WAR-SAW – Muza, którą żyjemy.

Thrash w krajowym wydaniu przeżywa drugą młodość; nie jest to chyba wniosek na wyrost, bowiem często trafiam ostatnio na coraz to nowe, niezłe materiały z tejże półki wydane przez rodzime bandy. Jednym z takich zespołów jest warszawski War-Saw, który mimo krótkiego stażu gra muzykę na naprawdę zawodowym poziome. Na krótką spowiedź naciągnąłem Marka, który w zespole odpowiada za gitarę – zapraszam do przeczytania tego, co miał do powiedzenia.

„War-Saw w tym roku obchodzi 5 urodziny i przeżył wiele zmian w składzie, ale generalnie trzon zespołu zostaje ten sam i to gwarantuje ciągłość stylistyczną muzyki oraz formy promocji. Jako współzałożyciel zespołu oraz główny kompozytor muzyki, będąc cały czas na burcie tego okrętu, gwarantuję spójność stylistyczną wydawnictw oraz prężne działanie. Płyta „Nuclear Nightmare” jest zwieńczeniem naszej dotychczasowej działalności. Jesteśmy bardzo zadowoleni z efektu pracy nad płytą, która została bardzo dobrze przyjęta przez media i fanów; obecnie promujemy materiał na koncertach oraz pracujemy nad utworami do nowego krążka, który planujemy wydać w 2014 roku.

Nasza muzyka oparta jest na tym, co lubimy a uwielbiamy thrash metal, czyli kapele pokroju stara Metallica, Slayer, Testament, Exodus, Destruction i taką muzykę pragniemy grać, na pewno nie będziemy zamykali się w tym stylu, co mam nadzieję kilkakrotnie udowodniliśmy, wprowadzając blasty czy damski wokal. Na następnej płycie mamy już w planach kolejne niespodzianki; mimo, że moim ulubionym stylem jest thrash, słucham muzy od Deep Purple do największych, piekielnych wyziewów, więc spektrum jest dosyć szerokie.

War-Saw

War-Saw

„Nuclear Nightmare” wydaliśmy sami, ponieważ żadna wytwórnia do tej pory nie zainteresowała się materiałem, a my nie chcieliśmy dłużej czekać, poza tym mamy możliwości, aby sami poprowadzić promocję, co skutkuje większą swobodą w sposobie prezentacji naszego zespołu. Myślę, że każdy kto kupi egzemplarz naszej płyty, nie będzie zawiedziony. Oprócz muzyki, z której jestem dumny, sporo pracy włożyliśmy też w to by płyta prezentowała się lepiej niż dobrze. Okładka jak i layout to bardzo ważne elementy, staraliśmy się by wszystko tworzyło spójną całość, co, myślę, udało nam się przy wielkiej pomocy Xaaya. Myślę, że płyta zwraca już uwagę przy pierwszym kontakcie wzrokowym, co jest bardzo ważne w działaniach marketingowych i promocyjnych. Osobną kwestią są liryki, w całości autorstwa Taza (wokalisty), który jest wielkim fanem gier komputerowych, na pewno miało to wpływ na koncepcję okładki, która jest kompatybilna z muzyką. Planujemy aby apokaliptyczny monster z okładki pojawiał się na kolejnych wydawnictwach, sprytnie wkomponowany w nowe okładki zachowując ciągłość twórczości War-Saw. W przyszłości na pewno będziemy podążali wytyczoną, metalową drogą, bo jest muza, którą żyjemy. Póki co, polecamy wszystkim zapoznanie się z „Nuclear Nightmare”!!

Wysłuchał Wiesław Czajkowski