STONE HEART- Silesia Hardcore (Spook)

Śląski black, śląski thrash a do tego śląski hardcore… mało?? Wydaje mi się, że w ostatnim czasie nie byłoby wielkim problemem znalezienie przedstawicieli innych, muzycznych gatunków, którzy głośno mówią o tym, gdzie się urodzili. Osobiście uważam, że fakt iż zespół pochodzi ze Śląska czy z Suwałk lub na ten przykład z Sopotu znaczy bardzo mało; obronić się musi  przede wszystkim muzyka i to ona jest w tym całym zamieszaniu najważniejsza.

Stone Heart rozpędzają swoją muzyczną maszynerię od samego początku, napierając żwawymi tempami i całkiem niezłymi, ciężkimi riffami. Niby wszystko to słyszeliśmy już setki razy, ale jest w tych dźwiękach na tyle dużo autentycznej energii, mocy i pasji, że słucha się tego naprawdę dobrze. Nie będąc fanem hc a słuchając „Silesia Hardcore” czuje się, że to żywe, autentyczne granie bez sztucznej pozy i prężenia torsów. Stone Heart gdy mają na to ochotę zwalniają, gdy chcą zwyczajnie „po punkowemu” przypierdolić, po prostu to robią. Zdecydowanie najlepsze wrażenie sprawia rozkrzyczany i konkretnie wkurwiony początek płyty. Pierwsze numery są niczym celnie wymierzone kopniaki, gdzieś na drugim planie wzbogacone odrobiną zgrabnej melodii lecz w głównej mierze podporządkowane temu, by kopać, kopać i jeszcze raz kopać. Jednak myli się ten kto myśli, że „Silesia Hardcore” to jedynie agresywny a na dłuższą metę monotonny, hardcore’owy wyziew. Płyta ta całkiem dziarsko podąża w kierunku elementów muzycznej kombinatoryki, wspomniane melodie, punkowe, galopujące tempa i zróżnicowane wokalizy sprawiają, że kontakt z tym materiałem jest niczym innym jak tylko przyjemnością.

Stone Heart nie myślą o eksperymentach, mozolnym wykuwaniu nowej niszy, biorą to co mają pod ręką i warzą z tego koktajl, który może nie poraża ogromem doznań, ale wchodzi bez problemu i mówiąc zupełnie poważnie nie sądzę, by ktoś krzywił się po jego spożyciu…

Wiesław Czajkowski

Cztery