THE BLACK DAHLIA MURDER – Abysmal (Metal Blade)

Nie we wszystkie zapowiedzi muzyków należy wierzyć. Trevor Strnad za pośrednictwem oficjalnej strony zespołu i mediów społecznościowych skierował do fanów odezwę, w której opowiedział o nowym albumie. Niestety, zawartość „Abysmal” nie pokrywa się z zapowiedziami. Co więcej, mimo obecności nowego perkusisty, Alana Cassidy’ego w składzie, to po prostu kolejny (dobry) album The Black Dahlia Murder. Rewolucji nie ma, ewolucji też nie. Jest za to miła, ale jednak stagnacja.

Zasadniczą wadą „Abysmal” jest eksploatowanie znanych już pomysłów. Najmniej lubiany przez fanów album, „Ritual” z perspektywy czasu wydaje się być rzeczą wybitnie nowatorską jak na ten band. Odejście od stricte melodyjnego grania wyszło im wtedy na dobre. Jednakże, jak miało się okazać, ów materiał nie rzutował na dalszą działalność. Siódmy album death metalowców miał rozwinąć niektóre założenia z tamtego okresu, a dodatkowo, zmienić całe brzmienie na bardziej surowe, mocniej zakorzenione w undergroundowym death metalu. Nie od dziś wiadomo, że Strnad jest zwolennikiem mocno obskurnego grania. Na jego nieszczęście, gitarowy duet Bryan i Ryan chyba nie.

Chciałbym jednak przyznać Trevorowi rację w jednej kwestii. Rzeczywiście, „Abysmal” to bodaj najintensywniejsze dzieło z dotychczasowych, lawirujące na granicy melodyjnej przyzwoitości i pełnego blastów szaleństwa („Asylum”). Aby dobrze zrozumieć o czym piszę, najlepiej posłuchać najdziwniejszego utworu z całej dziesiątki, a mianowicie „The Fog”. Uzupełniony dość ciekawie wplecionymi klawiszami cechuje się złowieszczym charakterem, a jednak zaskakującą przystępnością, Gdybym miał wskazać potencjalny hit, z pewnością byłby to ten numer. Pytanie, czy jest ich więcej? Owszem, ale nie tak mocno wybijających się przed szereg jak „A Vulgar Picture” czy „Everything Went Black” przed laty. The Black Dahlia Murder Band

Podsumuję ten krążek krótko, acz najbardziej treściwie. Jeśli kiedykolwiek słyszałeś The Black Dahlia Murder to „Abysmal” nie będzie się różnic od tego z czym miałeś do czynienia. Strnad i reszta pokazują, że choć chcą odczarować swoje oblicze, jeszcze nie raz dadzą nam syte, melodic death metalowe danie. Im bardziej chcą odejść od tej formuły, tym lepiej wychodzą im typowe dla siebie utwory. Mogliby o tym pamiętać.

Grzegorz „Chain” Pindor

Cztery