RWAKE – Rest (Relapse)

Muzyka musi być jak gwałt. Gwałt na naszych narządach słuchu, na mózgach, które pod jej wpływem zaczynają wyczyniać dziwne harce. W takim kontekście ponad połowa współczesnych produkcji dźwiękowych powinna wylądować na śmietniku jeszcze przed pierwszym przesłuchaniem. Cywilizacja wykastrowała nas z pierwotnych instynktów, zastępując odruchy wystudiowanymi pozami. Taka jest też sztuka. Dlatego, zamiast słuchać setek debilowatych artystów, lansowanych przez szołbiznes, niszczę słuch za pomocą „Rest” Rwake.

Rwake to southern’ metalowcy z Arkansas. A może sludge metalowcy, albo doom  metalowcy? Troszkę się to wszystko przemieszało… Zespół od 97 roku próbuje swoją toporną, mocno atawistyczną muzyką przekonać do siebie lud słuchający i sukcesem jest na pewno estyma, jaką darzą Rwake różnego typu odszczepieńcy, na czele z nacialstwem  Relapse, które dało im szansę, od 2007 roku podpisując się pod ich wymiocinami. Jeśli mówimy zaś o samej muzyce, trzeba przyznać, że to twardy orzech do zgryzienia; mniej rock’n’rollowy niż High On Fire, mniej sataniczo odjechany niż Cough, bez zmian pozostaje jednak jego mała siła komercyjna, odwrotnie proporcjonalna do absurdalnego wręcz poziomu agresji. Jeśli miałbym pokusić się o opisanie muzyki Rwake, musiałbym sięgnąć do zamierzchłych lat 90 – tych, przywołać kapele noise’owe, następnie skojarzyć ich brudne, dystorcyjne zgrzyty z klasycznym, amrykańskim southern rockiem a także dodać nieco punkowego zadzioru i przepalonego zblazowania Bongzilli. Efektem byłaby muzyka, jaka znalazła się na „Rest”. Choć błędem byłoby odmawianie pochodzącym z Little Rock muzykom braku wyczucia. Świadczy o tym najdłuższy na płycie, ponad szesnastominutowy  „The Culling”, rozpoczynający się akustycznym gitarowym wstępem, pięknie rozwijającym się w potężną kompozycję. W temacie stutonowego, noise – sludge’owego walca prym wiodą betony w rodzaju „It Was Beautiful but Now It’s Sour” czy „Was Only a Dream”. To dzięki nim płyta przyswojona zostanie tylko przez szaleńców.

Nie sądzę, że Rwake swoim nowym dziełem zdobędzie szerokie grono zwolenników, jednak przyznać trzeba, że wśród relapsowych wynalazków spod znaku rozdeptanego metronomu, „Rest” jawi się jako dokonanie zaskakująco świeże i godne uwagi.

Arek Lerch  5