SLAIN – Before the Inferno (The End of Time Records)

Po debiutanckim krążku polskiego Slain nie spodziewałem się wiele. Prawdę mówiąc, do niedawna nie byłem nawet świadom faktu iż w piwnicach tudzież garażach Bełchatowa istnieje taki skład i że zamierza wypuścić w świat debiutancki LP. Slain gra death metal utrzymany w dość old school’owym klimacie, ale zagrany z pasją i polotem. Krótko mówiąc jest na czym ucho zawiesić…

Debiut Slain to kawałek całkiem dobrego death metalu. Powiem więcej – absolutnie nie spodziewałem się po tym anonimowym dla mnie tworze tak konkretnego uderzenia w najlepszym old schoolowym stylu jaki powoli odchodzi już w zapomnienie. Zespół proponuje nam bowiem podróż w rejony nieczęsto w ostatnim czasie odwiedzane czyli do krainy masywnego, pełnego feelingu i miażdżących, średnioszybkich temp „deciora”. Trochę śmierdzi to graniem w stylu Bolth Thrower lecz traktujcie proszę ten wtręt nie jako porównanie acz luźną dygresję. Wiadomo przecież nie od dziś, że death metal to muzyka wtórna, dlatego też dziwić nie powinno, że każdy nowy zespół podobny jest do innych tworów z przeszłości. Na początek skupmy się na zaletach recenzowanego krążka. Podoba mi się, że debiutancki materiał Slain przesiąknięty jest wręcz doskonałym klimatem wzorcowo przypisanym dla nagrań sprzed ponad dwóch dekad. Konkretne, całkiem melodyjne riffy idą do przodu z gracją… czołgu. Nie ma tu miejsca na łamanie palców w topiących gryfy technicznych wygibasach jest natomiast to co osobiście bardzo w śmierć metalu lubię: uwypuklony mocny riff, ładnie brzęczący w tle bass, melodyjne solówki i mocno bijące rytm bębny. Jedyną rzeczą, która mi osobiście w twórczości Slain nie odpowiada jest dość nudny, ryczący bardzo jednostajnie growl, ale widocznie nie można mieć wszystkiego.Slain band

„Before the Inferno” to debiut udany. Podobno moda na old school się kończy, więc tym bardziej ciekawe jest jak odnajdą się w tym nurcie zespoły pokroju Slain. Z  jednej strony mocno „staro szkolne” a z drugiej płynące już na drugiej fali klasyków z początku lat 90-tych. Czas pokaże. Dziś warto poszukać materiału Slain bo, co powtórzę bo raz wtóry,  jest na czym ucho zawiesić.

Wiesław Czajkowski

Cztery