KILL – Stare, sprawdzone tematy

Death Metal. Dwa proste, czytelne, łatwe w interpretacji słowa. Jednak jest w nich jakaś magia, coś, dzięki czemu od ponad dwóch dekad słowa te elektryzują całkiem sporą liczbę przedstawicieli gatunku homo sapiens. Kill to jedna z nowszych twarzy na polskiej scenie śmiertelnej sztuki, ale muzyka jaką grają zdecydowanie stawia ten zespół w przysłowiowym, pierwszym szeregu. O zespole, o death metalu oraz paru innych rzeczach rozmawiałem z Shymonem liderem zespołu pieśni a także tańca KILL!

 

Witaj Shymon! Na początek gratuluję mocnego debiutu! Pierwsze pytanie z gatunku tych zasadniczych… Dlaczego Death Metal? Co jest takiego szczególnego w tych dwóch krótkich słowach?

Witam i dzięki za graty!!! Dlaczego Death Metal?? He, he…wiesz, to nie jest jakiś chwilowy trend czy coś w tym stylu…to jest to coś, co nakręca mnie do działania od wielu lat…to jest już moje życie, zarówno hobbystycznie jak i zawodowo wszystko się kręci w koło metalu

Nie jestem fanem „kopmuterowych” okładek, ale obrazek zdobiący „Murder…” naprawdę mi się podoba. Cały layout ma w sobie to przysłowiowe „coś”… Grafika to dzieło zespołu czy też wytwórnia podsunęła Wam już gotowy digipack?

Fajnie, że podoba się ostateczny efekt prac nad wydaniem płyty. Ogólnie całe prace dotyczące layout’u   powierzyłem znajomej z Grupy Niezależnych Grafików… od początku dobrze się rozumieliśmy… ja nakreśliłem wstępnie, co by mnie interesowało i tak to się zaczęło… po drodze poprawki, nowe opcje, czyli typówka przy tego typu pracach…wytwórnia dostało 100% gotowca od nas…

Jeśli o wytwórni mowa to długo szukałeś wydawcy dla debiutu Kill? Let It Bleed to kolektyw bardzo sprawny promocyjnie, więc o to by album został zauważony nie musisz się chyba martwić?

W sumie to niedługo, pierwsze dwie propozycje dostałem z Niemiec, ale brak było ostatecznego porozumienia dlatego nie ciągnąłem tematu. Z Zibim z Let It Bleed znamy się już jakiś czas, już przy okazji wydania MCD KILL napomniał, że można by wydać wspólnymi siłami LP, no i tak też zrobiliśmy. Nie chciałem trzymać materiału nie wiadomo jak długo i szukać „mega deal’u”. Płyta jest wydana i to najważniejsze. Powoli działam nad materiałem na 2LP. Wytwórnia, wytwórnią, ale nie ma co oglądać się na ich działania w sprawie promocji, samemu trzeba też działać.

Jak oceniasz przyjęcie „Murder…”? Przeglądasz sieć w poszukiwaniu recenzji debiutu Kill? Dominują opnie pozytywne czy może znajdują się też tacy, którym materiał nie przypadł do gustu?

Póki co jest kilka recenzji w sieci, ogólnie materiał się podoba. Chyba jeszcze za wcześnie żeby oceniać przyjęcie płyty…

Jak ważne są dla Ciebie treści, które „śpiewa” Zbyh Maggot? Po napisaniu tekstu przechodzi on przez Twoją cenzurę czy też wokalista ma w pełni wolną rękę przy tworzeniu poezji?

No cenzura musi być he, he…Zbyh pisze texty i podsyła mi wersje angielską i polską. Bardzo sprawnie mu to idzie. Nie narzucam mu tematyki raczej on sam czuje klimat KILL. Po zrobieniu muzy razem układamy partie wokalne – co, gdzie i kiedy…

Sesja nagraniowa „Murder…” była dość mocno rozciągnięta w czasie. Taki etapowe nagrywanie materiału to mus czy świadomy wybór?

Fakt sesja się trochę rozciągnęła, zwłaszcza mix i master lekko się przesunął ze względu na dość napięty grafik Malty. Samo nagrywanie poszło dość sprawnie mino, że w pewnym momencie to sam zostałem w KILL. Sesje zaczęliśmy we dwóch z Zaalą, ale i on na jakiś czas wziął sobie „wolne” od zespołu po nagraniu garów. W między czasie dołączył Zbyh, szybko nadrabiając zaległości, nagrał partie wokalne. Myślę, że po mino tych wszystkich zawirowań udało się osiągnąć zamierzony cel.

Mixami i masteringiem zajął się Arek „Malta” Malczewski, który można powiedzieć jest już marką samą w sobie. Jesteś zadowolony z ostatecznego sznytu jaki zyskała płyta?

Arek wykonał dobrą robotę, materiał brzmi konkretnie.  Mixował na odległość, był u siebie a ja u siebie, ale myślę, że przy mixach kolejnego materiału, jeśli będzie to możliwe, chcę być w studio i mieć troszkę większą kontrolę nad pracami.  

Do tej pory Kill nie grywał zbyt często na żywo co jak myślę spowodowane było częstymi zmianami w składzie oraz pracami nad debiutem. Planujecie jakieś koncerty w najbliższym czasie? W temacie organizacji gigów możecie liczyć na wsparcie Let it Bleed?

Do tej pory wszystkie sztuki, jakie zagraliśmy, były zaklepane i załatwione przeze mnie. Póki co nie dostajemy ofert na granie, do tego skład się zmieniał kilkukrotnie. Osobiście też często jestem w rozjazdach i trochę brakuje mi czasu na granie. Na chwilę obecną mamy kilka sztuk zaklepanych na grudzień/styczeń. Możliwe że w styczniu dojdą 2-3 koncerty, zobaczymy. Let It Bleed milczy w temacie organizacji koncertów…

„Murder…” to materiał dość mocno osadzony w klasyce gatunku czy mam przez to rozumieć, że wyżej cenisz old schoolowe dokonania Cannibal Corpse niż masakrujący równie mocno co nowocześnie Cattle Decapitation?

No, zdecydowanie stara szkoła, w sumie to nie jestem na bieżąco z nowościami. Non stop słucham starych, sprawdzonych tematów. Wiesz, ciągle coś można nowego wyszukać w starociach he, he, he…

 

Rozmawiał Wiesław Czajkowski