SOLACE – Call&Response

Solace to nowy, poboczny projekt Karla Schubacha, wokalisty i lidera prog metalcore’owców z Misery Signals. Jako, że MS przechodzi teraz kurację odrodzeniową (nowi muzycy, szukanie pomysłu na brzmienie), Karl postanowił nagrać album solo na którym zawrze wszystkie swoje inspiracje, a poza tym, da dowód na to, że sam potrafi nie tylko aranżować muzykę, ale i nagrywać wszystkie instrumenty. Szczerze przyznam, że swoim debiutanckim krążkiem pokazał, że Misery Signals (albo młodzianie z Of Virtue) to nie wszystko i świat potrzebuje od niego czegoś więcej.

„Call & Response” to właśnie to, czego wszyscy potrzebują, nowoczesny progresywny metal, który ociera się zarówno o popularny djent (momentami aż za bardzo), dokonania Misery Signals z „Collector” jak i po prostu, melodyjny metal. Tak więc, na „Call & Response” znajdziemy zarówno klimat nie ustępujący dokonaniom macierzystego zespołu Karla, jak i atmosfery znanej z płyt Tesseract a z przeciwnego bieguna – czystą, niepohamowaną agresję i wkurwienie (blasty w „Our Father” z gościnnym udziałem Jonathana Vigila z The Ghost Inside), a gdzieś między tym wszystkim sam zainteresowany upchnął epicki rozmach. Swoją drogą, Karl zaskoczył mnie bardzo dobrym wyczuciem nie tylko trendów, ale w ogóle kierunku, w jakim rozwija się metal. Nieżyczliwy mogą zarzucić wykorzystywanie doskonale znanych już patentów („CPM”), ale jako całość, „Call & Response” to wielowymiarowy, złożony i momentami intrygujący album.
A jak Karl wypada pod względem wokali? Cóż, jest to zdecydowanie inna bajka niż to, co robi w Misery Signals – i dobrze. Bo zarówno śpiewane partie jak i głębokie growle (kolejny raz „Our Father”) wychodzą mu znakomicie. Po cichu liczę, że na następnym albumie Misery Signals też zdecyduje się na takie eksperymenty, o ile pozwoli mu na to sama muzyka. A póki co, cieszmy uszy Solace.

Grzegorz „Chain” Pindor