KILL THE CLIENT – Set For Extinction (Relapse)

Pisałem recenzję Kill The Client, mając za tło program Tomasza Lisa, dotyczący popularnych ostatnio „krzyżowych zawirowań”. Z jednej strony leciały kolejne, napakowane petardy Amerykanów, z drugiej, grzmiała zażarta kłótnia polityków, fanatyków i zwykłych nieudaczników. Okazało się, że „Set For Extinction” grindowców z Dallas to idealny soundtrack do tych niechybnie istotnych zmagań.

Kill The Client rozpoczyna kolaborację z Relapse cholernie intensywnym a już trzecim w swoim dorobku albumem. To kolejna dla tej wytwórni płyta, która ma za zadanie reanimować wisielczy i szorstki klimat wczesnego grind core’a. Zamiast triggerowej selektywności, mamy syf i analogowe, brudne, nieczytelne brzmienie. Oczywiście, względem współczesnych standardów, bo pomijając te odniesienia, słucha się płyty wybornie. Minutowe petardy hałasu, obłąkane tempa, nieustanne blasty, lekko core’owe riffy, nierozszyfrowywalny bas, od czasu do czasu lekko rockowe patenty („Conflict Within”) a przede wszystkim kupa znakomitej zabawy, jaką funduje zespół słuchaczom. Tu nie ma niepotrzebnej kalkulacji, silenia się na wydumane aranżacje. W zasadzie chodzi o bezustanny atak na słuch, walenie po mordzie i zostawianie za sobą spalonej ziemi. Kill The Client to nie żółtodzioby (np. Bryan Fajardo napędza swoim bębnieniem zespół Phobia…) i potrafią znaleźć się znakomicie w konwencji, fajnie rozplanowując kolejne ataki. Obok blastów jest miejsce na punkowe ataki, jest trochę „poschizowanych” riffów („Postmortem Exoneration”), dołów („Primetime Dogma”) wszystko zaś spojone brutalnym growlem. Kill The Client to sól współczesnego grind core’a, zapewniająca stabilną pozycję gatunkowi, łagodząc wydźwięk gore/porno fanatyków z jednej strony i politycznych odszczepieńców z drugiej. Nadal przypominają, że grind core to przede wszystkim dobra muzyka a nie tylko otoczka, o czym bardzo często całe ekstremalne tabuny zespołów zwyczajnie zapominają. Niczego nowego na „Set For Extinction” nie usłyszymy, ale kilkadziesiąt minut dobrej zabawy gwarantowane. Bez reklamacji.

Arek Lerch 4