MORBID EXECUTION – Vulgar Darkness (Deathgasm Rec.)

Morbid Execution to twór rogaty, piekielna bestia bardzo dobrze (??) znana maniakom podziemnej muzy z kraju nad Wisłą. Trudno byłoby inaczej, skoro za projekt ten odpowiedzialna jest ekipa tworząca wielbiony/znienawidzony (według uznania) Thronuem. Jeśli jednak ktoś myśli, że ME jest klonem wspomnianego zespołu to srodze się myli…

 

„Vulgar darkness” to pełnoprawny debiut hordy wydany po ponad dziesięciu latach tworzenia ep-ek i splitów. Jak na debiutancki materiał przystało płyta ta podsumowuje pewien etap działalności projektu i w tym przypadku (zdecydowanie) określa ramy stylu, w którym formacja się porusza. Morbid Execution gra nic innego jak cholernego, diabelskiego rock’n’roll’a! Można upierać się przy twierdzeniu, że jest to po prostu black metal, ale moim zdaniem dźwięki te to dość oczywisty flirt z muzą Venom, Hellhammer i… Motorhead. Syfiaste, aczkolwiek idealnie pasujące do muzyki brzmienie, proste, niemal punkowo tłukące bębny i balansujące między siarczystym ciężarem a bardzo nośną melodyką gitarowe riffy to składniki z których Mr. Bomber i Uncle Morbid tworzą swoje czarcie hiciory. Nie są to dźwięki dla każdego i zdaję sobie sprawę z tego, że wspomniane elementy (dla mnie atuty „Vulgar…”) dla większości słuchaczy współczesnego metalu stanowić będą barierę nie do pokonania. Morbid Execution wiedzą jak czerpać z tego co w metalu najlepsze i robią to w specyficzny, właściwy sobie sposób.

„Vulgar Darkness” to materiał obskurny, trochę po linii, jaką na swych ostatnich wydawnictwach nakreślił Darkthorne, ale bez kopiowania dokonań sławnych Norwegów. Zarówno Darkthorne jak i Morbid Execution korzystają po prostu z bogactwa inspiracji historią metalowego grania.

„Vulgar Darkness” to czysta esencja piekielnego retro, materiał przesiąknięty piwnicznym smrodem, zapachem siarki i koźlej spermy… Jeśli na myśl o takiej kombinacji zapachowej nie zbiera się Wam na wymioty to znaczy, że osiągnęliście odpowiedni poziom wtajemniczenia, by bez przeszkód spróbować nowego dzieła Morbid Execution.

 

Wiesław Czajkowski