THRASHING DAMNATION – Thru Compilation vol.2 (Defense)

Należąc do pokolenia, które poznawało muzykę za pomocą tak dziś archaicznych składanek i wszelkiego rodzaju kompilacji, nadal cieszę się gdy trafi się okazja zapoznania z wydawnictwem takiego sortu. Mówcie co chcecie, ale uważam, że grzebanie w bandcampowych ściekach nigdy nie zastąpi płyty, na której w drodze ostrej selekcji upchnięto twórczość kilku lub kilkunastu starannie dobranych bandów.

Druga już edycja Thrashing Damnation to zestaw ostrych jak brzytwa hitów spod znaku thrash’owego hałasowania. Uwagę zwraca fakt, że jest to wydawnictwo zawierające kompozycje z płyt, które dopiero mają się ukazać lub ukazały się w ostatnich miesiącach. Posunięcie bardzo trafne bo nic tak nie osłabia mocy składanki jak przeterminowana materia muzyczna. Na liście plusów dodatnich zapisałbym również dobór zespołów, które mimo iż opętane klasycznym thrash metalem, brzmią inaczej (właściwie każdy z prezentowanych bandów mimo iż do bólu thrashowy, ma na siebie własny pomysł) oraz rzecz ważną dla kolekcjonerów czyli gustowne wydanie samego CD.

Nie będę się tutaj rozpisywał nad każdym zespołem, który wziął udział w „Thru Compilation vol.2”, ale zaznaczyć muszę, że kapele reprezentują bardzo wysoki, muzyczny poziom co pozwala sądzić iż scena thrashowa ma się dziś w naszym kraju bardzo dobrze. Moją osobistą sympatię zbudziły Driller, The No-Mads(oczekiwanie na nowy LP staje się już niemal bolesne), R.O.D oraz Rotengeist (jestem ciekaw całej płyty tego bardzo niedocenianego u nas zespołu). Generalnie jednak cała składanka to ultra kopiący ładunek wysokooktanowego thrashu z bardzo wysokiej półki.

Wiesław Czajkowski

Pięć