MOURNFUL CONGREGATION – The Book of Kings (Osmose)

Australijska kapela przez długie lata była zupełnie nieaktywna koncertowo, egzystując w najgłębszym podziemiu. Przełom nastąpił w 2009 roku, po wydaniu trzeciej płyty „The June Frost”. Dość szybko, biorąc pod uwagę doom metalowe standardy, zespół wypuścił czwartego długograja, najlepszy jak dotąd materiał w swojej historii.

„The Book of Kings” to oszlifowany jak diament prawdziwy klejnot, przesiąknięty uczuciem melancholii i samotności, funeral doomowy pomnik. Choć na płycie znajdują się tylko cztery kompozycje, licznik dobija 75 minut. Otwierający album „The Catechism of Depression”, jeden z najlepszych numerów w dyskografii zespołu, to blisko dwudziestominutowa podróż u boku ponurego pogrzebowego karawanu.

Świat zatrzymuje się w miejscu, czas przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Siła Mournful Congregation polega na prostocie ich kompozycji oraz mistrzowskiej umiejętności kreowania atmosfery przygnębienia za pomocą mało wyszukanych środków.

Konstrukcja opiera się na człapiących bębnach, leniwie sunących riffach i głębokim growlingu. Raz po raz pojawia się nutka melodii, ale biorąc pod uwagę rozmiary kawałków, aby choć w najmniejszym stopniu cieszyć się płytą, należy podejść do niej z wielką cierpliwością. Słuchanie takich wydawnictw jak „The Book of Kings” ma sens jedynie w całości.

Trzeci w kolejności „The Bitter Veils of Solemnity” przywodzi na myśl „When the Weeping Dawn Beheld its Mortal Thirst” z drugiej płyty Australijczyków „The Monad of Creation”, gdzie piękny grobowy klimat zbudowany jest nietypowo w oparciu o akustyczne brzmienie gitary. Wieńczący płytę tytułowy utwór to trzydziestominutowy monument, wielka pożegnalna pieśń. Mournful Congregation, obok takich pionierów pogrzebowego doom metalu jak Skepticism, Evoken czy Funeral, przesuwa się bezdyskusyjnie do pierwszego szeregu przedstawicieli tego nurtu, czego naturalną zapowiedzą były dwa poprzednie wydawnictwa kapeli. Najnowsza płyta jest dziełem kompletnym i dopracowanym w każdym szczególe.

Adam Drzewucki 5