ROZMOWY NA KONIEC ŚWIATA – Lisa Coverdale (Basick Records)

W ramach redakcyjnych podsumowań kontynuujemy przepytywanie ludzi z branży (i nie tylko…), co sądzą o dzisiejszej scenie muzycznej, jakie albumy zrobiły na nich wrażenie, kto powinien przestać istnieć, komu wróży się wielką karierę, a czasem nawet dlaczego metal… jest nudny. Nasz redakcyjny kolega Grzegorz miał okazję porozmawiać z Lisą Coverdale, jedną z głównodowodzących w prog metalowym labelu Basick Records oraz przedstawicielką agencji PR – Hold Tight!

Ostatnich dwanaście miesięcy to okres niezwykle wytężonej pracy w Hold Tight Pr i Basick Records. Który z zespołów, z którym miałaś okazję pracować jest najbardziej perspektywiczny? I dlaczego z pewnością myślisz o australijskim Circles? (śmiech)

Wiele obiecuję sobie po naszym nowym nabytku w Basick, Amerykańskich metalowcach z Alaya. Są idealnym połączeniem genialnych muzyków, piszących niezwykle zapamiętywane piosenki, a w dodatku są uroczy gdy się na nich patrzy. Poważnie, gdybym miała stworzyć zespół swoich marzeń, nie odstawałby od tego, co oni prezentują. Jestem niezwykle podekscytowana możliwością pracy z nimi w nadchodzącym roku. Sprawdźcie ich tutaj …. A co myślę o Circles? Myślę, że przez nich nie sypiam po nocach, ponieważ UK a Australię dzieli dziesięć godzin różnicy, co nieźle daje mi w kość kiedy muszę zajmować się ich prasą, albo kontaktami z mediami. Circles są bez dwóch zdań jedną z moich ulubionych kapel w ogóle – nie tylko w kontaktach biznesowych, ale przede wszystkim na płaszczyźnie muzycznej. Są jednym z najprofesjonalniejszych zespołów z jakimi miałam okazję pracować. Zwróć uwagę na to, że wszystko robią sami w domu – od nagrań, przez komponowanie, grafiki, materiały wideo – dosłownie wszystko! Są naprawdę skoncentrowani na tym co robią, ale na całe szczęście, pozwalają sobie na to by posłuchać rad. Mogłoby się jednak obejść bez pijackich rozmów w nocy, oraz filmików jak wymiotują po pijaku. Mniemam jednak, że to ich sposób okazywania mi swojej miłości (śmiech…)

Dlaczego zespoły powinny brać pod uwagę pracę z Wami? Jesteście otwarci dla wszystkich, czy tylko dla tych, którzy mają jedną konkretną wizję tego, co chcą osiągnąć?

Lisa Coverdale

Lisa Coverdale

Jesteśmy otwarci dla każdego, niezależnie od gatunku. Pracujemy nad projektami festiwalowymi, eventami artystycznymi, trasami koncertowymi a nawet nad autorami tekstów publicystycznych czy okołomuzycznych. W tym roku pracowaliśmy zarówno z małymi zespołami, które dopiero budują swoją markę i określają cele, aż po największe nazwy i ich kolejne trasy po naszym kontynencie. Dla każdego z naszych klientów pracujemy tak samo intensywnie. Nie ma żadnych podziałów. Oczywiście, jeśli zespół wie czego chce, a my możemy im w tym pomóc, tym lepiej. Im łatwiej się dogadamy – tym lepsze rezultaty. A dlaczego powinni brać to pod uwagę? Bo robimy to, co kochamy, a poza tym, jesteśmy niezwykle mocno zaangażowani w przemysł muzyczny. Nie tylko ze strony PR. James jest gitarzystą i kompozytorem w Tesseract (Century Media) więc zna ten biznes z każdej strony, ale z perspektywy muzyka, artysty. Ja zaś, pracuję przy Basick Records, więc jestem w stanie zapewnić wiedzę z punktu widzenia wytwórni płytowej. Prowadzę bloga na którym piszę o takich zagadnieniach.

Różni muzycy i artyści twierdzą, że ogólna kondycja przemysłu muzycznego jest słaba. A jak sama widzisz, mimo wszystko, coraz więcej kapel ma kontrakty. Pytanie tylko, czy rzeczywiście są im potrzebne. Deal z labelem to rzeczywiście wymóg?

Aby zacząć karierę – zdecydowanie nie. Na początku swojej drogi jesteście w stanie zrobić wszystko sami. Serio. Wymaga to oczywiście dużego samozaparcia, ale warto, bo to wasze doświadczenie, które będzie procentować w przyszłości. Jeśli na początku jesteś w stanie zająć się social media, kreowaniem własnego wizerunku, koncertami i kontaktami z mediami – jesteś w stanie zrobić właściwie wszystko. To czasochłonne, ale potrzebne. Kiedy osiągniesz jakiś sukces, na tym konkretnym pułapie, wtedy szukaj wytwórni.  Wytwórnia spróbuje zaproponować was szerszemu audytorium, labele mają więcej pieniędzy, co jednak nie oznacza, że będą je ślepo w was inwestować. Z mojej perspektywy PR’owca, różnica bycia w katalogu danej wytwórni to duży krok naprzód dla zespołu, ogromny zastrzyk zainteresowania ze strony innych podmiotów. Wiem to z doświadczenia, bo widzę jak ludzie tacy jak Ty reagują na nasze wiadomości, kiedy podsyłamy im coś nowego, ale bez kontraktu. W zależności od wytwórni, wiele obowiązków zostaje zrzuconych z barków muzyków, więc możecie zając się przede wszystkim tym, co robicie najlepiej – czyli muzyką. Dobre labele czują trendy i są w stanie pozyskać interesujących artystów szybciej niż inni. W końcu na tym polega ich praca. Poza tym, wbrew pozorom, to właśnie wytwórnią ma pozwalać artystom na zarabianie pieniędzy! Więc podsumowując – kontrakty z wydawnictwami – tak, ale kiedy masz już wyrobioną (choć trochę) markę. Nie – jeśli dopiero zaczynasz. Macie na to wszystko czas.

Co jest największą wadą dzisiejszego przemysłu? To, że kapele płacą za dosłownie wszystko, od możliwości supportowania, przez kontrakty z wydawcami (przykład Rising Records w UK), po miejsca na festiwalach etc. Czy może raczej ogólna przeciętność i marazm na scenie?

Dziennie dostajemy tak dużo wiadomości od zespołów, które chciałyby z nami pracować, że bez żadnej ściemy jestem w stanie Ci powiedzieć, że 99 % z nich nie nadaje się ani do przedstawienia mediom, a co dopiero wytwórniom. Jest zbyt dużo zespołów, które starają się wstrzelić w dany trend, przez to stają się odtwórcze, nudne i ze wszech miar przeciętne i nieinteresujące. Jest zasadnicza różnica pomiędzy artystami, którzy wkładają w to serce czas i kunszt, robiąc rzeczy na swój sposób doskonałe, a tymi, którzy w dobie Internetu robią to, bo tak jest po prostu łatwo, niby przyjemnie, ale nie przynosi to żadnych rezultatów. Zresztą, nie oszukujmy się, mało kto umie myśleć perspektywicznie, a biorąc pod uwagę czasy w jakich żyjemy to zdolność na wagę złota. PR’owcy, wytwórnie, agenci – wszyscy szukają kolejnych wielkich rzeczy, ludzi, którzy myślą nieszablonowo, którzy wychodzą poza znane już ramy, którzy przełamują bariery, a nawet przeżuwają wszystko to, co już było, w celu stworzenia czegoś nowego. Nie twierdzę, że mieszanie wszystkiego ze wszystkim jest ok – ale coś w tym jest. Ja chcę poznawać zespoły, którym zaprzedam swoją duszę. Mają kompletnie zmienić moje podejście do muzyki, nawet życia.  A co do finansowania całego ‘’płacenia’’, to jestem temu przeciwna. Nie taką formę biznesu respektuję i odradzam wszystkim wchodzenie w tego typu układy. To chore, a wiem z doświadczenia, że ten proceder staje się coraz popularniejszy. Wyzysk i życie na kredyt to nie to, o co w tym wszystkim chodzi. Macie spełniać swoje marzenia, a nie rujnować je nabijając komuś przy okazji kieszeń. Jeśli komuś będzie na Was wystarczająco mocno zależeć – sami was znajdą. O to się nie bójcie.

Ten rok był niezwykle progresywny, dlatego zastanawiam się, czy w twoim zestawieniu najlepszych albumów znajdują się same tego typu pozycje? A może zaskoczysz mnie Converge lub Every Time I Die?

Progresywny metal, albo techniczny w ogóle to mój ulubiony nurt w muzyce w ogóle. Niestety, nie mogę Ci zdradzić mojej listy, ponieważ zrobię to dopiero na łamach naszego bloga oraz strony Basick Records, w każdym bądź razie w ścisłej czołówce z pewnością znajdzie się ostatni album Between The Buried and Me, niesamowita pozycja, poza tym, Amos z Tesseract dołożył swoje trzy grosze do powstania tego krążka. Reszta, to trochę death i doom metalu i stoner rocka. Zobaczysz na dniach.

A rozczarowania? Chwała Panu, że w tym roku nie wyszło żadne gówno pokroju ostatniego longa Morbid Angel.

Prawdę mówiąc, zbytnio na niczym się nie zawiodłam. Może trochę na Deftones. Kocham ich, ale to, co nagrali jest… trochę zbyt zachowawcze. To po prostu Deftones i nic więcej. Wciąż wysoki poziom – ale nie pokochałam tego albumu.

Dzięki za Twój czas.

Słuchajcie Between The Buried and Me każdego bitego dnia! Sprawdźcie katalog Basick Records i życzę Wam Szczęśliwego Nowego Roku no i pamiętajcie by nigdy nie podawać Circles swojego numeru telefonu. Cześć!

Grzegorz „Chain” Pindor