CHRIST AGONY – Rogi i kły

Tej jesieni, po trzyletniej przerwie, nakładem Mystic Production ukazał się bardzo dobry, premierowy album Christ Agony „Nocturn”, a na początku grudnia zespół odwiedził Gdynię, Poznań i Toruń, powoli rozkręcając promocję najnowszego materiału. U boku kultowej formacji z Olsztyna wystąpiły: ukraiński Balfor, belgijski Emptiness oraz toruński Deathcaller.


Christ Agony, Balfor, Emptiness, Deathcaller – Poznań, U Bazyla, 4 grudnia 2011

Otwierający Deathcaller, jak to najczęściej zdarza się w przypadku mało znanych supportów, nie doczekał się zainteresowania leniwie gromadzącej się poznańskiej publiki. Nie zważając na to młoda, polska ekipa, mająca na koncie jedynie wydany kilka lat temu debiut „Incoming Annihilation” z entuzjazmem zaprezentowała kilka przykuwających uwagę thrash/death metalowych kawałków.

Jako drugi tego niedzielnego wieczoru wystąpił Balfor, przyjaciele zza naszej wschodniej granicy. Kapela wykonała głównie numery z wydanego w zeszłym roku albumu „Barbaric Blood”. Sprawnie skomponowany i zagrany melodyjny black/death metal, przypominający odrobinę Amon Amarth, Thulcandra lub Crucifyre to świetna mieszkanka dobrze sprawdzająca się na żywo. Czterdziestopięciominutowy set Ukraińców, podczas którego można było usłyszeć między innymi takie przebojowe kawałki jak „Shadow of My Raven Wings”, „Behold My Hate!” czy „The Perfect Fire”, był idealną wizytówką zespołu i jego obiecującej twórczości.

Następnie przyszedł czas na trochę bardziej doświadczonych muzyków, czyli kwartet Emptiness, którego połowa – wokalista/basista oraz gitarzysta – stanowią także połowę obecnego składu Enthroned, brukselskiej ekipy uprawiającej surowy black metal od połowy lat dziewięćdziesiątych. Lokujący się bardziej w death metalowych rejonach Emptiness ma już na koncie dwie płyty, debiut „Guilty to Exist” z 2004 roku oraz wydany trzy lata później „Oblivion”. Przy okazji wizyty w Polsce kapela zaprezentowała także przedpremierowe numery, które ukażą się w okolicach maja 2012 roku na albumie „Error”. Ekspresyjne zachowanie na scenie doskonale podkreśliło niepokojący i gwałtowny nastrój kompozycji Belgów, którzy w swojej twórczości szukają nowej formy dla death metalu.

rogi i kły...
rogi i kły…

Choć Christ Agony ma wiekopomną i godną pozazdroszczenia dyskografię, sporym zaskoczeniem okazał się jednak fakt, że zespół wcale nie skupił się na nowym, entuzjastycznie odebranym przez krytyków materiale, przez ponad godzinę serwując starsze kompozycje, głównie z wydanego już piętnaście lat temu „Moonlight”. Choć na bis poleciał ostatecznie „Reign of Chaos” z „Nocturn”, pozostał pewien niedosyt nowości. Tak czy inaczej zespół w składzie: Cezar, Reyash i Paul, dał kapitalny, intensywny, majestatyczny i co ważne dobrze nagłośniony koncert.

Cezar, będący obok Petera czy Nergala jedną z najważniejszych osób na polskiej scenie ekstremalnej, pomimo ponad dwudziestoletniego stażu na scenie, wciąż tryska energią i radością grania. Gdy dodać do tego demonicznie przewracającego oczami i wypruwającego struny z basu charyzmatycznego Reyasha i Paula, który nawet na chwilę nie okazał miłosierdzia bębnom, okazuje się, że Christ Agony to perfekcyjnie przygotowana do boju metalowa maszyna. Poznańscy fani z zawziętością urywali sobie łby w rytm kolejnych utworów, a zespół ku panującej uciesze i atmosferze zachwytu dwa razy bisował, pozostawiając po sobie jak najlepsze wrażenie.

Tekst: Adam Drzewucki

Zdjęcia: Łukasz Popławski