TRAKTOR – Fast And Loud

Znajome twarze spoglądające z okładki „Fast and Loud” oraz charakterystyczne logo przypominają mi o tym, że za krzewienie thrashu w Polsce biorą się nieprzypadkowe osoby. Dwóch z trzech członków Traktor młóci crossover/grind/thrash w Terrordome i ku mojemu zaskoczeniu, w znacznie dłuższych formach muzycznych (ach, te 4 minuty!) i w melodyjniejszej odsłonie, twórczość Mekonga i Toma The Sroma „siada mi” lepiej niźli to co wyprawiają w swoim bardziej aktywnym zespole.

Bez Uappy w składzie, za to z wybitnie dobrze czującym thrash z rejonu Bay Area Krasikiem, Traktor uderza z niespodziewaną mocą. Niezbyt śledzę rodzimy, thrashowy underground, ale tak jak wspomniałem we wstępie, za takie granie nie biorą się przypadkowi ludzie, a w tym wypadku, lwia część tego bandu na takim graniu zjadła i wybijała niejedne zęby, więc niejako z miejsca (poza Fortress) Traktor staje się moim tegorocznym faworytem do miana thrashowego wpierdolu roku z Polszy.

Największe zaskoczenie – poza świetnymi, ale jak na thrash dość podręcznikowymi solówkami – robią wokale. Łapię się na tym, że brakuje mi w Terrordome takich zaśpiewów, albo może w ogóle – śpiewu Toma. Chłop ma doskonałą dykcję, odpowiednio hetfieldowsko „zaciąga”, poza tym zostałem mile zaskoczony wokalami w wyłącznie wysokich rejestrach. Heavy metalowe pianie to to nie jest i bardzo dobrze, bo męskich „jaj” tutaj nie brakuje.

Rozpędzony do granic możliwości krążek wieńczy cover jednego z najbardziej niedocenianych, thrash metalowych zespołów ever, a mianowicie kanadyjskiego Razor. „Take This Torch” w ogóle nie odstaje od autorskiego materiału Traktor i gdyby nie odpowiednia adnotacja we wkładce płyty, mniej zainteresowani thrashem mogli by uznać ten numer za dzieło krakusów. To chyba największy komplement jaki panowie mogą otrzymać, więc zbijam z nimi „High Five!” i wystawiam w pełni zasłużoną laurkę dla, ponownie cytując tytuł jednego z utworów – „Professors of Metal”.

Grzegorz „Chain” Pindor

Cztery