MŁODY PI – Zdycham powoli ale konsekwentnie

Robię one man show jak Paweł Zarzeczny”. Młody Pi na jednoosobowe przedstawienia jest właściwie skazany, bo na oceanie polskiego hip-hopu jawi się rozbitkiem, z wersami tyleż błyskotliwymi, co… hermetycznymi. Może trochę szkoda, że określenie „hipsterski” oznacza w  kontekście Pi nie tylko, jak w przypadku Synów czy Meek Oh Why, odrębność tego materiału od ogółu, ale też – a może przede wszystkim – jego niszowość. „Zdycham powoli ale konsekwentnie” mogłoby wnieść w obraz polskiej sceny dawno niewidziane barwy, ale… nie wniesie, bo chociaż niczego temu krążkowi nie brakuje, zasięg jego oddziaływania jest minimalny, skazując ep-kę na wiedzenie żywota ciekawostki dla nielicznych.

Rzecz jasna, to wszystko trochę akademickie rozważania, bo przecież trudno oczekiwać, by reprezentant Mewra Hobbyn i Fantomowej Erekcji z dnia na dzień rozgościł się w każdym polskim domu. Inna sprawa, że nie dostrzegają go nawet „swoi” – rap Młodego Pi nie daje się zamknąć w żadnej konwencji, a surowe, szorstkie, utrzymane w duchu lo-fi produkcje stoją w kontrze do rozchwianych, bardzo wylewnych emocjonalnie, wokaliz. Wspomniany charakter nawijek w połączeniu z zawartością tekstów – „pierdolę smuty jak Mark Kozelek” to całkiem zgrabne ich podsumowanie – powoduje, że na długie momenty nabiera ten materiał neurotycznego, osobistego charakteru, który niektórych może wręcz odrzucić.Pi

Teksty to, zresztą, wartość nadrzędna „Zdycham powoli ale konsekwentnie”. Na pierwszy rzut oka stężenie dość daleko idących metafor osiąga tutaj kuriozalne wartości, w praktyce jednak nie wyczuwam na tej ep-ce przesady czy silenia się na udawanie czegoś, czym ta płyta nie jest. Zaczerpnięte z popkultury tytuły nie są tylko rzuconymi w przestrzeń hashtagami, za którymi nic nie stoi, ale powracającymi ciągle punktami odniesienia. Jeżeli zastanowić się nad tymi wersami, oczywistym staje się, że „Zdycham…” to dobrze przemyślany projekt, bo też podobne nagromadzenie naprawdę ponadprzeciętnych metafor nie rodzi się nigdy ot tak; z drugiej strony, jak już wspomniałem, cała „mądrość” tych tekstów – nie wiem, czy to właściwe określenie – nie znajduje znaku równości z egzaltacją czy pretensjonalnością. Młody Pi jest dzisiaj jednym z najlepszych – o ile nie najlepszym – tekściarzy na polskiej rap scenie i już dla samych linijek warto tę ep-kę sprawdzić. A że emo-rapowe wokale i hm… garażowa produkcja nadają tym numerom cech, które wypada chyba nazwać przebojowością, „Zdycham powoli ale konsekwentnie” z czystym sumieniem można traktować jako pełnokrwisty materiał bez słabych punktów, nie – studium tekstowe z podkładem w tle.

Adam Gościniak

Pięć i pół