BLINDEAD – Huragan emocji

Niecały rok wcześniej, bo w grudniu, Blindead dał w Poznaniu koncert oparty głównie o numery z „Affliction XXIX II MXMVI” oraz „Autoscopia/Murder in Phazes”. Minęło kilkanaście miesięcy, zespół zarejestrował swój czwarty album Absence, zagrał miesięczną trasę po Europie u boku norweskiego Leprous i tym razem na deskach Eskulapa wystąpił z najświeższym, oszałamiającym materiałem.

Blindead, Butterfly Trajectory, Entropia – Eskulap, Poznań, 21 listopada 2013

Zanim na scenę wyszła ekipa z Trójmiasta swój ciekawy materiał zaprezentowała post-blackmetalowa Entropia ze Śląska. Ich wydany na początku roku album Vesper spotkał się z zainteresowaniem magazynów branżowych, co dobrze wróży kapeli na przyszłość. Krótko po Entropii wystąpiło poznańskie Butterfly Trajectory, w którym gra połowa dawnych Mordhell i Strandhogg. Kilka miesięcy temu ukazała się ich ep-ka Astray, więc nadarzyła się okazja, aby posłuchać na żywo tych kompozycji. Mieszanka atmosferycznego black metalu ze spokojniejszymi, stonowanymi momentami przypadła do gustu widowni, która w skupieniu obserwowała zespół.

 huragan emocji

huragan emocji

Premiera płyty Blindead „Absence” miała miejsce raptem w październiku tego roku, a kapela gra już na żywo cały nowy materiał. Gra śpiewająco, ze swobodą, wyczuciem a przede wszystkim piekielnie równo. Począwszy od brzmienia i wizualizacji, poprzez dramaturgię i klimat, aż po kontakt z publicznością i towarzyszący temu ładunek emocjonalny, koncert Blindead to kompletny majstersztyk i najwyższa półka. Mam pewność, że zgodziłaby się ze mną każda ze stu pięćdziesięciu osób, które zawitały w ten czwartkowy wieczór do poznańskiego klubu.DSC_0387Nie ma większego sensu rozpisywać się na temat setlisty, ponieważ Blindead zagrał całą „Absence” od A do Z. Rozpoczął delikatnie i akustycznie, wprowadzając publikę w odpowiedni nastrój, by chwilę potem porwać jak huragan kolejnymi kawałkami. Choć słuchając „Absence” w domu odnosi się wrażenie, że kapela złagodziła brzmienie w stosunku do poprzednich nagrań, podczas koncertu premierowe kompozycje wypadły równie wstrząsająco i przygniatająco jak te z „Affliction XXIX II MXMVI”. Właściwie trudno uwierzyć, że chłopaki grają ten set dopiero od kilku tygodni, bo robią to tak zawodowo, że łatwiej byłoby zaufać, że mają za pasem przynajmniej kilka tras w ramach promocji „Absence”. Na tym jednak właśnie polega fenomen tego zespołu. Są oczywiście w Polsce kapele death i black metalowe, które grają szybciej i bardziej agresywnie, ale takiej atmosfery, jak Blindead nie robi nikt inny. Sludge metal, post-metal, progresywny doom metal? Te łatki nie mają już zastosowania w odniesieniu do trójmiejskiego sekstetu. Granice zostały przekroczone.DSC_0463

Po godzinie obcowania z nowymi piosenkami publiczność wymusiła na zespole jeszcze dwa numery na pożegnanie. Były to świetne „So It Feels Like Misunderstanding When” oraz „Affliction XXVII II MMIX”. Nikt nie chciał opuszczać klubu gdyby nie to, że każdy koncert musi kiedyś się skończyć. Jednak właśnie to uczucie niedosytu i straty daje pewność, że kiedy Blindead przyjedzie do Poznania następnym razem, na koncert przyjdzie jeszcze więcej ludzi, bo po takim wydarzeniu nie można nie stać się ich oddanym fanem.

Tekst: Adam Drzewucki

Zdjęcia: Łukasz Popławski