WOLF DOWN – Incite&Conspire (End Hits Records)

Gdyby półtora roku temu ktoś powiedział mi, że Wolf Down stanie się jawnie manifestującym zespołem antyfaszystowskim, składającym się z anarchistycznych aktywistów pewnie bym nie uwierzył. Stało się jednak tak, że po słusznym wyrzuceniu z kapeli zbyt mocno sympatyzującej z czerwoną stroną Larissy, grupa musiała zmajstrować coś, dzięki czemu ponownie zrobi się o niej głośno. Nie wystarcza już bycie vegan i straight edge, chłopaki poszli o krok dalej, jawnie manifestując swoje poglądy na najnowszym „Incite&Conspire”, zmieniając przy tym charakter swojej muzyki.

I tu, niestety, ale strzelili sobie w kolano. W zasadzie, już po rozstaniu z Larissą powinni dać sobie spokój z graniem pod tym szyldem, gdyż to co słyszymy na drugim longu tej ekipy jest zwykłym beatdown hardcore z wycieczkami w stronę bardziej metalcore’owego grania. Brzmieniowo niby wszystko się zgadza, przekaz czytelny, wkurwienia nie brakuje, ale, niefortunnie, odczuwalny jest brak jakiejkolwiek kreatywności, za co przede wszystkim odpowiada nowy wokalista Tommy, ciągnący ten zespół w kierunku typowego niemieckiego zamulania. Żeby było jaśniej, jak znacie katalog Beatdown Headwear (tak, to nie tylko brand odzieżowy) to wiecie o czym mowa.WD band

Jeżeli w jakiś sposób lubisz hardcore, w którym niby chodzi o przekaz a zlepek riffów i nieustająca seria breakdownów to właśnie to, co lubisz, „Incie&Conspire” na długo zostanie z tobą w odtwarzaczu. Ba, gdybym nie był do tego zespołu uprzedzony (a jestem…), uznałbym ten album za porównywalny poziomem do ostatniego Risk It!, ale powiedzmy sobie szczerze, jedna i druga załoga (wcześniej) kupiła słuchaczy zupełnie innym i mocno konkurującym ze sobą hardcorem. Dziś, Wolf Down może im buty czyścić, a sądzę, że i to za mało. Szczerze mówiąc, lepiej wesprzeć nasze kapele niż spoglądać na nagrania Niemców. Jeśli jednak szukasz wzniosłych, buntowniczych haseł i nie przeszkadza Ci absolutny brak pomysłu na zapamiętywane utwory – bierz ten materiał w ciemno.

Grzegorz „Chain” Pindor

Dwa i pół