INSET – Nowy kierunek…

Jeżeli mówią Wam coś nazwy Exhaust Death, Formis, Exiled to zdecydowanie powinniście zwrócić uwagę na Inset. Zespół ten to połączenie doświadczenia i młodości. Może nie urywają jeszcze głowy lecz moim skromnym zdaniem mają wszelkie przymioty ku temu by stworzyć kiedyś mocny materiał. Na moje pytania odpowiadał cały zespół…

 

 

 

Na początku tej krótkiej spowiedzi chciałbym zapytać Was o to czym szczególnym jest death metal, skoro wracacie do grania tej muzyki? Tradycyjnie poproszę też o przedstawienie Inset i dwa słowa o historii grupy?

Inset  to zespół, który łączy doświadczenie z powiewem świeżości.  Miku i Paweł to doświadczeni muzycy, jednak Bartek (Kania) i Bartek (Junior) to zdecydowany debiut na scenie i uważamy, że bardzo udany. Nasz zespół to grupa ludzi, która ma wspólną pasję, ale również wiele wspólnych tematów do rozmów. Klimat panujący w zespole pozwala nam ze spokojem patrzeć w przyszłość. Zagraliśmy kilka koncertów, nagraliśmy demo, spotkaliśmy wielu życzliwych ludzi – to dla nas naprawdę bardzo dużo. Mimo iż znamy realia polskiej sceny muzycznej, staramy się robić swoje, zaś recenzje oraz zainteresowanie naszym demo dodaje nam energii i chęci do dalszej pracy. Death Metal  to gatunek, który pozwala nam się  realizować i jest to taki wspólny mianownik.

Czy traktujecie Inset jako kontynuację tego co robiliście w innych zespołach?

Inset na pewno jest dla każdego pewnego rodzaju nową drogą . Doświadczenie zdobyte przez członków zespołu w poprzednich projektach, na pewno wpływa na ich wkład w muzykę Inset. Jednakże dla każdego jest to coś nowego. Nowy kierunek. Dla Bartków, jak wcześniej zaznaczyliśmy, jest to debiut.

Last Breath” firmuje bliżej mi nieznana Legacy Records – mała podziemna firma ma Waszym zdaniem  dość siły przebicia, by wypromować nowy zespół?

Są to dopiero nasze początki współpracy z Legacy  Records. Oczywiście, liczymy na dobrą współpracę i jak najlepsze rezultaty. Legacy Records jest dla Inset na razie głównie dystrybutorem. Ep-ka „Last Breath” jest wydana „z kieszeni” zespołu i tu mamy nadzieję, że pełna płyta będzie już zrealizowana wspólnymi siłami. Wtedy będziemy mogli porozmawiać na temat czy mała podziemna firma może, czy chce, czy potrafi…

Last Breath” jak na debiutancki materiał brzmi całkiem nieźle; co sprawiło Wam największą trudność w poszukiwaniu optymalnego brzmienia dla Inset?

„Last  Breath” jest nagrane w SoundHouse w Chorzowie pod okiem Piotra i Wojtka. Piotr zajmował się większością prac przy ep-ce, wiedział o jakie brzmienie nam chodzi i  zaakceptowaliśmy od razu to, co nam  zaproponował. Chcieliśmy żeby materiał zabrzmiał ciężko, oczywiście w miarę naszych i studia możliwości. Nie powiem, że nie mieliśmy wątpliwości po końcowym zgraniu, ale może już mieliśmy po prostu tych kawałków powyżej… Już pierwsze recenzje doceniły produkcję i jesteśmy z tego bardzo zadowoleni. Wchodząc do studia każdy z nas miał jakąś wizję brzmienia, przynajmniej swojej działki i myślę, że w większym stopniu cel został osiągnięty.

Jakie macie plany na najbliższe miesiące, kiedy możemy spodziewać się pełnowymiarowego Cd? Czy Inset ma ambicje by za kilka lat grać trasy po Europie, zostać więcej niż zauważonym, czy też zespół ten traktujecie zupełnie hobbystycznie?

Nasze plany to nabieranie koncertowego doświadczenia, tego nam jeszcze zdecydowanie brakuje. Krótko mówiąc, grać i jeszcze raz grać. Materiał na pełne audio jest już gotowy, mamy nadzieję wydać go w 2013 roku. Na razie mobilizujemy siły i środki. Liczymy też na ukończenie  jeszcze w tym miesiącu prac nad klipem do „Last Breath Before Us”. Czy Inset ma ambicję by grać trasy po Europie – jeżeli byłaby taka możliwość to jak najbardziej, ale to tylko odpowiedź na Twoje pytanie. Będziemy zadowoleni nawet wtedy, kiedy będziemy grać tylko w Polsce. Zespół powstał na zasadzie hobby, ale z czasem podejście to zaczęło się zdecydowanie zmieniać. Koncerty to już nie tylko hobby, wiadomo, że opinie słuchaczy są różne, jednym muza leży innym nie, ale opinia, że położyliśmy koncert byłaby dla nas bolesna.

W ostatnim słowie do ojca prowadzącego chciałbym zapytać Was o to jaką przyszłość widzicie przed gatunkiem zwanym death metalem? Jak Waszym zdaniem będzie wyglądała ta muzyka za 10, 15 lat?

Death Metal to bardzo „gościnny” gatunek muzyki. Rozpatrując np.25 ostatnich lat to według nas bardzo rozwinął się ten styl i rozszerzył horyzonty. Więc zdecydowanie wierzymy, że to nie ostatnie słowo death metalu, ale jak będzie brzmiał nasz ulubiony gatunek? Na pewno pod znakiem polskiej sceny! Tego życzymy sobie i wszystkim fanom tej muzyki. Dziękujemy za zainteresowanie i do zobaczenia .

Rozmawiał Wiesław Czajkowski