MUMAKIL – Flies Will Starve (Relapse)

Szwajcarski Mumakil to jeden z zespołów, który jakoś nigdy nie mógł trafić w mój spaczony gust. Kolejne materiały, duże płyty, splity, wszystko było zagrane na odpowiednio wysokim poziomie, ale jak dla mnie brakowało w dyskografii tego bandu płyty, która zostawiłaby po sobie jedynie zgliszcza, materiału, który zabija już przy pierwszym odsłuchu. „Flies Will Starve” to bardzo dobry kawałek grind/death’owego mięcha, nadal jednak mam wrażenie, że na opus magnum Mumakil jeszcze musimy zaczekać…

„Flies Will Starve” to dwadzieścia cztery hiciory upchnięte w niewiele ponad 35 minutach, nietrudno zatem odgadnąć, że tempo, w jakim Mumakil postanawia rozprawić się z odbiorcą jest iście furiackie. Od pierwszych sekund tego materiału atakuje nas ściana mocarnego, nakręconego techniką grind/death jakiego nie powstydziłby najbardziej znany band. Krótkie brutalne cięcia przewalają się przez głowę słuchacza z subtelnością huraganu.

Podoba mi się, że z krótkich, grind’owych cięć Mumakil tworzy muzę wręcz napakowaną pomysłami. Nie ma tu mowy o prostackim, topornym graniu prostych, punkowo-skocznych rytmów. Szwajcarzy preferują grind precyzyjny, zakręcony, szybki i wściekły, ale jednocześnie jest to muza bardzo wyważona i dopracowana, czego dowodem jest choćby więcej niż dobre brzmienie a w tej niszy gatunkowej można nawet pokusić się o stwierdzenie, że to jakie zespół uzyskał, jest niemal doskonałe. Mumakil nie tracą czasu na zbędne pitolenie i właściwe w każdym kawałku dają mi to, czego od takiego grania oczekuję – mocarnie połamane tempa, blasty, cała paleta brutalnych wrzasków a czasem dla odmiany odrobina prostego, grindowego łojenia. Generalnie jest dobrze a nawet bardzo dobrze. Nowe dzieło Mumakil to moim zdaniem zdecydowanie najlepsza propozycja w dotychczasowej dyskografii tych szwajcarskich, muzycznych masakratorów, ale po kilku przesłuchaniach łapię się na tym, że mimo naładowania świetnymi pomysłami muza ta i tak nie wnosi do gatunku niczego nowego. Jest to świetny grind/death’owy albym, ale materiał nie przekracza granic – ani brutalności, ani pokręconej techniki…

Gdyby w tym roku nie ukazały się rewelacyjne płyty Antigamy oraz Blockheads, piałbym teraz z zachwytu nad tym jaką to doskonałą, muzyczną rzeź zgotował mi Mumakil. Wychodzi więc na to, że „Flies Will Starve” to po prostu rewelacyjny materiał z grind/death’owej półki, płyta, która wyrywa z butów, a że robi to w sposób przewidywalny. No cóż, nie można mieć przecież wszystkiego.

Wiesław Czajkowski

Pięć