DEMOGORGON – Nie liżemy dup!

Demogorgon to zespół dobrze znany maniakom mocnego, podziemnego death’u nie tylko w naszym kraju. Choć może powinienem powiedzieć, że lepiej znany jest po za Polską? Chwilę temu ukazał się kolejny album tego zespołu, który, co tu dużo mówić, w temacie old schoolowego metalu śmierci nie bierze jeńców. Zapraszam na zapis krótkiej rozmowy z Asteck’iem, który walczy pod sztandarem Demogorgon już od 18lat…

                                                                   

                                                      

                                                      

                                                        Pięć lat, podczas których o Demogorgon było cicho.

Asteck: „Czuję się niemal zmuszony do tego, by w tym miejscu pochwalić się tym, co robił Demogorgon w czasie tych „pięciu lat podczas, których było o nas cicho”. Zagraliśmy dwie trasy po Europie i to trasy z prawdziwego zdarzenia, 17 koncertów dzień po dniu (bo ostatnio „trasa” to modne słowo na weekend) do tego mnóstwo pojedynczych, weekendowych sztuk, między innymi w UK, Francji, Niemczech, Belgii, Czechach, Słowacji, Mołdawii, Chorwacji, Węgrzech, Słowenii, Czarnogórze, Serbii, Bośni i Hercegowinie, Bułgarii, Rumunii, Polsce… Dzieliliśmy sceny z takimi zespołami jak Malevolent Creation, Marduk, Immolation, Deeds of Flesh, Arch Enemy, Possessed, Purgatory, Job for a Cowboy, Asphyx, Brutal Truth, Sinister, Haemorrhage i wieloma innymi… No cisza jak chuj !!! Racja, nie liżemy dup i nie udzielamy się w “kółkach wzajemnej adoracji” na FB i stąd ta cisza (śmiech). Do grania cały czas mamy energię, od 18-tu lat nieprzerwanie, a nasze dzieło nigdy nie zostanie ukończone, bo któregoś dnia zdechnę w końcu i co dalej? Nic. Nie będzie komu ukończyć”.

                                                                                          Podziemie…

„Ostatnio wyraziłem swoją dość ostrą opinię na temat tego, jak wygląda obecnie nasza scena i coraz bardziej się w tym utwierdzam. Uściślić? Jest to moja osobista opinia, więc niech będzie moim zdaniem. Nie mogę się wypowiadać za Adama czy Lukasa. Moim zdaniem to jest jedno wielkie gówno. W twarz mówią „zajebiście”, ale tylko się obróć to wbiją nóż w plecy. Jak dla mnie, całe to wsparcie jest mitem, każdy chce czegoś w zamian, często nie dając nic od siebie; jest to, oczywiście, generalizowanie, ale to takie nasze „polskie”, w każdej dziedzinie życia. Są kapele, które się wspierają, kółka wzajemnej adoracji, o których już wspomniałem, i są to kapele na podobnym poziomie. Ale niech no tylko którymś chłopakom się uda wybić, od razu są gwiazdeczkami. Wynika to chyba z zazdrości. Nie wiem, dupie to mam, my robimy swoje i nie oglądamy się za siebie”.Demogorgon Główny

                                                                                         „Where is He…”

„Opisać nasz nowy materiał jest bardzo prosto, to… Demogorgon. Jesteśmy bardzo zadowoleni z brzmienia, brzmi inaczej niż debiut, ale też było to nagrywane inaczej. Gitary nagrywałem metodą preampingu, trochę się obawiałem tego, bo nie należy to do najłatwiejszych zadań, ale opłacało się spróbować, bo efekt przeszedł moje oczekiwania”.

                                                          Na zakończenie dwa słowa o… Budce Suflera.

„Generalnie nagraliśmy ten kawałek dlatego, że to dobry numer jest (śmiech…). Tekst wymiata, nuta też, wystarczyło odkurzyć i zagrać death metal. Efekt pozostawiam do oceny słuchaczom. W ogóle czasem mam dość szalone pomysły, jeśli chodzi utwory, które moglibyśmy zrobić jako Demogorgon. Poza tym, jakoś osobiście nie lubię metalowych coverów granych przez metalowe zespoły. Można zagrać na koncercie, bo każdy zna. Ale jaki sens ma nagrywanie na płytę utworu czyjegoś autorstwa, pochodzącego z tego samego gatunku muzycznego? Oddanie hołdu jedynie, bo nie przypominam sobie, żeby jakaś podziemna kapela zrobiła ciekawiej numer np. Deicide niż Deicide, czy innych zespołów. Przecież grają dokładnie to samo…  A zrobić utwór sprzed 38 lat, w swoim stylu to jest coś fajnego. No i w aranżacji Demogorgon wiadomo, o co chodziło w tekście Budce Suflera (śmiech)”.

Spisał Wiesław Czajkowski