LIIMA – ii (4AD/Sonic)

Liima to kolejna, internacjonalna kolaboracja, tym razem fińsko – duńska. Głównym sprawcą jest fiński perkusista Tatu Rönkkö, który przy pomocy kolegów z formacji Efterklang spłodził debiutancki krążek “ii”.  

Muzyka jaka znalazła się na płycie to pokłosie podróży – utwory powstawały w Berlinie, Finlandii, Stambule i na Maderze. Nie wiem, czy faktycznie takie wpływy słychać w muzyce, ale do sloganów reklamowych nadaje się idealnie. Tak samo jak spontaniczne występy w każdym z miejsc, twórcza interakcja, proste syntezatory, samplery i bas.  W końcu, w październiku 2015 w jednym z berlińskich studiów nagrano ostatecznie cały materiał. „ii” to przykład współczesnej, eklektycznej mieszanki, łączącej w sobie wrażliwość shoegaze’u (odległe skojarzenia, ale specyficzna, mglista atmosfera płyty może prowokować do takich porównań…), klimat środkowego okresu Talk Talk (podobny sposób operowania melodyką i plamami syntezatorów) z trip – hopowymi, chrzęszczącymi podkładami rytmicznymi.Liima band

Nie sądzę by dzisiaj płyta zrobiła jakiś wyłom na scenie klubowej, ale świetnie wpasowuje się w ofertę 4AD. Szczególnie pierwsza część materiału, na czele z „Your Heart” czy singlowym „Amerika” robi dobre wrażenie. Warto zwrócić uwagę na misternie tkane warstwy rytmiczne, często wykorzystujące nietypowe zagrywki; całkiem oryginalne sample robią bardzo dobre wrażenie. Słychać, że zapętlone, zbudowane z szeregu powtarzających się motywów bity, to majstersztyk i te mocniejsze momenty są na płycie właśnie takimi perełkami. W zasadzie jedynym, słabszym kawałkiem, jest oparty na rockowej motoryce „Trains in the Dark”. W drugiej części pojawia się więcej spokoju, medytacyjnych, lekko ambientowych przestrzeni, jednak całość – może po wywaleniu wspomnianego utworu – stanowi równy a przede wszystkim całkiem oryginalny i orzeźwiający materiał.

Arek Lerch

Zdjęcie: Thomas M. Jauk

Cztery i pół