MASSGRAV – This War Will Be Won By Meat Eaters (Everydayhate)

Szwedzki Massgrav uprawia muzykę bardzo subtelną. Subtelną w przewrotny i bezkompromisowy sposób, wyrafinowaną niczym pijany drwal wymachujący lekko pordzewiałą siekierą. Zespół bowiem upodobał sobie bardzo specyficzną gatunkową niszę powstałą na skrzyżowaniu gdzie spotykają się punk, crust, brudny grind core i hałaśliwy do granic możliwości d-beat. Zero finezji, sto procent brutalnego, obłędnie dzikiego napierdalania…

Osobiście powiedzieć muszę, że taki rodzaj hałasu bardzo mi odpowiada. Massgrav grają tak jakby chcieli zrobić krzywdę wszystkim wokół; mówiąc językiem, którego trudno szukać na salonach, jest to jeden wielki, dźwiękowy wpierdol. Mimo tego, że muzyka zespołu podporządkowana jest wspomnianej, szczytnej idei to jednocześnie są to dźwięki zróżnicowane i w swej surowej dzikości bardzo inteligentne. Jestem pod wrażeniem tego z jaką gracją brodaci Szwedzi ślizgają się pomiędzy rytmicznym, melodyjnym punkiem, surowym, old schoolowym grindem a crustowym hałasem. Teoretycznie jest to miks trudny do strawienia, w praktyce natomiast wylewająca się z tych dźwięków nieposkromiona energia spina całość bardzo mocną klamrą. Największym atutem muzyki Massgrav jest bowiem to, że udało im się przemycić w pozornie prostym i topornym graniu porażający ładunek emocji. Wkurwienie i gniew, tego na „This War…” z pewnością nie brakuje i dzięki tym właśnie emocjom od samego początku czujemy, że jest to muza szczera i z uporem maniaka zaangażowana.
„This War…” to dwadzieścia siedem krótkich cięć przedstawionych w dźwiękowej szacie, którą starałem się przedstawić wyżej. Jest to album, który z czystym sumieniem polecić mogę wszystkim noszącym irokezy, bowiem anonsując tę muzykę długowłosym miłośnikom death metalu odczuwam pewne wyrzuty sumienia. Jest to produkcja bardzo surowa, ledwo oszlifowana w studio, album pełen przesteru, zgrzytów i baaardzo głośnego hałasu, płyta, która poziomem zamkniętej w dźwiękach agresji bije na głowę większość stricte metalowych produkcji. Krótko mówiąc, doskonały, surowy grind/punk/crust. Jeśli taka gatunkowa hybryda do Was przemawia to musicie posłuchać tego albumu. Masochistyczna satysfakcja gwarantowana…

Wiesław Czajkowski