MARDUK – Dark Endless (Century Media)

Wielokrotnie zaznaczałem, że nie  lubię reedycji, remasterów i innych cudów. Jako Polak „hejtuję” tego typu wydawnictwa przede wszystkim z racji na zabiegi ś.p. Tomka Dziubińskiego, ale i na świecie znalazł się niejeden taki, co chciał wycisnąć trochę grosza z ludzi, dając nie rzadko raczej wątpliwej jakości produkt. Co prawda, w przypadku takich marek jak Marduk, nie ma mowy o żerowaniu na ‘’fanach’’, ale mimo wszystko jestem sceptycznie nastawiony do tego typu wznowień.

Century Media, główny prowodyr całego tego zamieszania, wznawia również inne klasyczne albumy jak choćby Grave, Dark Tranquillity i innych zespołów, które zapisały się w kanonie ekstremalnego  rzemiosła. Debiut Szwedów z Marduk był bardzo łakomym kąskiem dla wszystkich, którzy w latach 90-tych szukali czegoś innego niż wszechobecny grunge, a poza tym pokazał, że black metal ma swoje miejsce nie tylko w sąsiedniej Norwegii. Remaster „Dark Endless” dostarcza nam intro, którego nie było na oryginalnym wydawnictwie, sześć dodatkowych i niestety niezbyt porywających kompozycji, oraz odrobinę nowocześniejsze i klarowniejsze brzmienie. Jednakże, nie lękajcie się Ci, którzy kochacie brud i brzydko mówiąc, rozpierdol. Charakter tego albumu, oraz jego intensywność i klimat zostały zachowane. Ingerencja osób trzecich tym razem wyszła dość przyzwoicie i kawał historii black metalu, dla nowego pokolenia, wychowanego w dobie cyfry i empetrójek, może stać się kuszący.

O dziwo.

Grzegorz „Chain” Pindor