TOMBS – Fear Is The Weapon (Relapse)

Aby ułatwić wyczekiwanie na kolejny pełny album Nowojorczyków wytwórnia wpadła na diabelski pomysł. Zebrała na jednym krążku materiał z wydanego w 2007 minicd „Tombs” oraz trzy numery ze splita z Planks z 2008 roku.

Na dodatek kilka tzw. bonusów. Są to wersje demo czterech kawałków z przezajebistego długograja „Winter Hours” z 2009 – płyty, która nieźle namieszała w rocznych podsumowaniach, i słusznie. Mamy więc składak, który prezentuje wczesne wcielenie zespołu. Jak to najczęściej bywa w przypadku takich wydawnictw, ma ono przede wszystkim wartość kolekcjonerską. Jeśli ma to być pierwszy kontakt z zespołem, to odradzam i odsyłam prosto po „Winter Hours”. To właśnie na tej płycie uknikatowy styl kapeli dał poznać się z najlepszej strony. Mocarne połączenie sludge’owego brzmienia z black metalowym chłodem i punkowo-crustowym niechlujstwem i brudem. Płyta powala siłą uderzenia, czymś, czego zdecydowanie brakuje materiałowi wrzuconemu na „Fear Is The Weapon”. Najciekawsze są wspomniane wersje demo, które mają trochę inne aranżacje i strukturę od kawałków, które ostatecznie znalazły się na albumie z 2009 roku. „Fear Is The Weapon” należy traktować po prostu jako ciekawostkę, nie mającą większej wartości od archiwalnej.

Adam Drzewucki 2