SILESIAN BLACK ATTACK – Krew Ziemi Czarnej (Witchinghour Production)

Dawno, dawno temu w odległej galaktyce, gdzie nie znano jeszcze diabelskiego wynalazku zwanego siecią tudzież mniej zrozumiale Internetem, metalowcy po to, by poznać nowe, interesujące zespoły bardzo chętnie sięgali po wszelkiego rodzaju kompilacje. Były to płyty, na których wytwórnie lub edytorzy, odpowiedzialni za prężnie działające ziny, zamieszczali utwory różnych wykonawców najczęściej zjednoczone pod sztandarem jednej idei. Dzięki składankom ten mityczny świat poznał death metal, thrash czy grind core…

Dziś kompilacje należą już, niestety, do rzadkości a z pewnością ze świecą można szukać składanek, które są cokolwiek warte. Tym bardziej cieszą inicjatywy takie jak Silesian Black Attack, gdzie na jednym krążku mamy okazję usłyszeć elitę (nie bójmy się tego słowa…)  współczesnej, śląskiej sceny metalowej.

Materiał rozpoczyna mocnym uderzeniem Furia. „Nieżyt ” to utwór porównywalny do „wielkiego przeboju ” ekipy Nihila czyli „Krew w kolorze bursztynu ” – podobny riff, wpadający w ucho motyw przewodni i przede wszystkim mroczny, lekko zabarwiony patosem klimat czyli Furia w pełnej krasie. Kolejny cios wyprowadza Iperyt i myślę, że akurat ten zespół nie wymaga komentarza. Szaleństwo w którym black metal miesza się z obłąkanymi beatami i chorym industrialem to jak dla mnie czysta rewelacja. Właściwie to każdy utwór zasługuje na wyróżnienie, bo zwyczajnie nie ma na tej płycie kompozycji słabych. Na uwagę zasługuje też fakt, iż mimo wspólnej, gatunkowo niszy w jakiej lokują się przecież wykonawcy tworzący Silesian Black Attack, nie znajdziemy tu dwóch podobnych do siebie kawałków. Nieważne czy artyści reprezentują awangardowe podejście do istoty black metalu (Iperyt, Morowe)  czy też bliżej im do mocno podrasowanego czernią thrashu (Voidhanger) to i tak każdy z zespołów ma własną, cholernie wyrazistą wizję muzyki i konsekwentnie ją realizuje. Pasja, charakter i własna droga to największe zalety formacji, które prezentują swoją twórczość pod wspólnym tytułem „Krew Ziemi Czarnej”.

Dawno już nie było na naszym rynku kompilacji, której słuchałoby się z uwagą od początku do końca a tym razem jesteśmy do tej uwagi wręcz zmuszeni. Doskonała, szczera i niebanalna muzyka nie znosi kompromisów i nie pozwala pobieżny z nią kontakt. Silesian Black Attack to świetny wstęp do eksploracji współczesnego, śląskiego undergroundu. Mocna rzecz, którą warto mieć w swojej kolekcji.

Wiesław Czajkowski