FANTHRASH – skupiamy się na tym co przed nami

Fanthrash to zespół, który zdecydowanie nie pasuje do naszego polskiego narzekactwa. Wrócili na scenę i nie płaczą nad tym, jak to jest ciężko i źle, tylko uparcie realizują pewną wizję, pewien misterny plan, a do tego grają muzę, która ni mniej ni więcej tylko warta jest uwagi. O zespole, nowej ep-ce i kilku innych rzeczach opowiadał Greg.

                                                                                

                                                                                

                                   


Grzegorz „GREG” Obroślak: „Na początku, zanim spróbuję w kilku słowach podsumować nasz powrót na scenę, chciałbym powiedzieć, że miło znów gościć na portalu VIOLENCE MAGAZINE i od razu pozdrowienia dla wszystkich czytelników od FANTHRASH. Nasz powrót nie był chwilową fanaberią a konsekwentnie realizowanym planem, który nieustannie wdrażamy w życie. Zresztą, od pierwszych chwil, kiedy zdecydowaliśmy o powrocie do czynnego grania, traktowaliśmy to jako kontynuację przerwanej w pewnym momencie życia pasji a nie jako wielki comeback po latach. Dlatego też skupiamy się na tworzeniu nowego materiału, na poszukiwaniach muzycznych i artystycznych, czego namacalnym przykładem jest nowa ep – ka „Apocalypse Cyanide”. Nie przykładamy zbyt wielkiej wagi do tego co było, to już czas miniony, skupiamy się na tym co tu i teraz i na jak najlepszym realizowaniu się przez muzykę, którą tworzymy. Nie smakujemy tej chwili powrotu, bo ona jest już za nami, teraz skupiamy się na tym co przed nami, na skomponowaniu materiału na kolejną, dużą płytę i graniu coraz więcej i coraz lepszych koncertów”.

                                                                                 Czas „Apocalypse Cyanide”

„Nowa ep – ka „Apocalypse Cyanide” ukazuje trochę inne oblicze zespołu, bo tak, jak pisałem, cały czas staramy się rozwijać, cały czas poszukujemy własnej drogi i nowych form wypowiedzi przez muzykę i słowo. Tu taka moja mała dygresja, twórczość jest do tego momentu, do kiedy artysta poszukuje i zmaga się z procesem twórczym, dręczony przez „ból istnienia” z nieustającą potrzebą wypowiedzi i poszukiwania coraz to nowych form ekspresji, jeżeli to się skończy, zostaje tylko rzemiosło. Co do Twojej opinii (którą wyraziłeś w recenzji), że muzyka jest bardziej pokombinowana, to nie zgodziłbym się z taką oceną, wg mnie wręcz przeciwnie, te 3 nowe utwory są chyba bardziej przystępne dla słuchacza, niż z płyty „Duality Of Things”, chociaż może tylko mi się tak wydaje od tego ciągłego „kombinowania”. Należy też podkreślić jak wielki wpływ na brzmienie nowej ep mają świetne solówki Wojtka Piłata, które są wręcz „magiczne”, wizjonerskie i niesamowicie podkreślają klimat poszczególnych utworów. Zresztą, najlepiej niech każdy sam posłucha naszych nowych nagrań i oceni zawartość naszego nowego wydawnictwa. Jeżeli chodzi o brzmienie, w mojej ocenie udało się uzyskać jeszcze ciekawszy a na pewno inny sound niż na dużej płycie”.

Fanthrash

Fanthrash

                                                                          Praca, praca i jeszcze raz praca.

„Sami wydaliśmy „Apocalypse Cyanide” wraz ze sfinansowaniem całego procesu nagrywania i produkcji materiału, ponownie przygotowanym w Szwecji przez Jocke Skoga w FALSTUDIOS (tak dla przypomnienia, Jocke to klawiszowiec w Clawfinger i producent ich płyt oraz np. płyt Meshuggah) . Tradycyjnie tak w warstwie brzmieniowej jak i graficznej, staramy się nie stosować półśrodków i nie iść na żadne kompromisy. Wszystko musi zostać nagrane, wyprodukowane i wydane w maksymalnie profesjonalny i zawodowy sposób. Co do opracowania grafiki, to jest ona (jak na naszych pozostałych wydawnictwach) w pełni autorska, stworzona przeze mnie i Lessa, od koncepcji, projektów, po przygotowanie do druku. Oprawa graficzna jest dla nas bardzo ważna, to podkreślenie wymowy muzyki zawartej na płycie ale też ma być dla odbiorcy miłym dla oka dodatkiem do samej muzy wraz z możliwością śledzenia tekstów, które zawsze zamieszczamy w dołączonym do wydawnictw booklecie. W mojej ocenie tak właśnie trzeba to robić, nagrywać i wydawać płyty wraz z całym opracowaniem graficznym, jak można najlepiej, na światowym poziomie, przez szacunek dla słuchacza i przez szacunek dla własnej, ciężkiej pracy, którą wkłada się w cały ten proces twórczy i wydawniczy”.

                                                                                   Pytania bez odpowiedzi

„Teksty nie opowiadają jednej historii, choć na pewno osią tego wydawnictwa w warstwie tekstowej są pytania, na które nie ma łatwych odpowiedzi –  skąd jesteśmy i dokąd zmierzamy. Jest tam gorycz ludzkiej egzystencji i jest też zwrócenie oczu do gwiazd, ale także w głąb samego siebie. Zawsze staram się nie opowiadać o swoich tekstach, dbam, by ich wymowa była uniwersalna, tak, by każdy odnalazł w nich cząstkę własnych przemyśleń i interpretował je w indywidualny dla siebie sposób. Słuchając muzyki trzeba być otwartym na przekaz, trzeba dać swobodnie popłynąć myślom, dać się pochłonąć przez muzykę i słowa, pozwalając na intuicyjny odbiór twórczości każdego artysty”.

                                                                                   Podsumowania i plany…

„Od roku 2010 wydaliśmy dwie ep – ki i jedną dużą płytę, zagraliśmy trochę koncertów w tym z takimi gwiazdami jak Voivod czy Incantation, ale cały czas jest niedosyt, że można było zrobić jeszcze więcej i jeszcze lepiej. Jednak trudno jest na 100 % skupić się na twórczości i działaniu w zespole FANTHRASH, bo, niestety, proza życia jest bezlitosna, wszyscy mamy przecież prace zawodowe, rodziny, szkoły itd., ale nie ma co narzekać, staramy się robić co tylko w naszej mocy, by tworzyć jak najlepszą muzykę. Przez miniony okres mieliśmy też trochę zawirowań organizacyjnych i personalnych. Teraz ruszamy z nową siłą i energią i z nowym składem zespołu (!), niektórzy pewnie już to zauważyli na ostatnich koncertach. Co prawda w wielkiej przyjaźni, ale rozstajemy się z naszym wokalistą Lessem i gitarzystą solowym Wojtkiem Piłatem, których już dzielnie zastępują na koncertach nowi i młodzi ludzie, Rafał Cywiński na gitarze i Kuba Chmielewski na wokalu. Więcej informacji w tej sprawie i oficjalne zaanonsowanie tych zmian wkrótce na naszych stronach, na które zresztą nieustannie zapraszamy, są tam podawane wszystkie bieżące info o kapeli. Także rok 2013 zapowiada się intrygująco i bardzo twórczo z nowymi muzykami na pokładzie, z nową energią i w niedługiej perspektywie z nową, dużą płytą. Raz jeszcze pozdrowienia dla wszystkich metalheads, do zobaczenia na koncertach”.

Wysłuchał Wiesław Czajkowski