SHOW YOUR TEETH – hardcore zgubił swoje ideały

Austriaccy metalcore’owcy z Show Your Teeth stopniowo podbijają Europę. Liczne koncerty u boku zagranicznych gwiazd oraz mimo wszystko działanie w duchu D.I.Y pozwalają wiedeńskiej grupie na sukcesywne poruszanie się na rynku muzycznym bez żadnej szkody. Z KC, pełniącym obowiązki wokalisty grupy rozmawiamy o ostatniej jak do tej pory ep-ce Differ i planach na przyszłość.

Po udanej ep szybko zameldowaliście się w studio, aby nagrać nowe piosenki. Wolicie taki tryb pracy? Krótko, a często?

Zdecydowanie tak. Cały czas piszemy nowe rzeczy, ale nie zawsze mamy możliwość ich rejestracji. Zresztą, kiedy nagrywaliśmy materiał na „Differ”, mieliśmy już materiał na kolejne wydawnictwo. Wiesz, pracujemy, uczymy się, mamy dziewczyny – kapela zajmuje sporo czasu, ale i tak musimy go dzielić z innymi. Dlatego staramy się nagrywać częściej. Poza tym, chcemy pokazywać fanom progres jaki przechodzimy. Żeby mieli pełen wgląd na to czym jest SHOWYOURTEETH.

Ta ep-ka była sporym zaskoczeniem dla słuchaczy. To dojrzalszy materiał, mniej agresywny, za to bardziej złożony pod względem rytmu czy harmonii. Próbujecie nowych rzeczy, czy to kierunek w którym chcecie podążać?

Powiem tak: mamy nowego gitarzystę i perkusistę i to ostatecznie wpłynęło na kształt kompozycji. Wydaje mi się, że dzięki temu dopiero teraz pokazaliśmy drzemiący w nas potencjał. A co najciekawsze, sądzę, że dzięki nowym członkom zyskaliśmy zarówno na ciężarze jak i melodyce. Nie trzeba napierdalać, żeby muzyka waliła w pysk. Zgadzam się z tym, że próbujemy nowych rzeczy. Hardcore często ogranicza rozwój – my chcemy pokazać, że jest zupełnie inaczej. Z każdym utworem staramy się dokładnie odwzorować obecny stan nas jako muzyków i indywidualności. Chciałbym, aby ludzie odbierali to w ten sam sposób.

Obowiązki producenta i inżyniera dźwięku spadły na Pete’a Rutcho, który wcześniej pracował m.in. z The Ghost Inside. Właściwy człowiek, na właściwym miejscu? Co zadecydowało o tym, aby wysłać ten materiał za ocean?

Po prostu chcieliśmy go sprawdzić. Ba, nie sądziliśmy, że w ogóle nam odpisze, więc sam wiesz jakie mieliśmy do tego podejście. Sam Pete oczywiście nie znał naszego zespołu, ale kiedy posłuchał tych piosenek od razu chciał z nami pracować. To wielka nobilitacja! Może być coś lepszego niż to, że Twój materiał robił koleś od dwóch ostatnich longów TGI czy Bury Your Dead? No nie! (śmiech).

hardcore zgubił swoje ideały

hardcore zgubił swoje ideały

Chciałbyś z nim pracować ponownie? Do kogo przywiązujecie większą wagę – do producenta czy do realizatora?

Nie wiem. Głównie staramy się grac ile tylko się da. Dopiero kiedy mamy gotowy nowy materiał, rozważamy takie aspekty. Chyba jesteśmy jacyś dziwni? (śmiech).

Jesteście jednym z najaktywniejszych zespołów na swojej scenie. Graliście z największymi i nie boicie się nowych wyzwań. Czego nauczyłeś się z tych koncertów?

Że hardcore tak naprawdę zgubił swoje ideały i nic nie jest takim, jakim się ludziom wydaje. Poza tym, granie dłuższych tras – zwłaszcza jako bezpośredni support dajmy na to August Burns Red czy innej kapeli, to tak naprawdę dłużące się dni i wyczekiwanie aż wyjdziesz na scenę. Nie ma chlania i dziwek na backstage. Niezależnie czy grasz metal czy metalcore – wszystko wygląda tak samo. To czego się nauczyłem, to, że wszystkimi ludźmi w kapelach kieruje pasja. Nie lajki na fejsie, nie pieniądze – bo tych ciągle brakuje, czy pierdolony fejm, po prostu pasja i miłość do muzyki. Niestety, ta miłość często daje mocno po dupie zanim okaże się spełniona. Żałuję, że dziś wszystko rozpatruje się w kategoriach czysto finansowych. Powstaje zespół X – który gra dobrą muzykę, ale rozpada się po trzech latach, bo niczego nie zarobili. C’mon… Każdy wie, że to w pewnym sensie czarna dziura, do której najpierw trzeba sporo nawrzucać… Nie żałuję ani jednej chwili spędzonej w tym zespole i wiem, że mamy przed sobą jeszcze sporo ciężkiej pracy aby osiągnąć wymarzony sukces.

Kiedyś mieliście kontrakt z małym labelem. Dziś promujecie się za pośrednictwem Internetu. To wystarcza?

Często taka współpraca czyni więcej złego niż dobrego. Poza tym, nie zaprzątaliśmy sobie głowy sprawami z wytwórnią. Chcieliśmy żeby te piosenki ujrzały światło dzienne i tyle. W czasach kiedy media społecznościowe zdominowały życie tak jest po prostu łatwiej. Wrzuciliśmy album na bandcamp i możecie go posłuchać w całości. Podoba się, dajcie darowiznę. Nie, to też spoko.

Jak wygląda scena w Austrii? Wszystko koncentruje się na Wiedniu?

W zasadzie tak i, niestety, ludzie w naszym kraju – w ogóle – niezależnie od wykonywanej muzyki – uważają, że kapele z naszego kraju nie mogą być dobre. To kardynalny błąd i mega chujowa postawa, której nie da się zmienić. Choćby nie wiem co. My robimy swoje, tak jak i dziesiątki innych kapel, ale dzieciaki jakoś nie psyt2otrafią uwierzyć w potencjał naszych zespołów. Co więcej, jest jeszcze jeden problem – ludzie nie są otwarci na muzykę. Dziś każdy chodzi na imprezy na których grają kapele z danego gatunku – nikt nie próbuje pokazywać ludziom czegoś innego. Przecież jeśli gra np. Coldburn a w klubie obok Steel Panther – czemu miałbyś nie pójść na oba koncerty?? Co do świetnych zespołów z naszego podwórka to na pewno sprawdź Almost Failed i Demonwomb.

Pomimo przerw w aktywności na facebooku macie świetny kontakt z fanami.

Nie może być inaczej. Nie traktujemy Internetu wyłącznie w roli narzędzia. Jest nas piątka w zespole i każdy ma coś do powiedzenia. Możecie śmiało do nas pisać w każdej sprawie. Nie jesteśmy pierdoloną Metallicą. Inni tez powinni o tym pamiętać.

Kilka razy graliście w Polsce. Jak wspominasz tamte koncerty?

Jako absolutnie genialne sztuki. Zwłaszcza ta w Poznaniu z Liferuiner. Przyjechaliśmy do Poznania około13 a tam już czekali na nas ludzie. Szok. Nigdy nie doświadczyłem czegoś takiego. Tamten gig był ponad wszelkie oczekiwania, więc nie dziwota, że utkwił mi w pamięci. Polacy naprawdę szaleją na koncertach i przeżywają muzykę, czego próżno szukać w innych państwach. No i – jasna cholera – ten mosh!! Miejmy nadzieję, że kolejne koncerty już niebawem! Do zobaczenia! Sprawdźcie nasz zespół na profilu facebook, bandcamp i innych. Piszcie też na maila kc@showyourteeth.net – na pewno się dogadamy w sprawie koncertów!

Rozmawiał  Grzegorz „Chain” Pindor

Zdjęcia: archiwum zespołu