – Deamonolith, ASPHYX – Deathhammer, CSSABA – Underground lo-fi songs, MEDICO PESTE – א: Tremendum et Fascinatio, AUTOPSY – Macabre Eternal, MGŁA – With Hearts Towards None… Jak widzisz wymieniłem parę swoich wydawnictw, w związku z czym zapewne będę posądzony o auto-promocję, ale tak to po prostu wygląda. Zawód sprawiły mi płyty tych, od których powinno się najwięcej wymagać, zespołów z uznaną pozycją, jednak koncentrujących się na odcinaniu kuponów od własnego kultu – Testament, Kreator, Destruction. Według mnie nagrali płyty poprawne – ba, pod względem muzycznym i produkcyjnym wręcz perfekcyjne, ale to wszystko. Posłuchałem i podziękowałem, bo nic w nich nie mogę znaleźć dla siebie.

Pagan Records działa już od wielu lat – czy w związku z tym, że obcujesz z muzyką w sferze zawodowej, nadal czujesz się fanem, maniakiem metalu? Jeśli porównać scenę dzisiejszą i tą sprzed lat 20 to wniosek jest taki, że wszystko zmieniło się na lepsze czy może wręcz przeciwnie?

Tomasz Krajewski

Tomasz Krajewski

Wiesz, jak siedzisz w tym wszystkim tyle lat, to przestajesz mieć do tego dystans, w związku z czym trudno odpowiedzieć na to pytanie. Scena zmieniła się na tyle, na ile zmienili się tworzący ją ludzie, doszły przez ten czas przynajmniej dwa nowe pokolenia, które wniosły coś swojego. Ja jestem tak trochę z epoki dinozaurów, chociaż wcale się tak nie czuję, ha, ha..! Więc z jednej strony zupełnie nowi ludzie, z drugiej bardzo mocna zmiana realiów życia, zwłaszcza w Polsce.  20 lat temu nie byłoby możliwe, żebym odpowiadał na wywiad do wirtualnego magazynu. Wszystko to miało wpływ, że scena się zmieniła. Jednak na ile i jak, trudno mi powiedzieć, siedzę w tym na co dzień i to jest trochę tak jak patrzenie w swoje odbicie w lustrze przy goleniu. Widzisz się codziennie i dla siebie jesteś ciągle taki sam. Brak zauważalnych zmian, które jednak są. Ktoś kto siedział w tym 20 lat temu, potem zrobił sobie długą przerwę i teraz wraca do gry miałby znacznie lepszą perspektywę żeby to ocenić. Dla mnie jest tak, jak było, trochę po staremu, trochę po nowemu (śmiech…). Pod niektórymi względami lepiej, pod innymi gorzej. Na szczęście, te pierwsze przeważają.

W Pagan Records nie wydajesz bardzo wielu tytułów, ale zawsze są to materiały wysokiej jakości… Jest jakaś płyta z której wydania jesteś po prostu zwyczajnie dumny? Gdybyś mógł podpisać papiery z każdym zespołem na świecie to wybrałbyś…

Po pierwsze dzięki za wielki komplement. Nie, nie wymienię żadnego z tytułów. Jeśli mam już jakiś ulubiony krążek, to tak po cichu, tylko dla siebie. W każde wydawnictwo angażowałem i angażuję się  emocjonalnie w równym stopniu i zwyczajnie nie jestem wobec nich obiektywny. Ale skoro się uparłeś to na odczepnego wymienię “Czarne Zastępy: w hołdzie KAT”. A co do drugiej części Twojego pytania, to proszę bardzo: Venom! Ale pod warunkiem, że jest rok 1982!

Nowy Rok to nowe plany, cele, czego zatem możemy spodziewać się po Pagan Records w 2013roku?
Plany są takie, żeby tańczyć, hulać, swawolić, jeść, pić i lulki palić. Może też w końcu Paul wybierze się ze mną na ryby… W międzyczasie chyba wydamy kilka nowych płyt, które, mam nadzieję, będą dobre. Pierwsze wydawnictwo w 2013 już puka do drzwi w postaci winylowej EP – ki Blaze of Perdition, Nihil przebąkuje coś na temat nowej EP-ki Furii i dużej płyty MasseMord. Chodzą mi także po głowie wznowienia paru naszych wczesnych wydawnictw, od długiego czasu niedostępnych, min. Sacrilegium i Imperator.Naturalnie knujemy również coś z nowymi zespołami, ale co z tego wyjdzie czas pokaże, na razie za wcześnie na wymienianie konkretnych nazw.

Zastanawiasz się nad tym, jak będzie wyglądała scena metalowa za 5 czy 10 lat? Uważasz,że twarde nośniki ( CD, winyl)  przetrwają kryzys czy może nieuchronnie zmierzamy ku erze cyfrowego obrotu muzyką?
Nie wiem. Wszystko dzieje się tak prędko. CD, komputery, Internet, iPody… biorąc pod uwagę kilkudziesięcioletnią hegemonię winyla, to ciągle stosunkowo świeże rzeczy, a kto wie, jakie nowinki czekają na nas tuż za rogiem. W każdym razie uważam, albo powinienem napisać – mam cichą nadzieję, że fizyczne nośniki się obronią, chociaż niekoniecznie będzie to być musiał kompakt czy winyl. Bo przecież szkoda tej specyficznej magii, uwalniającej się podczas rozpakowywania nowej płyty, no nie?

Rozmawiał Wiesław Czajkowski