Morgengrau – Extrinsic Pathway (Blind God Records)

Kobiety w death metalu to zjawisko równie rzadkie co białe niedźwiedzie w centrum Paryża. Do rangi ewenementu urastają wręcz zespoły, w których udziela się więcej niż jedna przedstawicielka płci pięknej. Jednym z takich bandów jest właśnie Morgengrau lecz nietypowe kwestie personalne są tu tylko dodatkiem do całkiem przyzwoitego, metalowego grzania.

„Extrinsic Pathway” to bardzo głęboki ukłon w kierunku klasyki death metalowej sztuki. W sumie zupełnie nieważne jest, kto tworzy ten zespół bo też w chwili gdy natknąłem się na twórczość Morgengrau miałem do czynienia jedynie z muzyką. Death metal w wykonaniu tego bandu to, jak pisałem wyżej, muza mocno skażona początkiem lat 90-tych tyle, że tym razem nie patrzymy w kierunku modnej ostatnio Szwecji a zespołów takich jak Death, Autopsy, Pestilence. Jak się domyślacie, death metal o takich korzeniach dość mocno opiera się na technice i specyficznym brzmieniu, które choć bardzo różne od klasycznego, szwedzkiego soundu to i tak jest cholernie charakterystyczne. Gdybym niedawno nie miał okazji posłuchać świetnego krążka Defeated Sanity, dziś pewnie piałbym z zachwytu w temacie Morgengrau.

„Extrinsic Pathway” to materiał bardzo wyważony i… mimo oczywistej wtórności, nadal ciekawy. Ciągle jestem pod wrażeniem zespołów, które wychodzą obronną ręką ze starcia z old school death metalem z US, zespołów takich jak Morgengrau, grających muzę dopracowaną od początku do końca. Od miotającego się między Death a Autopsy brzmienia po zakręcone, wbijające w ziemię solówki. Jestem pod wrażeniem tego, że ciągle są ludzie, którzy chcą tworzyć mocne, analogowo brzmiące materiały, wychodzi więc na to, że jestem pod wrażeniem Morgengrau.

Wiesław Czajkowski

Cztery