PSYCHOTIC VIOLENCE – Embryo

Katowice nie doczekały się jeszcze deathcore’owego zespołu z prawdziwego zdarzenia. Nadszedł czas, aby to zmienić. Zespół Psychotic Violence to jedna z najaktywniej działających formacji na południu kraju. Dotąd nie mogli pochwalić się zarejestrowanym materiałem, ale kto był na ich koncercie, ten wie, że coś jest na rzeczy.

„Embryo” zawiera dwa interludia (w tym jedno, a raczej jego mówiona część znana już z ep-ki czeskiego The Apostate) oraz zestaw czterech kompozycji utrzymanych w stylistyce brutalnego, nowoczesnego deathcore’a nie pozbawionego elektronicznych wtrętów. Panowie miejscami łoją na nutę zbliżoną do Emmure (groove), choć jest to raczej luźne skojarzenie, bo w przeciwieństwie do Amerykanów, w twórczości katowickiego zespołu dzieje się znacznie więcej, no i jest mniej zer – a nawet jest solówka („Shit Talkin’ Mastership”). Zresztą, odniesienie do kapeli Franka Palmieriego nie jest zbyt dobrą rekomendacją. Tym bardziej, że zasiadający za perkusją Kuba Homik lubi przypierdzielić blastem („Despair As Fuck”), czego przecież w Emmure nie ma, a poza tym, miejscami intensywność dźwięków – choć nieprzesadnie wymagających technicznie – kojarzy się bardziej z Through The Eyes of The Dead czy nowszymi, deathcore’owymi hordami.PSy Viol Band

Największy mankament, a z drugiej zaś siła PV to breakdowny, który jest tutaj od groma. W zasadzie, to panowie w głównej mierze stawiają na ten element i specjalnie się z tym nie kryją (a produkcja prosto z rąk Zvisha z Go! Ninja Go! – tylko potęguje efekt). Prawdę mówiąc, znalazłem na polskim poletku kapelę, która szybko pozwala słuchaczowi na swoisty „reset”. I bardzo dobrze. Od takiej muzyki nie oczekuję niczego innego, jak spuszczenia łomotu, tak aby mieć w świadomości, że za każdym razem kiedy najdzie ochota móc się wyżyć razem z niemal bezustannie growlującym Daronem.

A że nie jest to nic odkrywczego?

Grzegorz „Chain” Pindor

Trzy