LONDON GRAMMAR – If You Wait (Metal & Dust Recordings)

Nie minął nawet miesiąc odkąd „spotkałem się” z London Grammar na koncercie w Katowicach. Ich występ w ramach Taurona Nowa Muzyka był jednym z najbardziej wyczekiwanych wydarzeń w tym roku i nie zawiodłem się. Dałem się ponieść, utulić dźwiękiem i rozkochać w głosie Hannah.

Muzycznie brytyjskie trio jest młodszą wersją The XX. Równie interesującą, tak samo intymną, ale różniącą się ładunkiem emocjonalnym. Dźwięki zawarte na „If You Wait” choć jednoznacznie kojarzą się z dorobkiem zespołu z iksem w nazwie, tak w kwestii wokali, Hannah to wypadkowa Lany Del Rey, Florence i… jeszcze nie do końca odkrytego własnego talentu. W każdym bądź razie, ta umownie urodziwa Brytyjka jest wystarczająco nietuzinkowa by obwieścić ją mianem objawienia w tym nostalgiczno-romantycznym, muzycznym światku i jak mniemam, ten stan rzeczy prędko się nie zmieni.

Z jedenastu utworów zawartych na debiucie London Grammar, do gustu najbardziej przypadły mi nie tylko znane i już bardzo lubiane single, ale przede wszystkim dwa nowe utwory: „Shyer” z uzależniającym „refrenem” oraz dość taneczne jak na ten zespół „Metal & Dust”. Cieszy mnie tak minimalistyczne wykorzystanie instrumentów, oszczędna i delikatna perkusja wspaniale współgra z basowymi i elektronicznymi podkładami, ale powiedzmy sobie szczerze, London Grammar przynajmniej studyjnie ma tę przewagę nad The XX, że stawia na to co „Live” – i słusznie, bo mając w pamięci gig w Stolicy Śląska, teraz, gdy konfrontuję go z albumem, London Grammar brzmią niemalże identycznie. Słodko, ckliwie, ciepło i czarująco. Najlepiej.

Grzegorz „Chain” Pindor

Cztery