ONE ZMIENIŁY NASZE ŻYCIE – odcinek II „Morderczy zestaw zespołów…”

W chwili, gdy otrzymałem propozycję napisania o gazecie, która wywarła wpływ na moje muzyczne życie, zareagowałem niemal entuzjastycznie. Mimo tego, że nasz kochany świat ciągle idzie do przodu a Internet coraz częściej zastępuje tradycyjne, drukowane słowo, nadal nie mogę odmówić sobie przyjemności zakupienia (i późniejszego delektowania się…) muzycznej prasy. Jednak w chwili gdy ze wszystkich tytułów miałem wybrać ten jeden wyjątkowy i ważny dla mnie egzemplarz, przez dłuższą chwilę przekonany byłem, że jednak nie potrafię tego zrobić…


Skoro nadszedł czas na męską decyzję – jedna z najważniejszych chwil w moim muzycznym życiu nastąpiła, kiedy jako ledwie zaczynający słuchanie metalowego hałasu dzieciak dostałem do przeczytania egzemplarz magazynu Trash’em All 1/1991. Fakt, że w chwili mojego pierwszego kontaktu z tym pismem nie było już ono na czasie (dostałem gazetkę w 1995roku…) w niczym nie umniejsza wrażenia, jakie na mnie wywarła zwartość TA. W dzisiejszych czasach nie da się tego porównać do niczego, ale wtedy, gdy informacji o metalu praktycznie nie było, takie pismo stanowiło skarb. Dzięki TA odkryłem szwedzki death metal, dowiedziałem się, że istnieją takie bandy jak Death czy Cannibal Corpse… Moja nastoletnia, wychowana na punku i Metallice psychika bez reszty poddała się zawartości tych 44 stron. Dziś zdaję sobie sprawę z tego, że jeden przypadek w postaci zetknięcia się z Thrash’em All ukierunkował moją muzyczną osobowość. Współczesne pokolenie internetowe czytając moje słowa pewnie śmieje się do łez. Kiedyś każde info o zespołach było na wagę złota, było to coś, o czym można dyskutować z kumplami przez długi czas. Po pierwszych stronach poświęconych reklamom i zawartości numeru dostajemy coś, co w roku 1991 dla każdego fana metalu było niezmiernie ważne, czyli „Thrashekspres Depesze”. Zestaw informacji czyta się jednym tchem a patrząc na nie z perspektywy czasu człowiek łapie się na tym, że co druga wspomniana grupa to dzisiaj klasyk.

Im dalej w las tym więcej drzew czyli zagłębiając się w zawartość magazynu znajdujemy kolejne materiały, które mimo tego, że upłynęło już 20 lat od czasu ich publikacji nadal są warte przeczytania. Master, Merciless, Death, Cannibal Corpse, Carcass prezentowane w raczej krótkich aczkolwiek treściwych wywiadach zaspokoją apetyt każdego death – maniaka. Powiem więcej; pokażcie mi dziś magazyn wydawany współcześnie z tak morderczym zestawem przepytanych zespołów. Kiedyś otwierając z trudem zdobyty egzemplarz TA  każdy cieszył się, że może poczytać wywiady z kapelami, których słucha z przegrywanych kaset… łza się w oku kręci…

Na zakończenie tego krótkiego przeglądu zawartości prawdziwa wisienka na torcie czyli zestaw recenzji płyt. Sepultura „Arise”, Asphyx „The Rack” to albumy, które na trwałe wpisały się w historię i kanon muzyki ekstremalnej. Ze swej strony napisać muszę, że zazdroszczę panom redaktorom TA z początku lat 90 możliwości pisania o dziełach ponadczasowych w chwili, gdy świat ujrzał je po raz pierwszy… Nasze dzisiejsze pisanie to jednak nie to samo…

Dzięki temu, że kiedyś zetknąłem się ze zaczytanym do bólu egzemplarzem Thrash’em All do dziś mam sentyment do słowa drukowanego. Mimo, że Internet ułatwia wiele spraw; dzięki sieci wszystko staje się bardziej aktualne i na czasie, nadal chętnie – gdy tylko nadarzy się taka okazja – spędzam parę godzin w towarzystwie drukowanych zinów. Nic nie przebije tej fascynującej aury jaką otoczone były pierwsze kontakty z metalową prasą…

Nawet teraz warto jest pogrzebać w sieci, by dokopać się do starych magazynów i poczytać o tym, jak kształtowała się scena, o której zdawało by się wiemy już wszystko…

Wiesław Czajkowski