THE SUN NEVER SETS – s/t (Hold Tight PR)

Włodarze Hold Tight PR dbają o to, aby nie brakowało mi muzycznych wrażeń. Regularnie dostarczają porcje świeżej muzyki, która, w 90 % przypadków, odpowiada moim gustom. Nie inaczej jest ep-ką The Sun Never Sets.

Londyńscy post-hardcore’owcy mocno zainspirowani ostatnimi dokonaniami Bring Me the Horizon aspirują do miana jak najwierniejszej kopii tegoż zespołu. Młodzi upatrują Bogów w zespole z Sheffield i The Sun Never Sets wkrótce mogą do tego grona dołączyć. Droga do Olimpu nie będzie prosta z jednej, dość prostej przyczyny – wszyscy już to słyszeliśmy. Niemniej jednak debiutancka ep-ka Londyńczyków pokazuje, że stylistyka wypracowana przez zespół Oliego Sykesa jest kusząca dla innych wykonawców, a co najistotniejsze, pozostawiająca sporo miejsca do eksploatacji. Pojawia się jednak pytanie, dość zasadne zresztą, czy aby na pewno ma to sens?

Po kilku odsłuchach „The Sun Never Sets” odpowiem, że… ma. Panowie nie od razu wskoczą do pierwszej ligi, ale na swoim krajowym poletku z pewnością szybko spłynie na nich deszcz peanów. Cała, niestety krótka płytka, to klasowy materiał, którego nie powstydziliby się nie tylko muzycy z zespołu, o którym pisałem wyżej, ale także z Architects, Devil Sold His Soul i The Mire. Muzyczna dojrzałość, doskonałe opanowanie instrumentów, charakterystyczny wokal (mocno przypominający Sykesa sprzed paru lat), mocarne, nieplastikowe brzmienie i wycieczki w stronę ambientu z tego opisu nie definiują potęgi The Sun Never Sets, ale wierzcie mi, zdecydowanie stawiają tą ep-kę w czołówce tegorocznych, undergroundowych wydawnictw gatunku „metalcore i pochodne”. Powiem więcej, gdyby zaczęli swoją karierę jakieś dwa, trzy lata wcześniej, byliby dziś jedną z najgorętszych nazw na rynku i z łatwością zapełnialiby kluby w ramach tras takich jak Impericon, czy może nawet swoich własnych z udziałem innych sensacji z brytyjskiego podwórka jak The Valiant lub Our People Versus Yours.SUN band

Na razie muszą się z tym wstrzymać. Potencjał jest, czas pokaże czy zostanie odpowiednio wykorzystany. Jeśli będą kontynuować współpracę z Hold Tight PR i nie dadzą się zjeść rekinom biznesu, wkrótce jeszcze o nich usłyszymy. Póki co, pozostaje katowanie ep-ki z naciskiem na absolutny łamacz kręgosłupa  – „Over Our Fallen Empire”.

Grzegorz „Chain” Pindor

Trzy i pół