LORD MANTIS – Pervertor (Candlelight)

Problem z Lord Mantis mam taki, że lubię w tym zespole wszystko poza ich muzyką. Lubię Von, Nachtmystium i Indian, w których grają członkowie kapeli, lubię twórczość Justina „Uberkvlta” Bartletta, który maznął im tę urzekającą okładkę, lubię nawet film, którego tytuł zapożyczyli do ostatniego utworu na tej płycie. I tylko muzyka jakoś nie chce mi podejść.

 

Podobno najlepsze płyty to wcale nie składanki, jak oznajmiał kiedyś w TV redaktor Rogowiecki, a te, które zaczynają się podobać za którymś-tam przesłuchaniem, choć początkowo wydaje się, że czegoś brak. Co zatem z płytami, które wpadają w ucho za pierwszym podejściem i systematycznie wypadają drugim za kolejnymi? „Pervertor” nie jest albumem złym czy nieudolnym, uznałbym go wręcz za przemyślany i całkiem oryginalny. Solidnie nasiąknięty black metalem i całkiem chwytliwy (niechaj ministra Mucha wymyśli nam polski odpowiednik słowa „groove”) sludge wyróżnia Lord Mantis z tabunów podobnych kapel, kierując ich w te mniej oczywiste rejony, eksploatowane niegdyś przez Cavity czy Iron Monkey, a dziś choćby Cough albo Fistula. Sęk w tym, że w wymiarze pełnej godziny lekcyjnej „Pervertor” okazuje się płytą niezbyt strawną, wpadającą w pułapkę jednorodności i zwartego pomysłu na własne brzmienie. Zamiast otumaniającego transu mamy pomysły ciekawe sąsiadujące z nędznym męczybułstwem, którego tak doświadczeni muzycy powinni się wstydzić. Ot, zwykła, prozaiczna nuda co chwila odpędza myśli od muzyki i po trzecim-czwartym numerze wyczekuje się końca – i płyty, i recenzji. Jeśli dobrze rozumiem, miało być ciężko, chropowato i bez wycieczek w stronę tendencyjnego stonera – i jest, ale coś mało w tych nutach klimatu i dobrych pomysłów… Lub raczej za mało, by z ochotą wgryzać się w „Pervertor” po wielokroć. Chciałbym docenić Lord Mantis nie za dobre koncepcje, ale za ich efektywne wdrożenie, a tak, mimo świetlanych perspektyw, sukces jest najwyżej połowiczny, stąd w Violence’owej skali ocen będzie co najwyżej trója na szynach do indeksu.

 

Bartosz Cieślak     3