BOTTOM – Różne rejony ciężkiej muzyki…

Historia Bottom to opowieść jakich wiele, grają nie od dziś lecz jak do tej pory nie dorobili się szerszego grona odbiorców. Od niedawna mamy okazję zapoznania się z „Maszkaradą”, materiałem, który mimo tego, że całkiem sporo poleżał w szufladzie, nie stracił zupełnie na jakości i kopie naprawdę mocno. Zapraszam na krótką rozmowę z zespołem, w  imieniu którego odpowiadał Marek…

 

Na początku, zgodnie z dobrym obyczajem, poproszę o dwa słowa w celu przedstawienia formacji Bottom…

Witaj. Bottom powstał w 1995r. jako kapela thrash metalowa i poza nagraniem materiału „Strachness”, recką w Metal Hammer, oraz zagraniem sporej ilości koncertów nie ma co wspominać (śmiech).  Z tamtego składu ostali się tylko Gigol i Janek (wokal i gary).  W 2002r. do składu dołączam ja i Mały, oraz pierwszy z basistów, którzy to później będą się często zmieniać. Na chwilę obecną bas obsługuje Piter… były gitarzysta Clinica Muerte, a obecny jeszcze gitarnik śląskiej, crustowej Mordyngi…. mam nadzieję, że to już ostatnia zmiana na stanowisku basisty.  W 2003r. wydajemy „Hateful Music Terrorism”, nagrane metodą DIY. Troszkę sztuk się rozeszło po Polsce, troszkę poleciało do Wielkiej Brytanii, Holandii. Rok 2006 to „Deklaracja Morderców”. Pierwszy materiał zrealizowany u początkującego wtedy Tomka Zalewskiego. No i w końcu w 2008r. znowu tam zawitaliśmy i zaczęliśmy nagrywać „Maszkaradę”. Dość szybko wypuściliśmy Promo, jednakże potem zaczęły się schody…

Maszkarada” to materiał, który ostatnimi czasy całkiem udanie zaznaczył swoją obecność. Wieść niesie, że płyta ta zanim ujrzała światło dzienne musiała swoje odleżeć. Jaki był główny powód tego, że materiał zalegał w szufladzie tak długo? Jesteście zadowoleni z tego jak „Maszkarada” jest przyjmowana przez krytyków?

No tak… Powody prozaiczne… po pierwsze: Tomek Zalewski. Już był „znany”. Kiedy zaczął nagrywać „Maszkaradę”, był już dźwiękowcem Comy i cholernie ciężko było Go złapać, by materiał skończyć tak, jak sobie planowaliśmy. Tabuny kapel, które zaczęły do Niego uderzać, nakładające się terminy itd. Dalej zresztą jest podobnie. Ten człowiek pracuje od rana… do rana (śmiech). Po drugie: życie… praca, rodziny, które zaczęły się powiększać. Cały czas to magiczne „coś” nam przeszkadzało. A jak już zamówiliśmy kopie, grafikę itd…  okazało się, że są błędy i lecimy od nowa z drukowaniem. Potem płytki znowu przeleżały długi okres, bo… patrz punkt drugi (śmiech). No i teraz zabraliśmy się za ten materiał. Póki co, odzew pozytywny.

Mocna muzyka lokująca się gdzieś pomiędzy hc, death core’m a grind’em  w Waszym przypadku podparta jest mocnymi tekstami. Uważacie się za zespół zaangażowany społecznie, politycznie? Mocny, prowokujący do myślenia tekst to sposób na to by słuchacz bardziej zaangażował się w odbiór muzyki?

Pewnie, że teksty są ważne, a już w szczególności, kiedy są po polsku, który to uważam za język bardzo poetycki i… sugestywny. Możliwość opisania jakiegoś odczucia słowem dokładnie trafiającym w sedno tego odczucia uważam za coś genialnego. Angielskojęzyczni już tak nie mają (śmiech). Nie, nie uważam Bottom za kapelę zaangażowaną społecznie, czy też politycznie, pod kątem walki o cokolwiek z kimkolwiek. Pytanie bardziej skierowane do Gigola co prawda, ale jak dla mnie, opisuje On na swój sposób to, co widzi wokół, czasem coś od siebie o sobie doda, czasem się komuś dostanie… Na kolejnym materiale część tekstów przejął nowy narybek w kapeli i dojdzie troszkę klimatów „gore”…

Jako, że „Maszkarada” nie jest materiałem do końca świeżym, wypada zapytać na jakim etapie są prace nad następcą tego krążka? Szykujecie jakieś zmiany czy też Bottom będzie się rozwijał w kierunku, który słyszymy w tej chwili?

Następca jest praktycznie gotowy, w sensie „komponowania”. Znowu mamy do czynienia z sytuacją, że na koncertach jest więcej nowych kawałków niż tych z promowanej „Maszkarady” (śmiech). Powód takiego stanu jest jeszcze jeden. Na chwilę obecną cały nowy materiał powstaje w sześcioosobowym składzie. Od kilku miesięcy gra z nami Ojciec, wokal krakowskiego Ojca Dyktatora. Zmiany? Jak najbardziej. Nowe utwory są troszkę inaczej zaaranżowane i zdecydowanie szybsze, a stylistycznie powiedziałbym, że penetrują bardzo duże rejony muzyki, ogólnie rzecz biorąc, mocnej. Nagranie najprawdopodobniej na wiosnę 2013, więc jesienią 2016r. można się tej płytki spodziewać (śmiech).

Na zakończenie chciałbym zapytać Was jak udało się Wam przekonać pewnego polityka by wypowiedział kwestie, które słyszymy na płycie? Bo nie powiecie chyba, że normalny człowiek mówi takie rzeczy z własnej, nieprzymuszonej woli…??

Jak zapewne usłyszałeś, to również namówiliśmy Go do zaśpiewania (śmiech). Został przekonany marihuaną… ale czy marihuana jest z konopi? Nie wiem, jak łączysz marihuanę z konopiami? W każdym bądź razie, ja nic o tym nie wiem… A tak poważniej i bez cytowania tego „klasyka”… W przypadku tego człowieka, mamy do czynienia ze schorowanym starcem, który ma już problemy z głową niestety, a w dodatku nie ma już żadnego pomysłu na to, aby jakkolwiek istnieć w polityce, bazuje więc na podobnych do niego i wygłasza swoje yntelygentne tezy. I tak… On mówi takie rzeczy z własnej, nieprzymuszonej woli… ale wyjaśnienie przyczyny podałem wcześniej…

Rozmawiał Wiesław Czajkowski