ROZMOWY NA KONIEC ŚWIATA – Stefan Franke (Century Media)

Historia Century Media sięga 1988 roku. Ta niemiecka wytwórnia od ćwierć wieku dostarcza metal masom na całym świecie. Przez te wszystkie lata wydali około ośmiuset płyt, w tym przełomowe dzieła Tiamat, Grave, Unleashed, Asphyx, Samael, Moonspell, Nevermore czy Arch Enemy. Po prostu nie sposób wymienić wszystkich. O tym jaki dla Century Media był rok 2012, rozmawiałem ze Stefanem Franke, pracownikiem działu promocji.

 

Stefan, powiedz proszę dwa słowa o sobie.

Pochodzę z Bochum, gdzie urodziłem się w 1978 roku. Mieszkam w Dortmundzie, gdzie mieści się siedziba Century Media. Pracuję jako człowiek od promocji. Zaczynałem w 2005 roku, najpierw jako praktykant/stażysta. W tym roku urodziło mi się dziecko, więc jestem już dorosłym facetem (śmiech)! Kocham metal od zawsze i nienawidzę Bayernu Monachium!

Czego oczekiwaliście po roku 2012? Czy udało się osiągnąć cele?

Na pewno był to bardzo dobry rok, ale w 2011 także mieliśmy kilka dużych sukcesów (In Flames „Sounds of a Playground Fading” oraz Broilers „Santa Muerte”) i trzeba było ostrożnie podejść do oczekiwań. Ostatecznie udało się nam osiągnąć satysfakcjonujący rezultat, bo płyty Paradise Lost, Lacuna Coil, Napalm Death czy Marduk, doskonale trafiły w gusta słuchaczy i zanotowaliśmy jeden z najlepszych wyników w historii wydawnictwa.

Stefan Franke (Century Media)

Stefan Franke (Century Media)

Które wydawnictwa okazały się największym sukcesem? Które Tobie podobały się najbardziej?

Moim faworytem jest „Tragic Idol” Paradise Lost. To jeden z moich ulubionych zespołów i jedna z najbardziej solidnych płyt, które wydaliśmy w 2012 roku. Od czasu „Draconian Times” Angole nie wypuścili lepszego albumu! Inne mocne tytuły to: Asphyx „Deathhammer”, Grand Supreme Blood Court „s/t”, Grave „Endless Procession of Souls”, Nachtmystium „Silencing Machine”, Evocation „Illusions of Grandeur”, Borknagar „Urd”, Aborted „Global Flatline”, Sonne Adam „Messengers of Desolate Ways”, Marduk „Serpent Sermon”, Napalm Death „Utilitarian”. Poza tym progresywne rzeczy, które ukazują się z logo InsideOut (to część Century Media), jak Steve Hackett czy Adrenaline Mob, również bardzo dobrze sobie poradziły.

Jakie płyty z innych wytwórni wpadły Ci w ucho w 2012?

Było wiele rewelacyjnych płyt, ale nie znalazłem w tym roku tej jednej jedynej, która wyrwałaby mnie z butów. Bardzo podoba mi się fiński Lurk, bo łączą brzmienie Autopsy, Crowbar i Entombed. Podobnie podobały mi się płyty Coffin Texts, Chapel of Disease, Skeletal Remains, Cannibal Corpse, Nocturnal Vomit, Anatomia, Hellbringer. Jak widzisz słucham prawie wyłącznie death metalu. Odkryłem też Bretwaldas, którzy grają celtyckiego crusta, ale ich ostatnia płyta wyszła w 2010. W ucho wpada też Legend „Fearless”, mroczny pop z Islandii.

Jakie koncerty z tego roku zapadły Ci w pamięć?

Dużym wydarzeniem było Heaven Shall Burn na festiwalu With Full Force. Wtedy też widziałem ostatni raz Suicide Silence z Mitchem. Pierwszy występ Asphyx po wydaniu „Deathhammer”, razem z Sonne Adam, też był niesamowity. Podczas Party.San pozamiatali mnie Immolation i Bolt Thrower. Crowbar i Behemoth rewelacyjnie wypadli na Summer Breeze. Ze względu na dziecko opuściłem w tym roku kilka ważnych wydarzeń, jak gig Sadistic Intent, ale przecież nie można mieć wszystkiego.

Jakie były trzy najważniejsze wydarzenia 2012 roku dla Century Media?

Jestem przekonany, że jedno z nich to podpisanie papierów z Watain na nowy album, który ukaże się w 2013 roku. Ponadto reaktywacja Broken Hope z Damianem Leskim z Gorgasm na wokalu – nowy album wkrótce. Spodziewam się totalnej miazgi. Mieliśmy także u siebie w Dortmundzie we wrześniu koncert Grave i Sonne Adam, połączony z wyprzedażą płyt. Atmosfera była zajebista. Ogólnie rzecz biorąc cały rok był udany, ponieważ mimo kryzysu ciągle się rozwijamy i mnożymy sukcesy.

Coraz częściej mówi się o popularności płatnych mp3. Jak dużo płyt sprzedajecie w ten sposób?

Nie pracuję dla działu handlowego więc nie znam dokładnych liczb, ale wydawnictwa cyfrowe cieszą się rosnącą popularnością. Sprzedajemy ich coraz więcej, podobnie jak płyt winylowych. Można powiedzieć, że to dwie skrajnie inne tendencje, ale taka jest prawda. Póki co płyta kompaktowa to główny nośnik, ale zapewne będziemy rozwijać się także w innych przestrzeniach.

Wizja pracy w dużej wytwórni metalowej to mokry sen niejednego metalowca. Jak to jest w rzeczywistości?

Prawdę mówiąc to dość zwyczajna praca biurowa. Różnica polega na tym, że produkt, którym się zajmuję jest nietypowy. Dziennikarze, muzycy i promotorzy, z którymi utrzymuję kontakty zawodowe to najczęściej niezwykle ciekawi ludzie, ale oni też potrafią być odrobinę irytujący i denerwujący. Fani metalu są pewnie przekonani, że mamy kieszenie pełne forsy, na stołach w biurze rozsypujemy kokę, a w kiblu posuwamy dziewczyny. Prawda jest taka, że większość dnia spędzam przy komputerze i telefonie. Ustawiam wywiady, promuję nasze zespoły, wysyłam promówki, organizuję eventy. Trochę jak praca sekretarki. Ze względu na fakt, że zajmuję się metalem, mam czasem okazję robić tak zajebiste rzeczy, jak np. odwiedzić muzeum H.R. Gigera z Tomem Warriorem z Triptykon/Celtic Frost!

Co Century Media szykuje na rok 2013?

Mamy sporo ostrej amunicji, którą będziemy strzelać w 2013. Przede wszystkim premierowe wydawnictwa Watain, Voivod, Finntroll, Dark Tranquillity, Turisas, Massacre, Deicide, Heaven Shall Burn oraz koncertowe DVD Iced Earth. Będzie tego znacznie więcej, więc szykujcie się na metalową wojnę!

Rozmawiał Adam Drzewucki