MAAX  – Unholy Rock&Roll (Abyss Rec/Clawhammer PR)

Jedno spojrzenie na zdjęcie promocyjne przedstawiające zespół MAAX pozwala domyślać się tego jaką muzyką się Panowie zajmują. Fotka, gdzie pięciu brodatych harleyowców stoi w swoim środowisku naturalnym – czyli przy barze – zwiastuje sporą dawkę old schoolowego heavy/thrashu. Jeżeli ktoś po zerknięciu na foto wyciągnął takie właśnie wnioski nie pomylił się wcale…

Maax na swoim drugim, pełnym albumie kontynuuje prywatną, świętą wojnę pod sztandarem czystego gatunkowo metalu. Slogan  „Maax is not „Elite” or „Core”… This is Heavy Metal Hellfire!”, jak sami mówią o sobie; wyjaśnia wszystko. W muzyce tego amerykańskiego bandu nie ma miejsca na przesadne subtelności i ładne, przyjemne dla ucha melodie. „Unholy Rock and Roll” to solidna dawka prostego grania nad którym unosi się duch wielkich – Venom, Hellhammer… Motorhead; inspiracje są tu jasne i czytelne. Właściwie jest to główny mankament tej produkcji, absolutny brak oryginalności czy też jak kto woli – próba wpasowania się w modę na granie w starym stylu, która ostatnio zapanowała w świecie ciężkich dźwięków. Proste riffy, zapijaczony wokal, to wszystko słyszeliśmy już setki razy i jeśli mam być szczery to Maax jakoś specjalnie nie nadaje tej muzyce własnego piętna. Amerykanie sprawnie odgrywają kawałki, które mimo tego, że solidnie kopią, wypadają blado na tle wzorców, z których twórcy „Unholy Rock and Roll” czerpali inspiracje.

Płyta rozpoczyna się dźwiękiem odpalanego motoru i utworem tytułowym, w którym zespół lokuje się bardzo blisko twórczości wspomnianej wyżej ekipy Lemmy’ego. Moim zdaniem właśnie w tej stylistyce Maax wypada najbardziej przekonywująco co usłyszeć można również w „Rot and roll”; dwa wspomniane numery podobają mi się najbardziej. W pozostałych kompozycjach zespół stara się nadać swojej muzyce bardziej black/thrash’owy charakter co prawdę mówiąc nie wychodzi im najlepiej. Jeśli mam być brutalnie szczery, to „Unholy Rock and Roll” jest płytą nudną i po kilku przesłuchaniach nie mam ochoty już do niej wracać. Właściwie jedynym miejscem odpowiednim dla tego wydawnictwa jest samochodowy schowek i okazyjny odsłuch podczas szybkiej jazdy…

Wiesław Czajkowski 2