KOMUTATOR – Thrash ciągle w nas siedzi…

Młode zespoły nie mają dziś lekkiego życia, wszystko zostało już wymyślone, zdefiniowane i ograne do bólu. Dlatego też warto docenić grupy, które starają się zagrać klasyczną formę z pasją i polotem. Jeśli do tego debitantom chce się wydawć własnymi siłami prawdziwą (nie bandcampową) płytę to ja się pod twórczością takich bandów podpisuję. O Komutator opowiadał Kinder, jeden z gitarzystów grupy…

O KOMUTATOR Komutator gra w składzie: Igor Purwin i Michał Kowalski na gitarach, Kuba Kowalik na basie, Andrzej Halupczok na garach i Adrian Adamus wokalu. Jak do tej pory do naszych sukcesów zaliczamy dobre koncerty, które udało nam się zagrać w przeszłości, jednak zdecydowanie największym osiągnięciem jest nagranie i wydanie pierwszej płyty, Mental Sadism. Kiedy zakładałem zespół, klasyczne zespoły thrashowe były moją codziennością, niewiele słuchałem innej muzy i pierwsze riffy, jakie pisałem, siłą rzeczy były czysto thrashowe. Teraz wszyscy słuchamy zdecydowanie bardziej zróżnicowanej muzyki, ale jak widać thrash ciągle w nas siedzi. Myślę, że zespoły w rodzaju Slayer czy Kreator, mogą ciągle nas inspirować, choć z drugiej strony Igor, który razem ze mną pisze muzykę, nigdy w życiu Kreatora nie słuchał…

ZRÓB TO SAM DIY  to rozwiązanie było dla nas najlepsze. W zasadzie jedyne możliwe; nie mogliśmy z nikim zawrzeć żadnego deala, więc dlaczego po prostu nie wydać materiału na własną rękę? Ciężko dostać się pod skrzydła większej wytwórni, trochę im się nie opłaca promować nowo powstałe zespoły. Dla nas wydanie płyty własnym sumptem, a później jej promocja, było jedyną drogą.Komutator

MENTAL SADISM Płyta rodziła się w bólach, ale na pewno nie w bólach niepewności, że zostanie źle przyjęta. Przede wszystkim z materiału byliśmy zadowoleni my a to już dużo. Zdawaliśmy sobie sprawę, że chłamu nie robimy. Teraz płya zbiera naprawdę dobre recenzje w Internecie i magazynach drukowanych, całkiem sporo ludzi kupiło egzemplarz CD dla siebie. Za granicą nasza promocja jest na razie umiarkowana, ale jakaś jest, pojawiły się już pierwsze recenzje napisane dla zagranicznych portali. Od niedawna jesteśmy na iTunes, Spotify, Deezer itd, tym samym staliśmy się dostępni dla ludzi z całego świata. W roku 2014 więcej płyt powędruje za granicę…

PRZYSZŁOŚĆ Plany na przyszłość są dosyć jasne – w tym roku, po wydaniu płyty, graliśmy niewiele koncertów, w 2014 ma się to zmienić. Chcemy zagrać tyle koncertów na ile pozwoli nam czas, mamy nadzieję, że nam się to uda.

Spisał Wiesław Czajkowski

Zdjęcie: archiwum zespołu