UNSANE – Sterilize (Southern Lord)

Nowojorski klasyczny noise znów w natarciu. Po kilku latach nieobecności na rynku płytowym, ponownie zaatakowali Unsane, tym razem w wytwórni Southern Lord. Co przyniósł nam Chris Spencer z ekipą w roku Pańskim 2017? 

Fani zespołu już od pierwszych nut otwierającego płytę kawałka „Factory” poczują ciepło w sercu, albowiem brzmienie zespołu nic a nic się nie zmieniło, mało tego – na moje ucho jest bardziej szorstkie, bo i czasy cięższe. Bas rzęzi, gitara skrzeczy, perkusja nadaje lekko połamany rytm, przy którym nóżka sama podskakuje. Spencer wykrzykuje swoje pełne wściekłości teksty z zaangażowaniem podobnym do tego z  kultowego debiutu (z równie kultową okładką) z 1991. Tempo utrzymane jest niemal przez całą, trwającą trochę ponad półgodziny płytę – począwszy od „Aberration” (Page Hamilton by się uśmiechnął), przez „Lung”, aż po świetny „Distance”. Mimo wszystko, słuchając „Sterilize” mam pewien niedosyt. Zdaję sobie sprawę, że nie o różnorodność aranżacji się tutaj rozchodzi, a o przekaz i szczerość. Jest jednak bardzo jednostajnie, tak jakbym słuchał w kółko jednego utworu. Płyta choć pięknie brzmiąca, nuży – po kilku przesłuchaniach w głowie pozostają w zasadzie tylko wspomniane „Factory” i „Distance”. Po pięciu latach wydawniczej ciszy, spodziewałbym się czegoś konkretniejszego, jakieś niespodzianki, która zaskoczy fanów noise/hardcore punku, jak i Unsane w ogóle. Przed ostatni w zestawie kawałek „We’re Fucked” w sumie podsumowuje to wydawnictwo. Chłopaki zwyczajnie w świecie mają przejebane – nie dość, że grają w niszowej lidze, to jeszcze wypuścili krążek, który może przejść w środowisku niezauważony.Us_e17

Nowy Jork, miasto które nigdy nie zasypia – jeden z najważniejszych ośrodków muzyki na całym świecie – dało nam mnóstwo wspaniałych kapel spod znaku hc/punk/noise czy metalu alternatywnego. Jednym z nich niewątpliwie jest Unsane, mając na koncie albumy bardziej niż udane. Niestety, „Sterilize” w porównaniu np. do wydanego w ubiegłym roku „Dead To The World” Helmet ma się nijak. Jest poprawnie, ale bez niespodzianek. Jest zaangażowanie, ale jakieś takie napuszone i sztuczne. Fani będą zadowoleni, reszta może sprawdzić co też słychać w NY i szukać dalej.

Tom Wolf

Trzy i pół

KTO CHCE SPRAWDZIĆ PRAWDZIWOŚĆ POWYŻSZYCH SŁÓW, POWINIEN UDAĆ SIĘ NA KONCERT NOWOJORCZYKÓW DO WROCŁAWSKIEGO DK LUKSUS, DOKŁADNIE 7 PAŹDZIERNIKA , GDZIE UNSANE W ZACNYM TOWARZYSTWIE (THE DOG/AUGUST LANDMESSER) ZNISZCZY KILKA NARZĄDÓW SŁUCHU.

Unsane