SAFE TO SAY – Sick To Death

Safe To Say lawiruje między graniem a’la Alexisonfire, wymieszanym z punkową werwą Man Overboard i core’owym uderzeniem pokroju A Day To Remember.

Dźwięki te, są co prawda podane w znacznie przystępniejszej formie, z radiowym potencjałem. Niestety, z przykrością stwierdzam, że takich zespołów, poruszających się po pop-punkowym (a momentami hardcore’owym) terytorium jest aż nadto, i Safe to Say, mimo naprawdę ciekawych kompozycji, sczeźnie w otchłani przeciętności, tuż obok setek im podobnych zespołów.

Dziesięć minut muzyki sprokurowanej przez Safe To Say ma w sobie zarówno emocjonalny aspekt, pogodny i odrobinę kalifornijski charakter oparty na silnym rytmie i całkiem przyzwoite wokale. W zasadzie, ta skromna EP ma wszystko to, czego tego typu gatunek wymaga, ale, niestety, „Sick To Death” to materiał dla pasjonatów pop-punkowego undergroundu. Pięć kompozycji dla entuzjastów już mocno wyeksploatowanego grania, którzy nadal szukają ‘’tego czegoś’’, co pozwoli im jakby na nowo zakochać się w tej muzyce.
Czyli nie dla mnie.

Grzegorz „Chain” Pindor